WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ

Oto system podmieniania baterii w latających dronach

Oto system podmieniania baterii w latających dronach

Baterie są, jakie są, a jako że wojsko korzysta już z tankowania samolotów w locie, to dlaczego producenci mieliby nie zastosować czegoś podobnego w przypadku dronów? High Performance Robotics Lab postawiło właśnie na to, opracowując system podmieniania baterii w latających dronach. 

Czytaj też: Drony wygrały z ambulansami w wyścigu dostarczania apteczki

Problem z zasilaniem dronów jest ogromny, bo umieszczone w nich silniki do najbardziej energooszczędnych nie należą, a producenci muszą znaleźć ten złoty środek pomiędzy dodatkową wagą, a pojemnością baterii. Stąd też w konsumenckich dronach typu quadcopter (z czterema śmigłami) można osiągać z reguły lot od 20 do 25 minut przed wymianą baterii.

W teorii więc przeprowadzanie tego procesu w powietrzu sprawiłoby, że dron mógłby latać tak długo, jak tylko tego chcielibyśmy. Tego również chcieli naukowcy z UC Berkeley, którzy wykorzystali do swojego eksperymentu dużego quadcoptera o wadze 820 gramów z własną baterię litowo-polimerową o pojemności 2,2 Ah, która sama w sobie zapewnia mu czas lotu około 12 minut. Towarzyszą mu z kolei małe drony, które dostarczają od czasu do czasu nowy pokład energii.

Gdy jakaś „latająca bateria” zbliża się do głównego drona, ten mniejszy zajmuje pozycję około 30 centymetrów nad „tacą dokującą” zamontowaną na większym dronie. Następnie powoli schodzi na wysokość około 3 centymetrów i czeka, aż jego pozycja będzie idealna, aby połączyć swoje styki ze stykami na wspomnianej „tacy”. Każdy taki ładunek zapewnia około 5 minut lotu dużego drona, przed wyczerpaniem którego ten mniejszy wraca do „bazy”, a zastępuje go nowy.

Czytaj też: Autonomia, pistolet do gwoździ i dron, czyli dachowa rewolucja

Źródło: Spectrum