WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Publicystyka

Relacja z PGA 2019

Mniejsze tytuły

Oczywiście sprawdzaliśmy również mniejsze tytuły. Zarówno bardziej, jak i mniej znane.  

Relacja PGA 2019, PGA 2019, gry PGA 2019

Gloria Victis Siege

Krótko o grze. Akcja Glorii Victis umiejscowiona została 20 lat po wojnach i krucjatach, które odcisnęły wyraźne piętno na całym kontynencie. Potomkowie pierwszych stworzycieli świata wciąż toczą ze sobą walkę, a twoja wykreowana postać trafia w centrum tego konfliktu. W grze opowiadamy się po stronie jednej z czterech nacji, inspirowanych ludami z Europy i Bliskiego Wschodu z X-XV wieku. Są to Midlandczycy, Ismirowie, Azebowie i Sangarczycy. Twórcy zadbali o odpowiednie zróżnicowanie frakcji nie tylko pod względem wyglądu, ale też systemu wierzeń i kultury. Świat gry został oparty na średniowiecznej Europie i Bliskim Wschodzie. Twórcy starali się połączyć prawdziwe realia z elementami fantasy. Więc w trakcie rozgrywki spotykamy nie tylko ludzi, ale też potwory i istoty inspirowane dawnymi legendami. W tamtym roku również sprawdzałem ich grę i zainteresowali mnie nią, a raczej możliwościami jakie daje.

Na steamie mam 16 h rozgrywki, w sumie wiele nie osiągnąłem, ale z czystym sumieniem mogę potwierdzić, że gra cały czas się rozwija i daje wiele możliwości. Rozmawiając z twórcami dowiedziałem się, że chcą wprowadzić nowe mityczne stworzenia do gry. Ważne dla mnie było, że już coraz bardziej chcą wyjść erliakcesu, i zaczyna być to ich priorytetem. Będąc przy ich stoisku dowiedziałem się o dodatkowym tytule, który ma wyjść na ich silniku z ich grafiką i ich uniwersum a piszę tu o tytułowym “Siege”. O co chodzi, otóż wyobraźcie sobie grę This War of Mine w uniwersum Gloria Victis tylko zamiast widoku jak w platformówce mamy widok jak z hackenslasza. Miasto zostało zniszczone a Ty dostajesz rozkaz obrony fortu. Dopóki nie przybędzie odsiecz, tak jak This War of Mine budujesz, crafcisz. Walczysz nie tylko w nocy na szabrach za dnia o twój fort jak i w terenie w zrujnowanym i zdewastowanym mieście. Bardzo mi się podoba ten pomysł, z pewnością nie będzie miał klimatu This War of Mine pełnego smutku i rozpaczy ale wierzę że będzie miłą odskocznią dla tych którzy szukają podobnej rozgrywki co w This War of Mine.

Elderborn

Historii nie opiszę bo jej nie znam i ona chyba nie jest zbyt ważna w tej grze. A więc co jest? Rozwałka! Tak to pierwsze co przychodzi mi do głowy gdy ją wspominam a że jestem fanem Dooma to szybko mi się spodobała. Więc gra polega na szybkim pokonywaniu przeróżnych przeciwników różnego rodzaju broniami klasycznymi jak i nieklasycznymi, na przykład głową przeciwnika. Dodatkowo w tle leci mocna muzyka która również pobudza nas do agresywnej i szybkiej rozgrywki. Z ciekawostek na jej temat mam to że nie możemy się w niej posługiwać magią więc skazani jesteśmy na mało wyrafinowane młócenie młotkiem czy dziurawienie szpikulcami. Wydaje mi się że gra się sprzeda ale intuicja mi podpowiada że nie będzie to chicior i po paru godzinach wielu graczy będzie mogła od niej odejść szczególnie że twórcy chcą by każdy poziom był wymagający jak w darksoulsach. Jeśli chcecie ją obejrzeć i sami się zastanowić nad ewentualnym zakupem odsyłam do filmiku quaza na YouTube, moim zdanie dobrze on w tym materiale ją podsumował.

Succubus

Kolejna gra studia Madmind znanego z niewypału jakim jest Agony. Dla kogo niewypał dla tego osobne miejsce w piekle. Dla mnie ten tytuł był genialny i bardzo miło wspominam wakacje w piekle, ale tu nie będę się rozpisywał o Agony choć był to efekt zamierzony. Succubus jest poniekąd jego kopią, lecz kopią tylko w grafice i uniwersum cała reszta wygląda dla mnie jak Doom. Rozwałka tylko trochę zbyt zerżnięta i zrobiona nieudolnie jak w moim często używanym tytule. Pamiętacie ten mem z mamą kiedy dziecko o coś prosi a matka mówi, że mają to w domu a kiedy dziecko przychodzi do domu to jest to brzydkie i niepodobne do tego co ono chciało. Właśnie tak wygląda ta gra! Chciałbym jeszcze raz zagrać w coś podobnego jak Agony, ale najwyraźniej hejt graczy był tak silny, że ze skradankowej i psychodelicznej gry popadli w skrajność aktywnej walki jak w Doomie, która tam zupełnie nie pasuje. Z pewnością w tytuł zagram, ale z sentymentu do Agony.

Survive the Blackout

Jest to gra opowiadająca o przetrwaniu w mrocznym, postapokaliptycznym świecie, gdzie tajemniczy globalny zanik prądu pogrąża znany świat w chaosie. Gracz zostaje przywódcą próbującym doprowadzić trzyosobową grupę ocalałych do bezpiecznej przystani. Podczas podróży każdy stawiany krok niesie za sobą niełatwe decyzje. Gra wydaje się bardzo ambitna i stawia przede wszystkim na historie. Czułem w niej znowu inspiracje This War of Mine ale tym razem połączone z mobilną grą Lapse. Spodobał mi się sposób rozwiązywania problemów w niektórych sytuacjach, czyli od użycia siły do inteligentnego wyjścia z ciężkiej sytuacji. Jeden z twórców mówił że możliwości wyjścia z sytuacji może być wiele, maksymalnie cztery co moim zdaniem jest bardzo satysfakcjonujące, jak na nacisk w grze opierającej się na fabule którą sami wykreujemy. Z pewnością polecam i sam niejeden raz odpalę tę grę.

Gatewalkers

Relacja PGA 2019, PGA 2019, gry PGA 2019

Ostatni tytuł na jakim się skupiliśmy z Michałem. Gatewalkers to nastawiona głównie na kooperacyjne doznanie gra, ale podobno i solo można przejść. Jest to gra akcji o przetrwaniu z elementami RPG, w świecie przemierzasz różne światy by uratować swój. Gra polega na badaniu proceduralnie generowane krainy, walki na tychże światach z ich mieszkańcami oraz innymi wyzwaniami, takimi jak ekstremalne warunki pogodowe, toksyczna atmosfera czy brak wody. Trochę teraz o postaci (graczu) Jesteś jednym z Gatewalkerów (Kroczących przez Bramy), ludzi zdolnych przechodzić przez Bramę do innych światów. Tworzysz drużynę z maksymalnie 3 innymi graczami. W tej drużynowej grze razem walczycie na losowo generowanych mapach z różnych uniwersów. Tak to prawda nie brzmi ona ambitnie, ale nie to w niej nas zaciekawiło. Przede wszystkim trzeba zwrócić tu uwagę na crafting który jest naszym drzewkiem rozwoju, bo nasze zdolności i moce są ściśle związane z tym co nosimy. Nie ma tutaj typowych drzewek umiejętności tylko drzewko rozbudowy itemów, przypominające skalą i wyglądem tą z path of exile. Sama rozgrywka przypomina hackeslesha jak w path of exile tylko z dużą ilością zagadek i cooperacji. Także moim zdaniem gra może wiele osiągnąć, ale będzie to uzależnione też od społeczności. Ważne też jest to jak żywioły magii których używamy mogą się łączyć a także mocno oddziaływać na wrogą. Podobało mi się też to jak twórcy są zajarani swoim dziełem i są gotowi współpracować z graczami żeby stworzyć coś fantastycznego. Przejdźmy teraz do tego co się nie podobało, nie jest to gra od której wymagałbym ładnej grafiki, ale ta którą widziałem trochę kuła w oczy tak samo jak animacje potworów które były megadrętwe. Podsumowując wydaje mi się, że jest to ciekawy tytuł o którym trzeba pamiętać w przyszłości, ale jest jemu daleko do czegoś w co chciałbym zagrać.

Turniej w Farming Symulator

Relacja PGA 2019, PGA 2019, gry PGA 2019

W sobotę przepełnieni ciekawością na temat tychże turniejów, wraz z Michałem poszliśmy na jeden z nich. Rywalizacja była wyrównana i, co nas zdziwiło, bardzo emocjonująca. Szczerze pisząc nigdy nie doceniałem tego typu symulatorów a słysząc, że z jednego chcą zrobić turniej, zdziwiłem się, ale są naprawdę fajne 😊 Więc, na początku było wybieranie maszyn następnie wyścig graczy w ich kierunku i tutaj już na sali pojawiły się pierwsze emocje, ponieważ okazuje się że jest w tym ukryta taktyka zabrania przeciwnikowi kombajnu. Później gra nie była już tak ciekawa do 9 minuty a musicie wiedzieć moi drodzy czytelnicy, że mecz składa się z 15 min rozgrywki. Wracając do 9 minuty, jakoś w tym okresie pojawił się buf dla drużyn a ta która go pierwsza zbierze ta wiele zyska, kolejne emocje. Potem było przeliczanie punktów od beli siana (chyba) które podajnikiem wjeżdżały do stodoły, zepsucie się jednego podajnika, co potem jak odkryliśmy nie było przypadkiem tylko ryzykowną techniką jednej z drużyn na szybsze ładowanie. Oby dwie drużyny szły łeb w łeb i zastanawiam się teraz czy drużyna, która nie złapała bufa wygrała by gdyby go jednak złapała, bo niewielka była różnica w punktacji. Może i tytuły symulatorów nie zachęciły mnie to na same zawody Farming Symulator będę patrzył z większym szacunkiem.

Podsumowanie

Czuję że to była to bardzo udana impreza, pełna emocji i zachwytów. Mam nadzieję że Poznańskie Targi Gier będą z roku na rok owocowały w coraz lepsze i bardziej znane tytuły. Pozdrawiam wszystkich uczestników i jak w tamtym roku uważam, że nie wydał bym tylu pieniędzy na taką imprezę, w tym roku zmieniam zdanie – było warto. Pozdrawiam

Spis treści:
WRÓĆ DO STRONY 1
Pokaż cały spis treści
WRÓĆ DO STRONY 1