WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Rozrywka

Recenzja gry planszowej The Networks

„Znowu nic ciekawego nie ma w telewizji” – jak często słyszycie takie zdanie w swoich domach? Ja nigdy. Pewnie dlatego, że niemal całkowicie przerzuciłem się na serwisy streamingowe. Moim zdaniem upadek telewizji jaką znamy obecnie to kwestia czasu. Przede wszystkim boli mnie wartość merytoryczna poszczególnych programów. Chcielibyście to naprawić? To odpalajcie The Networks i weźcie sprawy w swoje ręce.

Pudełko, a właściwie pudełka

Jakiś czas temu zaopatrzyłem się w podstawkę The Networks wraz z pełnym zestawem dodatków. Teoretycznie są aż 4 rozszerzenia, w praktyce z zawartością mieścimy się w dwóch średniej wielkości pudełkach.

The Networks pudełka

Cóż mogę powiedzieć o zawartości? Jest ok. Karty mogłyby być grubsze, radziłbym jednak je zakoszulkować. Pieniądze czy znaczniki prezentują przyzwoity poziom trwałości, wyglądają również całkiem zgrabnie. Wiem natomiast, że nie wszystkim przypadną do gustu grafiki na kartach. Mają one dość specyficzny styl, część moich znajomych uważała je wręcz za brzydkie. Moim zdaniem są jak najbardziej spoko, dodatkowo nawiązują one w humorystyczny sposób do znanych seriali czy aktorów. O samych rozszerzeniach rozpiszę się niżej.

Na czym to polega?

Każdy z graczy (od 1 do 5) będzie starał się zdobyć jak największą liczbę widzów podczas wyznaczonego przez grę czasu. Aby tego dokonać będziemy musieli podpisywać kontrakty z aktorami, kręcić nowe programy i umieszczać reklamy w naszym paśmie telewizyjnym. Dodatkowych bonusy zyskujemy także za specjalizację w jednym konkretnym gatunku filmowym (w podstawce, dodatki zmieniają tę zasadę).

The Networks zawartość

Wrażenia z podstawki

The Networks podobało mi się z jednego powodu. Ta gra jest bardzo prosta. Fakt, wytłumaczenie poszczególnych zasad trochę trwało, ale jak już każdy wiedział co i jak to ruchy trwały dosłownie moment. Cholera, nawet w mocno nie-planszówkowym gronie rozgrywka była bardzo płynna. Mimo całej tej prostoty mamy tu sporo miejsca do kombinowania, zwłaszcza przy odpowiednim planowaniu poszczególnych zakupów.

Samo planowanie w The Networks jest raczej ograniczone do obrębu sezonu. Karty pobieramy w grze losowo, więc 100% pewności naszej taktyki długofalowej nigdy nie mamy. W tej kwestii zabolało mnie to, że niektóre gatunki (genre) naszych programów są rzadziej spotykane od innych. Na szczęście dodatki naprawiły ten problem.

The Networks karty

The Networks nie oferuje, poza szybszym kupieniem karty, większej interakcji między graczami. Owszem, mamy tu specjalne karty, które mogą zaingerować w dobra innych graczy, jednak ich wykorzystanie jest opcjonalne. Jeśli chcemy zrezygnować całkowicie z bezpośredniej negatywnej interakcji to nie ma żadnego problemu.

The Networks show

Dla mnie największym plusem The Networks jest przede wszystkim taktyczne dopasowanie programów. Musimy wziąć pod uwagę ilu widzów dzięki nim zyskamy, jak długo warto trzymać je na antenie (liczba widzów zmienia się wraz z kolejnymi sezonami), w jaki gatunek warto zainwestować. Teoretycznie nie ma tego zbyt wiele, ale mamy tu sporo decyzyjności jak na tak prostą grę. Drugim plusem jest bardzo dobrze działające połączenie klimatu z mechaniką. Tu faktycznie ma się wrażenie, że prowadzimy własną stację telewizyjną. Największy minus? Mam nieodparte wrażenie, że pierwsze ruchy w każdym sezonie niemal zawsze wyglądają tak samo, tj. zbierz darmowe karty (reklamy i karty sieci). Nie mogę również nie zauważyć dość dużego wpływu losowości na rozgrywkę.

Skalowanie, czas trwania gry, regrywalność

W The Networks możemy grać praktycznie w każdym gronie (nawet solo), choć osobiście polecałbym skład 3+. Dzięki temu nie będziemy musieli pamiętać o dodatkowych zasadach, a i ogólny feeling z kart z bezpośrednią interakcją wydaje się lepszy.

The Networks reklamy

Rozgrywka trwa od 1 do max 2h, zwykle 1,5h. Trudno jest mi dlatego traktować The Networks jako filler pomiędzy grubszymi tytułami. To raczej danie główne niż przystawka. Regrywalność  The Networks określiłbym jako znośną. Mamy tu pewną różnorodność kart i związaną z tym losowość, choć gra raczej niczym nowym po pierwszej partii nas nie zaskoczy.

Dodatki – Executives, More Executives, On the Air

Executives to największy wydany do tej pory dodatek to The Networks. Poza drobnymi zmianami w mechanice rund oraz nowym zestawem kart programów wprowadza główną atrakcję w postaci umiejętności…hmm… nazwijmy to „szefa stacji”. I mówiąc szczerze serdecznie nie znoszę tego dodatku. Dlaczego?

The Networks executives

Powody są dwa. Pierwszym moim problemem z Executives jest różnica w prowadzeniu poszczególnych szefów. Z jednej strony mamy niewielką modyfikację w kwestii zdobywania pieniędzy, z drugiej zaś mechanizm rondla wyjęty jakby z innej gry. Żeby było jasne, to nie jest kwestia balansu, a jedynie trudności w prowadzeniu. Część z szefów wyraźnie jest przeznaczona dla bardziej zaawansowanych graczy.

Drugim powodem, który jest konsekwencją powyższego problemu, jest zwiększenie trudności samej rozgrywki. The Networks przestaje być banalnym tytułem, podbicie progu ciężkości gry moim zdaniem mija się zupełnie z celem. Dlaczego? Moim zdaniem w kategorii lekkich gier The Networks jest absolutnie w czołówce tytułów, które znam. Natomiast dodatkowe elementy sprawiają, że mam przynajmniej kilka przyjemniejszych tytułów o podobnej ciężkości. The Networks przestaje być po prostu konkurencyjny.

The Networks aktorzy

More Executives i On the Air natomiast to klasyczne dodatki z gatunku „więcej”. Dodatkowi szefowie, dodatkowe programy oraz puste karty na własne programy. Raczej opcjonalny zakup.

Dodatki – Telly Time

Odmienne zdanie mam natomiast w stosunku do Telly Time, który możemy łączyć zarówno z samą podstawką, jak i Executives. Do dyspozycji dostaliśmy, znów, nowy zestaw kart programów, tym razem nawiązujących do brytyjskich stacji telewizyjnych oraz zmianę w mechanice „genres”. Od teraz nie zbieramy jednego, konkretnego gatunku, a zbieramy bonusy za różnorodność za pomocą tabeli podobnej do Bingo! Prosta, ale bardzo przyjemna zmiana, jeśli ktoś chce rozbudować The Networks to polecam właśnie ten dodatek.

The Networks Telly Time

Podsumowanie

Podstawka The Networks to dla mnie świetny tytuł, jednym z lepszych w kategorii lekkich tytułów. Natomiast dodatek Executives wręcz obrzydził mi rozgrywkę. Do tego stopnia, że aż przeprowadziłem rozmowę z moją mroczną stroną

The Networks Karmit

Ostatnią rzeczą, o której warto wspomnieć, jest cena. Zarówno podstawka, jak i dodatki do specjalnie tanich nie należą. Mówiąc szczerze, zwłaszcza w przypadku małych rozszerzeń, cena wydaje się absolutnie nieadekwatna do zawartości pudełeczka.

The Networks hajs

Podsumowując, moim zdaniem podstawkę The Networks jak najbardziej warto zakupić, natomiast dodatki w większości są zbędne. Przed ich zakupem radziłbym się zastanowić czy chcecie właśnie w ten sposób rozbudowywać grę.

EGZEMPLARZ WŁASNY