O zaletach, jakie przyniesie ze sobą rozwój autonomicznych samochodów, które powoli wtaczają się na publiczne drogi, rozprawiano już wielokrotnie. O rozwiązaniu problemów z ruchem ulicznym wielu miast, zoptymalizowaniu dróg podróży, czy czymś tak oczywistym, jak zmniejszeniu emisji zanieczyszczeń słyszał zapewne każdy, ale czy wiecie, że samochody autonomiczne zrewolucjonizują nawet turystykę?

Do takiego wniosku doszła para badaczy – Scott Cohen i Debbie Hopkins, która swoje przemyślenia zawarła w publikacji na prawie dwadzieścia stron. Wskazuje w niej na problem, jaki spowoduje szeroki dostęp do samochodów autonomicznych prywatnych firm, których system będzie przecież współdzielony… i możliwy do modyfikacji. Te kwestie mają odmienić byt turystyki, wliczając w to firmy zajmujące się wypożyczaniem samochodów, hoteli, restauracji, barów, czy nawet domów publicznych. Odczują to zwłaszcza te pierwsze podmioty, które w pewnym momencie przerzucą się głównie na autonomiczne samochody. Będą one nie tylko świetną atrakcją, ale również zamiennikiem dla np. autobusów turystycznych hop-on-hop-off.

W dalszej części badań możemy przeczytać o wzroście popularności tańszych hoteli na obrzeżach miast (a nie w centrach), a nawet zastąpieniu obecnego sposobu na świadczenie usług. Mowa o nieco większych pojazdach, które swoją autonomicznością i odpowiednią konfiguracją mogą odgrywać rolę mobilnych pokoi hotelowych, czy restauracji. Posłużono się nawet przykładem rewolucji Dzielnicy Czerwonych Latarni w Amsterdamie, która zyskałaby na mobilności i znacznie większej ilości „kącików uciech”. Jednak taki rozwój autonomiczności na drogach jest jedynie spekulacją. Wiedzą o tym sami autorzy, którzy wskazują, że wszystko zależy od komercyjnych firm.

Czytaj też: Daimler i Bosch szykują program autonomicznych taksówek na 2019 rok

Źródło: Digitaltrends

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!