Ogromna liczba rozgwiazd, które kiedyś zamieszkiwały wybrzeża Pacyfiku, zniknęła. Co grosza, nie chodzi jedynie o baseny pływowe i przybrzeżne zatoczki – rozgwiazdy zniknęły bowiem nawet z głębszych partii oceanu. Okazuje się, że od 2013 podwodna zaraz zdziesiątkowała ponad 20 gatunków rozgwiazd, od Meksyku po Alaskę.

W 2013 roku miłośnicy nurkowania na Zachodnim Wybrzeżu zauważyli, że dno morskie zaścielone jest odciętymi ramionami tych zwierząt. Dodatkowo rozgwiazdy należące do różnych gatunków były pokryte ranami i dosłownie „rozpadały się”. Jednym z gatunków, które zostały szczególnie dotknięte, jest rozgwiazda gigantyczna – kluczowy drapieżnik lasów wodorostowych.

Wcześniejsze badania ustaliły, że wirus jest odpowiedzialny za tzw. SSWD. Nowe z kolei wyjaśniają, jak patogen ten stał się tak śmiertelny, ale okazało się, że nie wszystkie gatunki są również podatne na tę chorobę. Winowajca nazywa się SSaDV i odkryto go w 2014 roku. Tym co zadziwiło badaczy był jednak fakt, iż wirusa przeanalizowano już wcześniej – w 1942 roku. Problem w tym, że dopiero teraz zaczął stanowić tak duże zagrożenie.

Specjaliści zauważają, że epidemia rozpoczęła się w 2013 roku, co zbiegło się w czasie z wyższymi temperaturami Oceanu Spokojnego. „Fala upałów w oceanach – efekt rosnących temperatur atmosferycznych – zaostrza chorobę wyniszczającą rozgwiazdy”, stwierdził Drew Harvell. „To śmiertelna choroba, a w połączeniu z wyższymi temperaturami, zabija ona szybciej.”

[Źródło: digitaljournal.com]

Czytaj też: Wnuk Jacques’a Cousteau zbada rozpadlinę Great Blue Hole obok Belize

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej