Zawsze uważałem, że prawdziwy planszówkowy geek powinien być przygotowany na każdą okazję. To, że jest się zaawansowanym graczem, wcale nie oznacza, że nie można mieć w swojej kolekcji imprezówki czy prostej karcianki. Największy problem od zawsze miałem z wyborem gier “dla początkujących”. Wbrew pozorom znalezienie czegoś prostego, a jednocześnie dającego frajdę także mnie nie było takie proste. Aż trafiłem na Królestwo w Budowie.

Zawartość pudła… a właściwie dwóch

Mathandel (jeśli nie wiesz, o co chodzi, zapraszam TUTAJ) to całkiem ciekawa rzecz. Właśnie na nim udało mi się dorwać Królestwo w Budowie wraz z dodatkiem Nomadzi. Wprawdzie w wersji niemieckiej, ale ze spolszczonymi kartami, także nie ma co narzekać.

Królestwo w Budowie pudła

Co znajdziemy w środku? Przede wszystkim kilka sporych elementów planszy, całą masę żetonów, trochę kart i drewniane domki w różnych kolorach. Patrząc na zawartość – szału nie ma, zwłaszcza gdy weźmie się pod uwagę cenę gry. Jakościowo nie mogę się do niczego przyczepić, graficznie jest różnie. Plansza wygląda ok, ale nic więcej, za to podobają mi się grafiki na kartach.

Zasady gry

Królestwo w Budowie to banalnie prosta gra. Naszym celem jest posiadanie największej liczby złota na sam koniec gry. Warunki jego zdobywania określane są przed każdą rozgrywką za pomocą trzech kart Budowniczych Królestwa. Możemy więc otrzymywać punkty za np. największe skupiska swoich osad czy za ich ustawienie w jedne linii.

Królestwo w Budowie plansza

W swojej turze każdy z graczy wykonuje jedną obowiązkową akcję: dociąga kartę terenu i umieszcza 3 swoje osady (jeśli to możliwe) na polach tego terenu na planszy, przestrzegając przy tym zasad budowania. Dodatkowe akcje gracz może zdobywać dzięki specjalnym żetonom miejsc. Przytoczę na szybko reguły budowania w Królestwie w Budowie. Po pierwsze: możemy zbudować tylko jedną osadę na danym hexie (logiczne). Po drugie: gracz musi, jeśli to możliwe, budować każdą nową osadę na polach przyległych do istniejących już własnych osad. Proste, co?

Wrażenia

Królestwo w Budowie to jedna z najprostszych gier planszowych, w jakie dane było mi zagrać. Nawet ze wszystkimi dodatkowymi kafelkami tura gracza trwa bardzo krótko, nie pojawiają się też większe problemy ze zrozumieniem aktualnej sytuacji na planszy. Jest łatwo i przejrzyście. Kluczem do sukcesu jest odpowiednie ustawienie naszych osad. Trudno tu o jakąś jedyną słuszną strategię, ponieważ zarówno karty punktujące, jak i dostępne akcje dobierane są losowo przed grą.

Wiem, że większość zaawansowanych graczy nie lubi tego tytułu. A zwłaszcza zasady “dobierz kartę – zbuduj osadę”, która nie daje absolutnie żadnych możliwości manewru. Często wprowadzany jest home rule, dzięki któremu dobieramy dwie karty i wybieramy jedną z nich, drugą odrzucając. Naczytałem się bardzo dużo o tym, jak domyślnie ta gra jest zepsuta i pełen obaw przystępowałem do pierwszej rozgrywki. Po rozegraniu kilku partii doszedłem do wniosku, że nie robi mi to większej różnicy. Jasne, przez brak wyboru jest bardziej losowo, ale poprawne ustawienie osad dawało mi więcej satysfakcji.

Regrywalność, skalowanie i czas trwania gry

Informacje pudełkowe to 2-4 i 45 minut rozgrywki. Jestem w stanie się z tym zgodzić. Najlepiej grało mi się w składzie trzyosobowym, ale generalnie nie ma większej różnicy w ile gramy osób. Nie ma również co narzekać na regrywalność. W podstawowej wersji Królestwa w Budowie mamy 8 różnych kafli obszarów wraz z umiejętnościami oraz 10 kart punktujących. Samo to daje już sporo konfiguracji. Jeśli mamy także dodatki, to pula dostępnych opcji zdecydowanie się powiększa.

Królestwo w Budowie kafle

Nomadzi i kwestia innych dodatków

Sam posiadam jedynie dodatek Nomadzi, w który to dołączone dodatkowe kafle gry, kilka umiejętności oraz 3 nowe karty punktujące. Ciekawą opcją są nowe, jednorazowe żetony Nomadów, które pozwalają nam skorzystać jednorazowo z dość mocnej umiejętności. Dodatkowe opcje również są fajnym urozmaiceniem.

karty

Trudno jest mi się wypowiadać w kwestii dodatków, o których tylko czytałem, jednak wydaje mi się, że nasza decyzja o ich zakupie powinna być podyktowana chęcią rozbudowy Królestwa w Budowie o dodatkowe mechaniki gry. Jeśli chcemy zachować prostotę, wręcz banalność rozgrywki, to Nomadzi, a nawet sama podstawka, spokojnie nam wystarczą.

Podsumowanie

Królestwo w Budowie to gra, którą zawsze chętnie wyciągnę w towarzystwie ludzi, którzy nie mają bladego pojęcia o grach planszowych. Jest prosta, dość krótka, a rozgrywka jest bardzo płynna, bez większych przestojów. Królestwo w Budowie wypchnęło z mojej półki równie łatwe do opanowania Tokaido.

Królestwo w Budowie kafle

Z całą pewnością nie poleciłbym tej gry zaawansowanym graczom. Dla nich nie będzie tu wystarczająco dużo opcji i strategii dostępnych podczas rozgrywki. Dla takich osób trzymam zupełnie inne tytuły. Dużym minusem jest niestety cena gry. Nie widzę w pudełku niczego, co uzasadniałoby kwotę około 120zł. Jeśli jednak uda wam się znaleźć podstawkę poniżej 90zł to brałbym chętnie. A takie promocje widziałem nie raz.

EGZEMPLARZ WŁASNY

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!