Naukowcy z niemieckiego Instytutu Maxa Plancka stworzyli usprawniony system oparty na sztucznej inteligencji. Jest on w stanie tworzyć jeszcze bardziej realistyczne filmy, na których postacie mówią podłożone kwestie. Czyżby nadciągały czasy, w których nawet nagrania wideo stracą na wiarygodności?

Tzw. fake news nie są oczywiście domeną XXI wieku, bowiem istniały w innych formach już w starożytności. Problem w tym, że współczesne technologie oraz rozwój mediów społeczenościowych sprzyjają rozprzestrzenianiu fałszywych wiadomości. Niestety przez wiele lat od powstania pierwszych kamer filmy z nich pochodzące zazwyczaj można było traktować jak wiarygodne. Oczywiście zdarzały się mistyfikacje, ale były one naprawdę marnej jakości lub wymagały ogromu pracy i sporych nakładów finansowych.

Sztuczna inteligencja jest w stanie zrobić takie zakłamujące rzeczywistość materiały niemal na bieżąco przy zachowaniu niskich kosztów. Temat nie jest najświeższy, bo o „deep video fakes” pisaliśmy już kilka lat temu, jednak ostatnie usprawnienia zastosowane przez naukowców jeszcze bardziej je urzeczywistniły. Dodane opcje pozwalają algorytmowi na dokładniejsze dubbingowanie głosów oraz bardziej realistyczne odwzorowanie brwi i oczu. Te dwa ostatnie elementy były szczególną bolączką dotychczasowych aplikacji, które nie do końca radziły sobie z mimiką twarzy.

Oczywiście naukowcy odpowiedzialni za stworzenie oprogramowania doszukują się w nim potencjalnych, pozytywnych zastosowań. Mowa m.in. o wykorzystaniu algorytmu w przemyśle filmowym, jako formie idealnie dopasowanego dubbingu. Nie możemy jednak zapominać o drugiej stronie medalu, wszak z pewnością rozwiązanie stanie się mocną kartą wśród siewców dezinformacji medialnej. Dowody w formie wideo mogą nawet stracić w oczach sędziów czy stróżów prawa.

[Źródło: digitaltrends.com; grafika: YouTube]

Czy UE nałoży na Google karę związaną ze śledzeniem użytkowników?

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej