WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Rozrywka

Recenzja gry planszowej Clockwork Wars

Na Clockwork Wars czaiłem się od jakiegoś czasu, jednak cena była powalająca. Jedyny sklep internetowy sprzedawał ją za ponad 400zł. Niespecjalnie mnie dziwi, że nie było zbyt wielu chętnych. Korzystając z promocji w końcu udało mi się dorwać upragniony egzemplarz kolejnej gry area control.

Wykonanie

Clockwork Wars mieści się w naprawdę sporym pudle, choć elementów nie ma aż tak dużo, jak się początkowo wydaje. Na plus na pewno należy zaliczyć bardzo praktyczną wypraskę, świetne grafiki na kartach i innych elementach oraz bardzo ładnie wyglądające kafle…

Clockwork Wars pudło

…ale przy pozostałych składowych byłem w lekkim szoku. Przede wszystkim w pudle znajdziemy jedynie trzy figurki. TRZY! W grze za 400zł! Do tego muszę przyznać, że tyłka nie urywają. Czołg ewidentnie powinien zainwestować w niebieską tabletkę, reszta wygląda jak z czasów premiery Cyklad. Słabo.

Clockwork Wars figurki

Drugim szokiem było zaprezentowanie naszych armii. Każda frakcja ma swoją jednostkę specjalną oraz regularne jednostki. Otóż jednostki specjalne to walce, a regularne to żetony w twoim kolorze. Nie będę ukrywał, patrząc na pierwotną cenę (450zł) to jest to po prostu kpina. Kupsko. Potwarz. Oczywiście figurki można dokupić z oficjalnego sklepu. Za 15 dolców + shipping. Pozdrawiam.

Clockwork Wars jednostki

Zasady gry

Naszym celem w Clockwork Wars jest zdobycie jak największej liczby punktów zwycięstwa na koniec gry. Te zaś otrzymujemy za kontrolowanie konkretnych rejonów na mapie i spełnianie warunków specjalnych. Sama gra składa się z 5 faz, toczonych w 7 rundach.

  1. Spymaster phase – w tej fazie wybieramy jedną z akcji do wykonania.
  2. Recruitment phase – jak nazwa wskazuje, rekrutujemy jednostki
  3. Deployment phase – jednocześnie i w sekrecie ustalamy gdzie oraz w jakiej liczbie przenosimy nasze jednostki. Kiedy wszyscy są gotowi to jednocześnie odkrywamy nasze rozkazy i umieszczamy jednostki na planszy.
  4. Combat phase – rozpatrujemy walki
  5. Research phase – zdobywamy punkty technologii, które możemy poświęcić na zdobycie dodatkowych mocy.

W rundach 2, 4 i 7 mamy także dodatkową fazę punktowania.

Clockwork Wars planszetki

Co mnie grzeje

Nie wiem, czy widać to po poprzednim akapicie, ale Clockwork Wars ma bardzo proste zasady. Ich wytłumaczenie zajmuje dosłownie chwilkę. Dzięki temu możemy właściwie z marszu przystąpić do gry. Jasne, faz jest dość sporo, jednak w porównaniu do innych gier area control wyjaśnienie co i jak trwa nie więcej niż kilka minut. Warto jednak zaznaczyć, że to raczej gra z gatunku „easy to play, hard to master” – zrozumienie zasad to zbyt mało, żeby skutecznie grać w Clockwork Wars. Tutaj kluczowa jest gra nad stołem i wyczuwanie przeciwnika.

Bardzo podoba mi się system planowania naszych rozkazów. Daje nam to sporo możliwości blefowania, a przy okazji musimy odczytywać zamiary przeciwników. Nie musimy przecież umieszczać wszystkich wojsk na mapie, poza tym warto również inwestować w tzw. Court, który daje nam bonusy w trakcie gry. Dodatkowym plusem jest to, że nasze działania wykonujemy jednocześnie (na kartce), dzięki czemu downtime jest naprawdę znikomy.

Clockwork Wars espionage

Ciekawym pomysłem jest również mechanizm linii zaopatrzenia. Jeśli w pewnym momencie nasza armia zostaje odcięta od pozostałych i otoczona, to na koniec fazy walki będziemy zmuszeni do odrzucenia jednej jednostki. Dlatego też faza planowania jest tak ważna.

Podobają mi się także technologie oraz tzw. Espionage cards, choć trochę szkoda, że jest ich tak mało i w gruncie rzeczy mają niewielki wpływ na asymetryczność rozgrywki. Mam wrażenie, że nieco nie wykorzystano potencjału unikalnych umiejętności.

Co mnie ziębi

W sumie to nic, ale parę rzeczy widziałbym nieco inaczej. Walka w Clockwork Wars jest bardzo prosta – ot porównujemy siłę jednostek i usuwamy różnicę z planszy. Z czasem ktoś zagra kartę, o ile ma taką możliwość. Cała zabawa tak naprawdę odbywa się w fazie planowania. Nie pomaga również fakt, że każda z czterech dostępnych frakcji jest właściwie taka sama. Tak naprawdę jedyną różnicą są jednostki specjalne. Tych raz że jest bardzo mało, a dwa – nie robią na mapie dużo więcej niż standardowe jednostki. Trochę szkoda. Czuję również, że nie wykorzystano potencjału „generałów” – czyli naszych trzech figurek. Owszem, mają oni pewne znaczenia taktyczne, ale w gruncie rzeczy nie wyróżniają się niczym specjalnym.

Clockwork Wars kafle

W czasie rozgrywki w Clockwork Wars nie mamy także zbyt wielu okazji na zdobycie punktów zwycięstwa. Jeśli do gry nie wejdą odpowiednie karty to właściwie punktujemy wyłącznie za tereny. Aż prosi się o jakieś dodatkowe zasady.

Nie czuję natomiast zupełnie w Clockwork Wars klimatu. Na kartach tematycznie widzimy coś pokroju steam punku, jednak w praktyce gra jest zupełnie abstrakcyjna, oderwana od jakiegokolwiek klimatu.

Regrywalność, czas trwania gry, skalowanie

Regrywalność Clockwork Wars stoi na wysokim poziomie. Mamy tu planszę złożoną z hexów, które możemy dowolnie modyfikować (choć osobiście korzystałem raczej ze schematów z instrukcji), zmienne kafle technologii i ciągle rotujące Espionage cards. To wszystko w zupełności wystarcza do niepowtarzalności rozgrywek.

Dużym plusem, przynajmniej dla mnie, jest czas trwania rozgrywki. W zależności od wybranego przez nas wariantu i ilości graczy będziemy grać od 1 do 2 godzin. Jak na gry tego typu to naprawdę szybko.

Clockwork Wars kalfe

Jeśli chodzi o skalowanie, to w Clockwork Wars gra się dobrze w każdym składzie osobowym. Nawet w 2 osoby, co nie jest takie oczywiste w przypadku nie-dedykowanych dla tego składu area controli.

Podsumowanie

Osobiście z Clockwork Wars jestem dość zadowolony, ale tylko dlatego, że kupiłem je na promocji. Gra nie jest absolutnie warta swojej pierwotnej ceny. Jeśli jednak zdecydujemy się na zakup to dostaniemy bardzo prosty, przyjemny i szybki tytuł area control z naprawdę ciekawą mechaniką ukrytego rozmieszczania wojsk na planszy. Clockwork Wars absolutnie nie zdefiniuje gatunku na nowo, ale z pewnością warto na niego spojrzeć. W gruncie rzeczy trudno jest mi się przyczepić jakoś mocno do któregokolwiek elementu gry. Z drugiej strony – nic też tyłka nie urywa. Clockwork Wars to bardzo solidny produkt, pytanie tylko czy to wystarcza obecnie na podbicie rynku? Brakuje tu jakiegoś elementu, którym gra wyróżniałaby się mocno od konkurencji. Osobiście jestem na TAK, ale Clockwork Wars aż prosi się o dodatek. Wiem, że został wypuszczony na rynek w 2015 roku, jednak nie spotkałem się z nim w żadnym polskim sklepie.

EGZEMPLARZ WŁASNY