Francuzi wymyślili dochodowy sposób wykorzystania zużytych maseczek

koronawirus, maseczki

Wydawałoby się, że zużyte maseczki nadają się jedynie do spalenia lub do kosza. Jednak francuski start-upu Plaxtil wymyślił sposób jak zmienić je w przedmioty, które jeszcze się nam przydadzą.

Co robimy z jednorazowa maseczką po jej użyciu? Wyrzucamy do kosza, choć niestety zdarza się, że lądują one w krzakach, w rzekach czy na drzewach. A gdy na początku pandemii były one towarem deficytowym bywało, że niektórzy korzystali z nich kilkukrotnie. W końcu jednak zawsze trafiały one do śmieci, bo przecież taka zużyta maseczka do niczego nie może się przydać. I właśnie w takich, wydawałoby się, beznadziejnych przypadkach najczęściej objawia się geniusz ludzki.

Plaxtil to francuski start-up, który opracował technologię tworzenia plastiku z tekstyliów i odzieży. jak deklarują pozyskiwany w ten sposób materiał może być poddawany recyklingowi w nieskończoność i może całkowicie zastąpić ropopochodne tworzywa sztuczne. Podczas pandemii wiele firm upadło, jednak Plaxtil postanowił wzbogacić się na… śmieciach. Wykorzystali swoją technologię, zużyte maseczki i zarabiając na tym, a także przyczyniając się do zmniejszenia ilości pandemicznych odpadów.

W wywiadzie dla serwisu africanews.com  Olivier Civil, współzałożyciel start-upu Plaxtil powiedział:

Powiedzieliśmy sobie jasno, że te maski nie mogą być spalone lub wyrzucone. To niemożliwe. My możemy poddać je recyklingowi i coś z nich jeszcze zrobić.

W ten właśnie sposób przerobili od końca czerwca przeszło 50 000 zużytych maseczek zarabiając na tym, a także produkując tysiące przedmiotów, które pomagają w walce z pandemią.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News