Rzadko trafiają się urządzenia, które już od pierwszych dni sprzedaży wzbudzają tyle emocji. Szczególnie, że jest to telefon będący cenowo w średniej półce, a przecież gdy myślimy o emocjach towarzyszących technologiom zawsze na myśl przychodzi nam półka premium.

Xiaomi Pocofone F1 idzie pod prąd z tym myśleniem chociaż nie przeciera pod tym względem szlaków. Przeciwnie – doskonale naśladuje tutaj inną markę, o której jest nad wyraz głośno. Mam na myśli OnePlus. Pocofone ma jednak o tyle łatwiej, że jest spółką-córką Xiaomi, a wiadomo, że jak Xiaomi to musi być lepsze. No właśnie, ale czy Pocofone F1 jest lepszy? I po co miałbyś go w ogóle kupować?

test Xiaomi Pocofone F1, Pocofone, opinie Xiaomi Pocofone F1, wrażenia Xiaomi Pocofone F1, review Xiaomi Pocofone F1, test Pocofone F1, recenzja Pocofone F1, opinie Pocofone F1, wrażenia Pocofone F1, Pocofone F1, test Pocofone, recenzja Pocofone, opinia Pocofone, wrażenia Pocofone, Xiaomi,

Cena panie, cena!

No cóż, tutaj nie ma co kryć. Za niecałe 1500 zł dostajemy telefon, który ma w sobie Snapdragona 845, aż 6GB pamięci RAM i 128GB pamięci wewnętrznej. Mając takie argumenty, w zasadzie wszelkie minusy produktu można zakrzyknąć właśnie słowami z tytułu akapitu. Wszak nie każdy w telefonie potrzebuje „wszystkiego”, a do większości zadań wystarcza wydajny telefon. I to jest odpowiedź na ich potrzeby.

Xiaomi Pocofone F1 jest pioruńsko szybki i nie ma pod tym względem żadnych kompleksów. Tak naprawdę tworzy swoją własną kategorię sprzętową. O ile dziś możemy wyróżnić „flagowce” oraz „flagowce premium” wśród których niewąptliwie stoją najdroższe iPhone’y, tak F1 tworzy kategorię „flagowców dla mas”. Przynajmniej tak to widzę. Szczególnie, że biorąc pod uwagę jego możliwości skutecznie zastępuje na tym polu drożejącego z generacji na generację OnePlusa.

  • CPU: Qualcomm Snapdragon 845, 4x Kryo 385 Gold 2,8 GHz + 4x Kryo 385 Silver 1,77 GHz
  • GPU: Adreno 630
  • RAM: 6 GB
  • pamięć masowa: 128 GB UFS 2.1 (realnie około 110 GB wolnej przestrzeni)
  • karta microSD: tak, zamiast jednej karty nano SIM
  • USB OTG: nie
  • Inne: dual SIM (standby), Bluetooth 5.0 LE, Wi-Fi „ac” 2,4+5 GHz, USB typu C

Czegoś jednak zabrakło

W dążeniu do jak najniższych kosztów (zarówno produkcji jak i ceny końcowej) na czymś zaoszczędzić jednak było trzeba i musimy się z tym liczyć. Xiaomi Pocofone F1 ma braki, chociaż w mojej ocenie nie są one eliminujące rynku ale mogą być znaczące dla osób szukających kompleksowych rozwiązań. Na pierwszy ogień idzie tutaj NFC. Można zapomnieć zatem o łatwym parowaniu akcesoriów czy to co Polacy uwielbiają szczególnie – płatnościach zbliżeniowych.

Drugą znaczącą, wręcz zaskakującą wadą jest brak wodoszczelności. Przyzwyczailiśmy się już do tego, że wśród flagowców stanowi to pewien standard. Tutaj nikt niczego nie obiecuje i brakuje jakiejkolwiek ochrony – zatem wystrzegałbym się wilgotnych miejsc czy bezpośrednio kontaktu z piaskiem/błotem.

Co wcale nie oznacza, że konstrukcja telefonu jest w jakimś stopniu niezadowalająca. Przeciwnie! Telefon jest świetnie spasowany i mimo, iż plecki zostały wykonane z poliwęglanu to nic nie skrzypi i nic się tutaj nie ugina. Owszem, nie ma tutaj szkła czy choćby aluminium, z drugiej jednak strony, materiał zastosowany na pleckach jest szalenie przyjemny w dotyku i przywołuje przyjemne wspomnienia z czasów Lumii. Dodatkowo można zapomnieć o śladach palców!

Miłym zaskoczeniem (och, jak przykro to dziś pisać) jest obecność portu słuchawkowego. Trochę niefortunne ułożenie (na szczycie słuchawki), jednak cieszę się z jego obecności. Poza tym na obudowie widnieje standard – przyciski głośności, przycisk power, port ładowania (USB-C) oraz dwa oczka aparatu wraz z czytnikiem linii papilarnych na pleckach.

Ekran i system

Narzekać za to można na notcha w ekranie. Ten jest – wzorem Xiaomi Mi 8 jest wielgachny i często brakuje przez niego… miejsca na powiadomienia! Trzeba zsuwać belkę w dół by zobaczyć czy przypadkiem coś w międzyczasie do nas nie przyszło, co mogliśmy pominąć. Absurd. Po drugie bródka u dołu ekranu jest dość pokaźna. Dużo większa niż u konkurencji.

Mam mieszane uczucia jeśli chodzi o ekran w Pocofonie. Obraz jest wyraźny, z drugiej strony kolory nie wydają się one tak żywe jak chociażby w Galaxy S9 a i biel nie jest idealnie biała.

Do samej nakładki trudno się coś przyczepić. Jest schludna, czytelna i nie przeładowana niepotrzebnymi aplikacjami a tym bardziej funkcjami. Na pewno przypadnie do gustu minimalistom.

Wśród systemowych zalet jest to, że czytnik linii papilarnych jest szalenie szybki. Złego słowa na niego nie można napisać, co znacznie utrudnia pisanie tej recenzji. Dla zwolenników odblokowywania twarzą też mam dobrą wiadomość, która jednocześnie trochę broni wielkiego notcha. To za sprawą wbudowanego światła podczerwonego, więc telefon można odblokować nawet w nocy.

Bateria

Czas pracy na baterii nie odbiega tutaj jakoś specjalnie od reszty peletonu. To solidne 1,5 dnia pracy chociaż nie widzę większych przeszkód by ten czas wyniósł ledwie połowę dnia.

Aparat

  • aparat tylny: 12 Mpx, format 1/2,55”, f/1,9, PDAF + dodatkowy sensor głębi ostrości 5 Mpx, f/2,0
  • aparat przedni: 20 Mpx f/2,0
  • filmy (tył): 4K UHD 30 kl/s, Full HD 30 kl/s + zwolnione tempo Full HD 240 kl/s
  • filmy (przód): Full HD, 30 kl/s
  • lampa LED: tak (z tyłu)

Cóż, nikt tutaj nie ukrywa przed użytkownikami na czym poczyniono oszczędności. Te dotknęły także aparatu. Zrezygnowano z optycznej stabilizacji obrazu i zamontowano ciut słabsze aparaty. Jak sprawują się w praktyce? W mojej opinii nie najgorzej. Zapaleniec co prawda na Pocofone nawet nie spojrzy, ale dla przeciętnego użytkownika jego wyniki będą wystarczające. Zresztą, wracamy tutaj do najważniejszego argumentu a więc ceny. W tej cenie naprawdę trudno oczekiwać czegoś więcej.

Czy warto? Co za pytanie!

Recenzji Pocofona w sieci było multum a i moja dokłada do tego pewną cegiełkę. Pytanie z akapitu w zasadzie nie powinno paść. Za taką kwotę w zasadzie ciężko jest znaleźć nowy telefon o podobnych parametrach i możliwościach. Słuchawka jest szybka, wydajna, ma świetny czytnik linii papilarnych, możliwość odblokowania twarzą, do tego wygląda naprawdę nieźle. Wyposażony w klasyczne wyjście słuchawkowe, porządną baterię to trudno mu odmówić jakości wykonania. Wady wymienione przeze mnie w tekście dla niektórych zapewne są dyskwalifikujące ale nie w mojej ocenie. Żal rozstawać się ze słuchawką bo chętnie nosiłbym Pocofona znacznie dłużej a i poleciłbym go najbliższym. To naprawdę solidny produkt.

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!