W blokach zaczynają się pomiary PEM. To nie żart, tak wynika z przepisów

Na klatkach schodowych niektórych bloków zaczęły pojawiać się kartki z zapowiedzią wykonywania pomiarów emisji PEM w mieszkaniach. To nie jest oszustwo. To egzekucja obowiązujących przepisów. Ale warto wiedzieć, jak sprawdzić, czy nie przypadkiem ktoś nie chce nas naciągnąć.

Informacja o pomiarach PEM

Wczoraj na Twitterze trafiłem na zdjęcie ogłoszenia naklejonego na klatce schodowej jednego z bloków, prawdopodobnie w Warszawie. W całym kraju może ich się w najbliższym czasie pojawiać coraz więcej.

W obliczu wszechobecnych szarlatanów z miernikami za kilkaset złotych pomyślałem od razu zachowawczo, że to musi być przekręt. Po zagłębieniu się w tematu okazuje się, że jest to zgodne z aktualnymi przepisami i takie pomiary np. w mieszkaniach faktycznie będą teraz przeprowadzane.

Zacznijmy od tego, z czego wynika ten obowiązek, a później zobaczymy jak zweryfikować, czy faktycznie pomiar chce wykonać akredytowane i uprawnione do tego laboratorium, a nie ekspert szukający łatwego zarobku.

Z czego wynika obowiązek pomiaru PEM?

Obowiązek dokonywania pomiarów PEM ciąży na operatorach w myśl Rozporządzenia Ministra Klimatu w sprawie sposobów sprawdzania dotrzymania dopuszczalnych poziomów pól elektromagnetycznych w środowisku. To rozporządzenie z 17 lutego 2020 roku.

Interesuje nas konkretnie punkt 15, który mówi:

W otoczeniu instalacji wewnątrzbudynkowych emitujących pola elektromagnetyczne w zakresach częstotliwości od 10MHz do 300GHz, dla których pomiary poziomów pól elektromagnetycznych w środowisku są wymagane, wykonuje się je w całej przestrzeni wewnątrz budynku(…)

A następnie 16.4:

(…) a obszarach zabudowanych dodatkowe piony pomiarowe ustala się w szczególności na dziedzińcach, placach, podwórkach, dostępnych dla ludności dachach budynków oraz – pod warunkiem poinformowania o planowanych po-miarach z minimum 3-dniowym wyprzedzeniem i po umożliwieniu dostępu przez dysponenta przestrzeni pomiarowej – na klatkach schodowych, w lokalach użytkowych i mieszkalnych, w tym na balkonach i tarasach, ze szczególnym zwróceniem uwagi na miejsca, w których anteny nadawcze nie są zasłonięte przez budynki.

To z tych zapisów wynika obowiązek przeprowadzenie pomiarów i to właśnie tego dotyczy widoczne wyżej ogłoszenie.

Jak sprawdzić, czy nikt nie chce nas oszukać?

Zanim wpuścimy kogokolwiek do domu, warto zweryfikować autora ogłoszenia. Pomiaru może dokonać wyłącznie upoważnione do tego, certyfikowane laboratorium. Takim jest np. EMVO.

Weryfikację laboratorium możemy w prosty sposób przeprowadzić za pomocą strony internetowej Polskiego Centrum Akredytacji. Wystarczy wpisać i wyszukać nazwę widoczną na zgłoszeniu.

Jeśli zapuka do nas osoba chcąca wykonać pomiary, warto dopytać jakie laboratorium reprezentuje i na miejscu to zweryfikować. Troszkę z przymrużeniem oka, jeśli ktoś będzie chciał np. sprawdzić w Waszym mieszkaniu poziom elektrosmogu, to szczucie psem będzie wskazane. Osoba znająca się na rzeczy nie powinna używać pseudonaukowych terminów.

Inna kwestia, to czy mamy do czynienia z profesjonalistą będzie widać również po samym mierniku. Nie nadający się do niczego miernik oszusta będzie niewiele większy od kalkulatora:

Mierniki profesjonalne są wieloczęściowe i pomijając kolory, są poważniejsze pod względem wizualnym, z racji choćby większych rozmiarów:

Na koniec – pomiar jest darmowy! Nikt nie ma prawa żądać za to jakichkolwiek pieniędzy.

Warto pozwolić przeprowadzić pomiar specjaliście. Dzięki temu dowiecie się, że okoliczne stacje bazowe sieci komórkowe spełniają normy emisji pola elektromagnetycznego. To zdecydowanie najprostsza metoda weryfikacji.