Zero Labs zapowiedziało, że tchnie nowe elektryczne życie w oldschoolowego Forda Bronco pierwszej generacji. Klasyczna konstrukcja, nowoczesny układ napędowy i w sumie wszystkie nowe części – tak można podsumować ten projekt o ograniczonym do 150 egzemplarzy nakładzie.

Jak zapewne się domyślacie, Zero Labs nie mogło ot tak podkraść Fordowi jego samochodu. Pomiędzy tymi firmami doszło do współpracy, w ramach której Ford Bronco EV zadebiutuje w tym samym momencie, co Ford Bronco szóstej generacji. Zero postawi w swoim projekcie na nadwozie z włókna węglowego klasy lotniczej z całkowicie cyfrową deską rozdzielczą i dwuzakresową skrzynią Atlas. Przednie i tylne dyferencjały pochodzą od Currie, cewka zawieszenia od Foxa, a hamulce od Brembo. Innymi słowy, klasa i świetna jakoś sama w sobie.

W kwestii napędu Ford Bronco EV postawiono na akumulator o pojemności 70 kWh, który w połączeniu z silnikiem opartym o magnes trwały o mocy 360 koni mechanicznych i 375 Nm momentu obrotowego, ma zapewniać kierowcy do 305 kilometrów zasięgu. Ten zapewne drastycznie zmaleje, kiedy ktoś będzie bawił się szczytową mocą (440 KM), dostępną w ramach krótkich serii. Ładowanie elektrycznego Bronco odbywa się poprzez „złącze drugiego poziomu” i choć Zero nie ujawnił czasu, jakiego akumulator potrzebuje do pełnego naładowania, to można liczyć na około 9 godzin.

Cena Ford Bronco EV? Niestety nieznana, choć poznamy ją już wkrótce, ponieważ samochód powinien trafić do sprzedaży gdzieś w 2020 roku. A co Wy o nim myślicie? Czy nie wygląda nieco… zabawkowo?

Czytaj też: Ten 1600-konny Nissan GT-R ma cholernie dużo cholernie dużych spojlerów

Źródło: New Atlas

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!