Międzynarodowy zespól astronomów, przy użyciu dwóch kosmicznych teleskopów, znalazł odpowiedź na pytanie: gdzie się podziała woda brakująca w atmosferach egzoplanet? Okazuje się bowiem, że część z nich, należących do tak zwanych „gorących Jowiszów” ma w swoich atmosferach znacznie mniej wody, niż sugerowałyby znane modele tłumaczące powstawanie planet.

Co ciekawe, nie wszystkie gorące Jowisze są niemal pozbawione wody. Żeby dociec co może być przyczyną takiego stanu rzeczy, badacze postanowili przeanalizować najdokładniej w historii dotychczasowych pomiarów skład dziesięciu z nich – w tym zarówno tych bogatych, jak i tych ubogich w wodę. Planety różniły się od siebie znacznie również masami i temperaturami.

Do badania wykorzystano dwa potężne kosmiczne teleskopy: Hubble’a i Spitzera. Dzięki użyciu dwóch teleskopów udało się zbadać atmosfery obserwowanych ciał niebieskich w szerszym zakresie spektrum. Obserwacji składu atmosfer nie przeprowadzano bezpośrednio, ponieważ nawet wspomniane teleskopy nie dysponują takimi możliwościami. Jednak tu w sukurs przyszły nam gwiazdy wokół których krążą gorące Jowisze.

Obserwując wpływ atmosfery planety na przechodzące przez nią światło gwiazdy można z dużą dokładnością ustalić jej skład. Obserwacje takiej „prześwietlonej” przez gwiazdę atmosfery bywają na tyle dokładne, że da się na ich podstawie określić nawet prędkość wiatru. Jednak oczywiście to nie wiatr wywiał wodę z podejrzanie suchych planet.

Kluczem do rozwiązania problemu okazuje się jednak inny czynnik atmosferyczny. A mianowicie: chmury. Po dokładniejszym przyjrzeniu się badanym planetom okazało się bowiem, że niemożliwość zaobserwowania wody w ich atmosferach nie musi wcale wynikać z tego, że jej tam nie ma. Na wszystkich globach uznawanych dotąd za pozbawione wody odkryto duże zachmurzenie, mogące z łatwością zamaskować obecność wody. Z kolei planety na których wcześniej odkryto życiodajną substancję, mają atmosfery niemal chmur pozbawione.

[źródło i grafika: phys.org]

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej