Zobaczcie polski dubbing Dying Light 2 oraz płynność gry na PS4

dying light 2

Dying Light 2 jest już tuż za rogiem. W sieci pojawiają się kolejne materiały przedstawiające grę i czasem zaskakują. Na PS4 mamy bardzo dziwny framerate.

Dying Light 2 na PS4

W sieci pojawiają się materiały wideo, które mogą odpowiedzieć nam na wiele pytań związanych z grą. Wiemy już, że na konsolach aktualnej generacji otrzymujemy bardzo dziwne tryby graficzne. W dwóch z nich gracze są zmuszeni do grania w beznadziejnym 1080p, które na dzisiejszych telewizorach prezentuje się już żenująco źle (naprawdę, nawet nie 1440p?), a jeden z nich oferuje 1800p na PS5 (trochę więcej na Xbox Series X) i 30 klatek na sekundę.

Oby te 30 fps nie wpływało negatywnie na szybki gameplay, bo 1080p jest wartością, w której nie zamierzam nawet gry zaczynać. Standard aktualnej generacji sprzętów jest wyższy i tak niska rozdzielczość to albo wynik jakichś problemów technologicznych stojących za grą albo brak doświadczenia deweloperów z konsolami, objawiający się nieznaniem aktualnych trendów.

Czytaj też: Podrabiany Rambo w Far Cry 6

Jak działa Dying Light 2 na PS4? Recenzenci i influencerzy mieli okazję sprawdzić grę tylko w wersji PC, PS5 i XS, a nie dowiedzieliśmy się, jak działa ona na poprzedniej generacji sprzętowej. Po sieci krąży jednak piracka wersja gry, a niektórzy otrzymali pudełkowe wydania produkcji zbyt szybko i dzięki temu możemy zobaczyć Dying Light 2 w wersji na sprzęt z 2013 roku.

Wygląda to… dziwnie. Gra niby działa płynnie, ale tytuł czasem osiąga nawet 50 klatek na sekundę, by czasem chrupnąć do kilkunastu klatek. Przez większość rozgrywki wygląda, to jednak w porządku, choć występuje efekt rozrywania obrazu.

Polskie Dying Light 2

Jak wypada za to dubbing Dying Light 2? Poprzednia produkcja w polskiej wersji językowej… nie zachwycała. I to jest delikatnie powiedziane. Tytuł w tej kwestii szorował po dnie i obawiałem się tego, jak wypadnie dubbing w kontynuacji.

Czytaj też: Gran Turismo 7 szokuje jakością. Potencjał do gry roku?

Materiały udostępniane przez polskich influencerów jednak uspokajają. Nie jest to może najwyższy poziom dubbingu, ale wypada całkiem nieźle i uszy tym razem nie będą nas bolały.