Przez długi czas Pluton był najdalszym znanym obiektem w Układzie Słonecznym. Ostatnie obserwacje sugerują jednak, że prawdopodobnie na jego krańcach ukrywa się znacznie więcej tego typu ciał niebieskich. Teraz astronomowie odnaleźli najnowszego (a zarazem najdalszego) członka rodziny – planetę karłowatą, która krąży ponad 100 razy dalej od Słońca niż Ziemia. Jej odkrywcy nadali swojemu „dziecku” nazwę Farout.

Oficjalnie określany jako 2018 VG18, obiekt został zauważony w odległości 120 jednostek astronomicznych (AU) od Słońca. Dla porównania jedna AU równa się odległości między Ziemią a Słońcem. Jak sugeruje pseudonim, Farout jest najbardziej odległym obiektem Układu Słonecznego, jaki kiedykolwiek zaobserwowano. Znajduje się ponad trzy i pół razy dalej niż Pluton.

Obiekt został po raz pierwszy odkryty na zdjęciach wykonanych 10 listopada przez teleskop Subaru na Hawajach. Aby odwzorować jego drogę przez niebo i ocenić cechy fizyczne, obserwacje zostały przeprowadzone na teleskopie Magellana w Obserwatorium Las Campanas w Chile na początku grudnia. Na podstawie jej jasności naukowcy oszacowali, że 2018 VG18 ma około 500 km średnicy.  Kolor obserwowanego światła jest różowawy, co sugeruje, że jest to lodowy świat, co wydaje się całkiem oczywiste biorąc pod uwagę odległość od Słońca. Chociaż orbita tej planety karłowatej nie została jeszcze kompletnie zrekonstruowana, astronomowie szacują, że jeden obrót wokół Słońca trwa tam ok. 1000 lat.

Co ciekawe, istnieje inny obiekt, zwany „Goblinem”, który momentami jest nawet bardziej oddalony od centralnej gwiazdy Układu Słonecznego. Obecnie dzieli go „zaledwie” 80AU, jednak w przeszłości ta wartość mogła osiągać nawet 2300(!) AU. Tak ekstremalna i nieregularna orbita może sugerować, że gdzieś w Układzie Słonecznym znajduje się ogromna planeta, tzw. Planeta X.

[Źródło: newatlas.com; grafika: Carnegie Institution for Science]

Czytaj też: Goblin to nowa planeta karłowata znajdująca się w Układzie Słonecznym

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!