Rozgrywka z GRID wygląda fajnie, ale tylko na pierwszy rzut oka

Rozgrywka z GRID wygląda fajnie, ale tylko na pierwszy rzut oka

Rozgrywka z GRID na pierwszych materiałach wygląda poprawnie. Ale stale mam wrażenie, że coś jest tutaj nie tak.

Codemasters opublikowało nowy materiał z gry GRID. Premiera produkcji nastąpi 11 października na platformach PC, PlayStation 4 i Xbox One. Jakby tak popatrzeć – nie ma nic specjalnego w tym nagraniu. Gdy się jednak przyjrzymy i… wsłuchamy, zobaczymy kilka braków produkcji.

Czytaj też: Nowe samochody w Gran Turismo Sport – czym pojeździmy?

Zacznijmy od mojego największego zarzutu. Na początku materiału dowiadujemy się, że otrzymamy cztery miasta w grze. Dość… mało? Może i będą w nich różne plansze, ale jednak liczyłem na trochę większą różnorodność. Do tego, gdy spojrzymy na politykę Codemasters przy okazji ostatniego Dirt Rally 2.0, to robi się bardzo nieciekawie. Autorzy gry wycieli wtedy  produkcji wiele etapów, które były wcześniej w serii, aby sprzedawać je w DLC. Kolejne miasta nie powstają już pod Season Passa Codemasters, prawda?

Sama rozgrywka? No mamy tutaj klasyczne, dobrze wykonane wyścigi. Mam tylko nadzieję, że Fernando Alonso, z którym autorzy podpisali umowę na współpracę nie będzie teraz za każdym razem pierwszy? A z takich pierdół – kto wymyślił, aby obok imion i nazwisk zawodników umieszczać ich numer boczny, a nie pozycję w wyścigu? Wydaje mi się, czy Codemasters, to już zupełnie inni ludzie, niż Ci co kiedyś tworzyli znakomite gry?

Czytaj też: PlayStation Plus sierpień 2019 – Sony też z mocną ofertą!

Źródło: wccftech.com