Obecne praktyki Nvidii wskazują na dwa zupełnie inne podejścia – albo firma ma problemy ze stworzeniem przystępnych cenowo kart graficznych na bazie architektury Turing (szczerze wątpię), albo zapasy układów pamięci GDDR5X oraz rdzeni modeli z poprzedniej generacji są zwyczajnie zbyt duże, aby je porzucić. Stąd też zapewne wziął się odświeżony GeForce GTX 1070 z pamięcią GDDR5X.

Jestem pewny, że nie muszę przypominać premiery nowego GTX 1060, która z tą najnowszą ma wiele wspólnego. Mowa bowiem jedynie o podmianie pamięci VRAM z dotychczasowych GDDR5 do wydajniejszych GDDR5X od Microna, co zaowocowało już pierwszym modelem na rynku. Tym razem to Zotac sprezentował światu jako pierwszy model GTX 1070 AMP Extreme Core GDDR5X, którego znajdziecie pod dokładną nazwą ZT-P10700Q-10P. Podobnie jak w przypadku GTX 1060 i tutaj producent postawił na tradycyjne taktowanie pamięci o wartości 8 GHz, zamiast 10 GHz, do których GDDR5X zostały przecież stworzone. Wszystko to na równie typowej, bo 256-bitowej magistrali.

Sam rdzeń GP104 został przez Zotaca podkręcony do bazowych 1607 MHz i 1797 MHz w trybie boost. Wypada to swoją drogą gorzej od modelu AMP Extreme na starych, dobrych GDDR5, który nie tylko był o 8 MHz szybszy w trybie boost, ale również posiadał podkręconą do 8,2 GHz pamięć. Wydajnościowo zapowiada się więc coś porównywalnie mocnego do GTX 1070 AMP Core.

Czytaj też: Nowy 5GB GeForce 1060

Źródło: TechPowerUp

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!