Zarówno technologia druku trójwymiarowego jak i tworzenia autonomicznych samochodów budzą podziw. Jeszcze większe wrażenie robi jednak połączenie obu tych rzeczy.

Uniwersytet Stanu Nowy Jork w Buffalo od pewnego czasu prowadzi program badania samodzielnie jeżdżących aut. Podczas ostatniego sympozjum poświęconego tej tematyce, firma Local Motors oficjalnie przekazała władzom uniwersytetu pojazd o nazwie Olli.

W 2016 roku wspomniany uniwersytet otrzymał dofinansowanie w wysokości 1,2mln dolarów od amerykańskiej agencji rządowej zwanej National Science Foundation. Pieniądze miały zostać przeznaczone na studiowanie i rozwój technologii łączącej transport z technikami informatycznymi. Projekt Olli jest efektem tych działań, mających na celu redukcję emisji gazów wywołujących efekt cieplarniany. Nowy Jork zakłada obniżenie produkcji o 40% do 2030 roku, jednak niektóre miasta zamierzają pójść nawet o krok dalej. Mowa chociażby o Denver, którego władze do tego samego czasu zamierzają zredukować emisję o 100%.

Ekologiczne rozwiązanie ma być oczywiście związane z napędzaniem samochodów przy pomocy elektryczności. Trzeba przyznać, że kombinacja zakładająca tworzenie elekrycznych, drukowanych w 3D i samodzielnie jeżdżących aut połączonych bezprzewodową siecią brzmi niezwykle futurystycznie. Olli jest wyposażony w 30 sensorów, kamery optyczne oraz technologię Lidar. Samochód jest też w stanie odpowiadać na pytania pasażerów.

Na tę chwilę pojazd nie będzie wykorzystywany w transporcie na terenie kampusu uniwersyteckiego, jednak niewykluczone, że po przeprowadzeniu badań zostanie on oddelegowany do tego zadania. Gdyby technologia sprawdziła się na mniejszym polu, istnieje spora szansa na szersze wykorzystanie, np. w transporcie miejskim.

[Źródło: engineering.com; grafika: Local Motors]

Oto sztuczna skóra, która przewyższa czułością tę prawdziwą!

    Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!