Red Gaming Tech miał ostatnio całkiem sporo do powiedzenia na temat przyszłości rynku kart graficznych. Zdecydowanie najważniejszą z informacji, jaką uzyskali od źródła z AMD, była ta, która dotyczyła rdzenia graficznego Navi 23. Podobno wspomina się o nim, jako o „Pogromcy Nvidii”.

Czytaj też: Krótka sesja selfie może zmierzyć nasze tętno

Oczywiście teraz mamy już do dyspozycji GPU Navi 10 pod chłodzeniem kart Radeon RX 5700, ale ma to być jedynie tradycyjne „przetrzymanie” roku na rynku kart graficznych w wydaniu AMD. Jako że 7 nm proces technologiczny trzeba jeszcze dopieścić, to firma zdecydowała się nie zaczynać z wysokiego C. Wszystko przez uzysk, a raczej jego zbyt mały poziom przy większych rdzeniach graficznych. To właśnie wielkość ma być kluczem do wydajniejszych kart Radeon na bazie architektury RDNA drugiej generacji oraz ulepszonego 7 nm procesu technologicznego.

Te trzy cechy ma ze sobą łączyć rdzeń Navi 23 o kryptonimie „Pogromca Nvidii”, choć zapewne to jedynie pieszczotliwe określenie próbek inżynieryjnych przez pracowników AMD. Całkiem zresztą bezpiecznym, bo możemy rozumieć je zarówno pod kątem stricte wydajnościowym, jak i stosunku wydajności do ceny. Kto jednak nie chciałby dostać w następnym roku propozycję AMD z myślą o pojedynku z takim GeForce RTX 2080 Ti? Podobno przez brak solidnej propozycji na rynek HEDT kart graficznych denerwuje się nawet sama CEO AMD, Lisa Su.

Premiera Pogromcy Nvidii ma mieć miejsce gdzieś w 2020 roku i raczej to również wtedy dowiemy się co nieco na temat raytracingu w wykonaniu AMD.

Czytaj też: Apple sprzedaje mniej smartfonów w Europie

Źródło: Red Tech Gaming

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!