WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Rozrywka

Recenzja książki Crysis Eskalacja

Seria Crysis w sposób istotny wpisała się w rozwój elektronicznej rozrywki, szczególnie od strony technicznej. „Łamacz” nawet najmocniejszych zestawów komputerowych, jako gra akcji sprawdzał się idealnie, do czasu, gdy ukazała się trzecia odsłona. Przemierzając zrujnowany Nowy Jork trudno było się oprzeć wrażeniu występowania pokaźnych luk fabularnych, i daleko idących niekonsekwencji w scenariuszu. Lekarstwem na tą przypadłość ma być książka Crysis Eskalacja.

Crysis pierwszy gości na moim piecyku od dnia premiery, nie tylko jako potencjalny materiał do testowania kart graficznych, ale także swego rodzaju zabijacz czasu, idealnie odstresowując. Do rąk gracze otrzymali dynamicznego shootera, pozwalającego poczuć się jak prawdziwa maszyna wojenna, zarazem tworząc bardzo specyficzną i bez wątpienia klimatyczną otoczkę filmu science fiction klasy B. Tyleż samo dobrego zdania mogę powiedzieć o sequelu słynnej strzelanki. Schody jednak pojawiły się przy premierze Crysis 3. Naturalnie tytuł od strony graficznej prezentuje się wręcz kosmicznie, i co do tego wątpliwości nie ma. Jednak wydarzenia z części drugiej i trzeciej dzieli dwadzieścia lat faktów niedopowiedzianych, tworząc pokaźną lukę, a tym samym sprawiając, iż scenariusz ostatniej odsłony jest trudno przyswajalny. Momentami można nawet odnieść wrażenie, że scenarzysta nie wiedział, co robi, lub czynił to po pijaku.

Niespodziewanie w moje ręce wpadła książka Crysis Eskalacja mająca zaradzić temu, jakże trapiącemu moją osobę problemowi. Lektura naturalnie nowością nie jest, bowiem ukazała się mniej więcej w dniu premiery ostatniej odsłony serii Crysis. Pozycja ta wpisuje się w teorię tzw. Meta media, czyli sieci połączonych naczyń występujących pomiędzy współczesnymi mediami a szeroko pojętym przemysłem. O tym, ciekawym mechanizmie zdarzało mi się już nie raz wspomnieć, ale dla przypomnienia opowiem w telegraficznym skrócie, o co generalnie chodzi. Wyobraźcie sobie, iż pewna książka zaskarbiając sobie przychylność czytelników zostanie zaadaptowana na potrzeby filmu, gry i nawet komiksu. W dalszym etapie, w co bardziej konsumpcyjnym społeczeństwie będzie to także impuls do produkcji szerokiej maści gadżetów, które bez wątpienia znajdą swoich nabywców. Ot cała filozofia.

Takim meta medium jest właśnie gra Crysis na kanwie, której powstała książka Eskalacja pióra autora Gavina Smitha. Smith mając pewne doświadczenie w gatunku science fiction idealnie wczuł się w realia świata gry przenosząc go na słowo pisane. Głównym celem tej pozycji jest objaśnienie wszystkich kluczowych zdarzeń mających miejsce pomiędzy rokiem 2023 a 2043, tak by względnie zrozumieć rdzeń fabularny gry Crysis. Na niemal trzystu stronach czytelnik znajdzie dziewięć opowiadań. Każde jest inne, sięga po różne wątki, przybliżając nam postacie, które już było nam dane spotkać w dwóch pierwszych częściach gry, lub takie, które dopiero się pojawią. Co najważniejsze po przeczytaniu książki doszedłem do ważnej konkluzji, mianowicie teraz scenariusz z gry ma mniej więcej klarowny sens. Czyli zlepek randomowych wydarzeń i sylwetek bohaterów Eskalacja wypełnia idealnie.

Sens przedstawionych opowiadań rozgrywa się na kilku poziomach. Pierwszym jest sylwetka Proroka – majora Laurenc’a Barnesa, którego mieliśmy okazję poznać już w pierwszej części gry jako dowódcę oddziału Raptor. Z majorem był pewien problem, mianowicie zarażony śmiercionośnym wirusem podczas oblężenia Wielkiego Jabłka w 2023 r. popełnił samobójstwo, oddając swój nano-kostium i ostatnią wolę uratowanemu marine o nazwisku Alkatraz. Rozpoczynając część trzecią gry okazuje się, że z Prorokiem jest wszystko ok, i fakt umiejscowienia w jego czaszce naboju kaliber 9mm nie stanowił widocznie większego problemu. Książka natomiast stara się ten delikatny niuans nam wyjaśnić. Zbroja, stworzona z fragmentów technologii obcych podobnie jak „oni” ewoluuje dynamicznie, posiada nawet coś w rodzaju samoświadomości. W czeluściach mikro-obwodów zachowała się osobowość i wspomnienia Proroka, wchodząc w fuzję z świadomością marine, który i tak w chwili przyodziania kostiumu był niemal na wpółmartwy. Trochę to naciągane moim zdaniem, ale ciąg przyczynowo-skutkowy zaproponowany przez autora ma sens i przy tym zostańmy.

Po przeciwnej stronie umiejscowiono Psycho (z ang. Psychol), czyli żołnierza elitarnych brytyjskich oddziałów SAS, znanego również jako sierżant Michael Sykes. Poznaliśmy go już w pierwszej odsłonie gry, jako członka drużyny Raptor, o trochę specyficznym poczuciu humoru i ostrym temperamencie. Nie jest on jednak całkowicie poboczną postacią, bowiem jak pamiętamy poświęcono mu wszakże więcej uwagi w dodatku Warhead uzupełniającym opowieść wojny z Koreańczykami i obcymi na wyspie Lingshan. W książce pełni rolę równorzędną do Proroka, wnosząc wiele światła do wątków wcześniej traktowanych pobieżnie lub zupełnie pominiętych. Jego historia rozpoczyna się w 2016 roku, zanim wstąpił, lub raczej wcielono go siłą do brytyjskiej armii, w ramach odbycia karty. Szkolenie w spadochroniarzach, tłumienie zamieszek na ulicach Londynu, incydent w Kolumbii, aż w końcu wciągnięcie do projektu Raptor, to tylko poszczególne etapy „kariery” Psycho mającej dość tragiczny finish.

Eskalacja w większym stopniu skupia się na dojściu do władzy absolutnej korporacji CELL. Przedstawia dokładne mechanizmy, poczynione działania i ich konsekwencje w wyniku, których połowa jak nie cała ludzkość zostaje zniewolona przez idealne uosobienie współczesnego korporacjonizmu. Po mojemu rewelacja, bowiem to jest właśnie najmocniejszą stroną książki. Po drugiej stronie barykady mamy tuzin postaci niezależnych oraz losy żołnierzy CELL, których to tak z lubością kładliśmy trupem w części drugiej gry. Autor postanowił przedstawić ich w nieco innym świetle, aniżeli bezimiennych pionków w identycznych kostiumach z karabinami w ręku. Jak przystało na wielonarodową korporację, zbrojne ramię tej organizacji składa się z ludzi z różnych krańców świata. Niektórzy z nich, to weterani elitarnych jednostek specjalnych takich jak DELTA, SAS, G9, lub stali się własnością wskutek wykupienia przez CELL korpusu amerykańskiej Piechoty Morskiej w zamian za obniżenie zaległości w spłatach i tak już zbankrutowanego mocarstwa. Jeszcze inni to zwykli cywile, wciągnięci do służby na poczet odpracowania długów wskutek astronomicznych cen za gaz i prąd, dostarczanego przez światowego monopolistę, jakim jest organizacja CELL. Słowem są to ludzie z krwi i kości, mający swoje pobudki, zmartwienia i cele w życiu.

Książka jest napisana bardzo dobrze. Czyta się ją przyjemnie, lekko, połykając kolejne strony z minuty na minutę. Jednak, do kogo jest ona tak naprawdę skierowana? Jako kawałek literatury science fiction powinna uderzyć w gusta każdego miłośnika tegoż gatunku. Bez wątpienia można za nią chwycić nawet, jeśli nie mieliśmy styczności z grą, lub nawet, jeśli specjalnie grać nie lubimy. Ta moneta ma jednak dwie strony. Tak naprawdę bez ogrania dwóch poprzednich części może i przetrawimy, kim jest Prorok, bowiem zostaje wyjaśniona m.in. geneza jego ksywki, ale podczas lektury pojawi się wiele nazwisk bardzo ważnych dla fabuły postaci, niespecjalnie dokładnie opisanych przez autora. Słowem by wiedzieć trzeba najpierw zagrać. To samo tyczy się nazewnictwa różnych lokacji, uzbrojenia i masy innych detali.

Za trochę ponad trzydzieści złotych otrzymujemy zgrabnie napisaną książkę. Polski przekład stoi na przyzwoitym poziomie, jednak zdarzają się czasami nagminne powtórzenia słów, małe wpadki w druku, co stylistycznie specjalnie nie wygląda. To jednak problemy wyłącznie czysto techniczne. Tak czy inaczej książkę warto polecić, a już w szczególności każdemu, kto chce nadrobić zaległości ogrywając grę, Crysis 3 lub zastanawia się by ponownie do niej przysiąść. W każdym bądź razie zanim zagrajcie chwyćcie za lekturę.