Z każdym miesiącem moje obawy co do autonomicznych samochodów rosną, ponieważ w mainstreamie słyszy się więcej o tragicznych porażkach, a nie sukcesach, które odnoszą. Wystarczy, że zadacie sobie proste pytanie – czy ostatni news w tej dziedzinie był pozytywny, czy może skupiał się na problemach, jakie przynosi za sobą ten segment motoryzacji? Tak czy inaczej, już dawno, bo w poniedziałek podczas startu targów CES 2019 Toyota zaprezentowała swój najnowszy projekt. W skrócie – ten Lexus Toyoty testuje dwa systemy jednocześnie.

Jak informuje producent, ujawniony na stanowisku prototyp Lexusa LS500h oparty na modelu pół-autonomicznej jazdy integruje nie jeden, ale dwa oddzielne systemy autonomiczne. Mowa dokładnie o  „Guardian” i „Chauffeur”. Ten pierwszy jest w zasadzie udoskonalonym systemem ADAS, który wykonuje szereg funkcji wspomagających kierowcę, jakich oczekują osoby dojeżdżające do pracy. Mowa o dodatkach pokroju awaryjnego hamowania, inteligentnego tempomatu z kontrolą radaru i utrzymywania pasa ruchu. Toyota jest tak pewna obecnych (i przyszłych) możliwości swojego systemu Guardian, że wkrótce zaoferuje go każdemu producentowi, który zechce współpracować.

Z kolei system Chauffeur radzi sobie nieco gorzej, choć jego zadanie jest znacznie wynioślejsze, skupiając się na osiągnięciu  4 i 5 poziomu autonomii. Te umożliwiłyby już kierowcy odpuszczenie sobie przyjemności z jazdy i np. ucięcie sobie drzemki. Jednak ten prototyp jest swojego rodzaju polem treningowym Chauffeur, dlatego też został wyposażony w znacznie bardziej czułe wyposażenie niż domyślna wersja sedana, na którym jest oparty. Stąd też cztery kamery wizualne zapewniające 360-stopniowy widok otoczenia pojazdu, a także osiem czujników LiDAR, aby jeszcze bardziej zminimalizować wszelkie martwe pola w polu widzenia kamery.

Czytaj też: Konkurent Tesli, Volvo Polestar 2 na pierwszym zdjęciu

Źródło: Engadget

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!