WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Akcja partnerska

Sieć 5G jest jak przeskoczenie długiej kolejki w sklepie

Lokowanie produktu

Ile razy będąc w centrum dużego miasta Twój smartfon miał problem z wczytaniem strony internetowej lub zdjęcia przesłanego na Messengerze, pomimo pełnego zasięgu sieci LTE? Ile razy wieczorny seans nie udał się z powodu problemów z załadowaniem filmu? Ile razy trzeba było wybierać numer aby zadzwonić po taksówkę w Sylwestra lub znaleźć znajomych na koncercie? To wszystko wynika z ograniczeń pojemności sieci komórkowych, które są już na wyczerpaniu. Wiele z tych problemów rozwiązuje sieć 5G. A korzystanie z niej przypomina dzisiaj ominięcie kolejki w zatłoczonym sklepie. I wcale nie trzeba do tego mieć bardzo drogiego smartfonu.

Po pierwsze – pojemność

Duże szybkości transferu danych w sieciach 5G to w zasadzie tylko bardzo pozytywny efekt uboczny. Ich największą zaletą jest pojemność. Idealną analogią jest w tym przypadku droga i poruszające się po niej samochody. Sieć LTE to droga bardzo szybkiego ruchu, ale tylko z trzema pasami w każdą stronę. Wygląda trochę jak niesławna S8 z Warszawy do Białegostoku. Codziennie po godzinie 16, a w piątki ze zdwojoną siłą, droga jest zakorkowana do granic możliwości. Ale już w nocy jest pusta i aż chce się po niej jechać. Dokładnie tak działają obecnie sieci LTE. Co z tego, że mamy dobrą drogę i mocny samochód, skoro stoimy w korku? To problem często występujący w centrach miast lub miejscach, gdzie jeden nadajnik obsługuje wielu użytkowników. Możemy mieć flagowy smartfon i pełny zasięg sieci będącej naszą drogą, ale załadowanie strony internetowej lub filmu może trwać w nieskończoność.

Tak wygląda popołudnie na drodze S8. Dokładnie tak wyglądają dzisiaj nasze sieci LTE

Wtedy do gry wkracza sieć 5G. To tak jakbyśmy nad lub pod naszą drogą S8 wybudowali nową, gdzie zamiast trzech pasów w jedną stronę mamy ich 300. Droga jest bardzo szeroka i pusta, bo wstęp na nią mają tylko wybrane samochody. Identycznie wygląda to ze smartfonami w sieci 5G.

Odchodząc nieco od analogii przejdźmy do konkretnych liczb. Sieć LTE jest w stanie obsłużyć milion urządzeń na jednym kilometrze kwadratowym. Sieć LTE obsłuży milion urządzeń, ale na 500 kilometrach kwadratowych.

Z tym przeskoczeniem kolejki w sieci 5G mówię poważnie

Sieci 5G w Polsce nadal raczkują. Ze względu na nieprzydzielenie docelowych częstotliwości w ramach aukcji, która z różnych przyczyn się opóźniła, operatorzy tymczasowo uruchomili 5G na już posiadanych pasmach sieci LTE. Wadą tego rozwiązania jest to, że sieć nie jest aż tak szybka, więc zamiast maksymalnych prędkości rzędu 1-2 Gb/s (po uruchomieniu w Polsce sieci 5G w paśmie 3,6 GHz możemy spodziewać się prędkości rzędu 700 Mb/s) mamy tylko do ok 500 Mb/s, choć średnie prędkości są niższe. To i tak więcej niż sam mam aktualnie w przypadku Internetu kablowego.

Ale też jest w tym wszystkim duża zaleta. Jak każda nowinka technologiczna, 5G potrzebuje czas na zdobycie popularności. Dokładnie tak samo wyglądało to w przypadku sieci LTE, która w Polsce potrzebowała na to ok dwóch lat. Dlatego też jeśli teraz zdecydujemy się wymienić smartfon na urządzenie 5G, wspomniana wcześniej pusta i szeroka droga będzie do naszej dyspozycji. Bez stania w korkach do załadowania strony internetowej lub filmu. Zapełnienie tej drogi, nawet w przypadku już dostępnych w Polsce sieci 5G, potrwa sporo czasu. A nim to nastąpi, operatorzy uruchomią kolejne częstotliwości, dodatkowo poszerzając pojemność sieci. To pozwoli nam na korzystanie z Internetu w smartfonie na znacznie wyższym poziomie od większości osób.

Oprócz tego, że będzie to skok jakościowy teraz, to przejście na sieć 5G będzie również przygotowaniem na nadchodzącą przyszłość. Priorytetową inwestycją dla operatorów będzie w najbliższym czasie właśnie sieć piątej generacji. W miejscach, gdzie z różnych powodów zwiększanie pojemności LTE poprzez dokładanie kolejnych nadajników nie będzie możliwe, planowane będzie uruchamianie 5G. Posiadając kompatybilny smartfon będziemy na to gotowi. A co ważne, urządzenia obsługujące sieć 5G są w pełni kompatybilne wstecz. Więc wszędzie tam, gdzie zasięgu 5G jeszcze nie ma, nasz smartfon będzie nadal działać.

Smartfon z 5G wcale nie jest drogi

W ten sposób dochodzimy do najważniejszego – zakupu kompatybilnego smartfonu. 5G to nowa technologia, więc obsługujące ją urządzenia na pewno są drogie? Cóż… nie do końca. Na początku faktycznie tak było i sieć piątej generacji obsługiwały tylko najdroższe modele. Ale dzięki firmom takim jak Motorola sytuacja się zmieniła. W ofercie Motoroli znajdziemy obecnie dwa smartfony, które są kierowane do różnych odbiorców. Motorola Edge dla bardziej wymagających oraz Moto G 5G Plus dla potrzebujących nieco mniejszych możliwości. Co najważniejsze, oba modele są kompatybilne ze wszystkimi dostępnymi obecnie sieciami 5G w Polsce – w paśmie 2600 MHz Plusa oraz 2100 MHz Orange, Play i T-Mobile.

Motorola Moto G 5G Plus to połączenie pięknej obudowy, dużego ekranu, dobrej wydajności i pojemnej baterii. Jak nie jestem zwolennikiem kolorowych smartfonów, tak w niebieskim wariancie Moto G 5G Plus można się zakochać.

Ekran ma przekątną aż 6,7 cala. Do tego panoramiczne proporcje, dzięki czemu oglądanie na nich filmów to czysta przyjemność. A filmy mają to do siebie, że na większych ekranach wyglądają lepiej, jeśli mają wyższą rozdzielczość. A do ich pobrania jak znalazł będzie sieć 5G. Dodatkowo układ Qualcomm Snapdragon 765 poradzą sobie z ich odtworzeniem. Nie bez znaczenia jest też fakt, że na polskim rynku dostępny jest mocniejszy wariant, wyposażony w 6 GB pamięci RAM i 128 GB pamięci wbudowanej.

Aparaty w Moto G 5G Plus bronią się same. Mamy tu cztery aparaty głównej, w tym jeden z najlepszych aparatów makro na rynku oraz podwójny aparat do selfie. Idealny do zdjęć solo lub grupowych przy użyciu obiektywu szerokokątnego. A tak wyglądają przykładowe zdjęcia wykonane za pomocą Moto G 5G Plus.

No i bateria. 5000 mAh ładowane mocą 20W w zupełności wystarcza na dzień bardzo intensywnego użytkowania, a w rękach bardziej oszczędnych osób nawet 2-3 dni nie będą stanowić wyzwania.

Motorola Edge to przede wszystkim wizualna perełka. Za sprawą bardzo mocno zakrzywionego ekranu, jak banalnie to nie zabrzmi – hipnotyzuje! A co ważne, nie jest on tylko dekoracją, bo na krawędziach wyświetlacza możemy np. uruchomić przyciski do sterowania grami. A w grach, jak i w trakcie oglądania filmów, przydadzą się bardzo mocne głośniki stereo.

Na tle Moto G 5G Plus mamy tutaj podkręcony wariant procesora – Qualcomm Snapdragon 765G oraz również 6 GB pamięci RAM i 128 GB pamięci wbudowanej. Tuta też smartfon w Polsce jest dostępny w najmocniejszym dostępnym wariancie.

Motorola Edge to bezapelacyjnie najlepszy aparat w ofercie Motoroli w Polsce. Jednocześnie najbardziej uniwersalny bo do dyspozycji mamy aparat główny o rozdzielczości 64 Mpix, zoom z teleobiektywem o rozdzielczości 8 Mpix oraz aparat szerokokątny o rozdzielczości 16 Mpix. Oto próbka możliwości.

Ile trzeba za to wszystko zapłacić? Na tle rynku smartfonów 5G – niedużo. W przypadku Moto G 5G Plus jest to 1 899 zł, a w przypadku Motoroli Edge 2 999 zł.

Od niedawna w Polsce można też kupić model RAZR 5G. Odświeżone wcielenie kultowego modelu RAZR V3 to przede wszystkim składany, polimerowy i elastyczny ekran FlexView. Obok niego znajdziemy w pełni funkcjonalny ekran QuickView, który daje dostęp do niemal wszystkich funkcji smartfonu na zewnątrz obudowy. RAZR 5G oferuje najbardziej zaawansowaną kamerę do selfie. Ciężko żeby było inaczej, skoro wykorzystuje do tego aparat główny o rozdzielczości 48 Mpix. Jak nazwa wskazuje, RAZR 5G oferuje łączność piątej generacji i jest kompatybilny ze wszystkimi sieciami 5G w Europie. To sprzęt z najwyższej półki dostępny w limitowanej ilości, stąd jego wyższa cena wynosząca 6 499 zł.

Smartfon z 5G to inwestycja w przyszłość

Wybierając smartfon obsługujący sieć 5G zyskujemy nie tylko szybsze pobieranie i wysyłanie plików. W perspektywie czasu będzie to przełamanie kolejnych granic w komunikacji. Mowa tutaj choćby o ogromie możliwości, jakie daje rozszerzona i wirtualna rzeczywistość. Będziemy mogli oglądać transmisję z meczu, w trakcie której wybierzemy, którego zawodnika chcemy śledzić na ekranie. Albo też będziemy mogli wirtualnie przenieść się praktycznie na płytę boiska i obserwować spotkanie z ławki rezerwowych. Urządzenia Internetu rzeczy ułatwią nam codzienne życie. I nie chodzi tutaj tylko o lodówkę, która sama zamówi zakupy. Ale o rozwiązania takie jak telemedycyna i możliwość diagnozowania chorób za pomocą inteligentnych urządzeń, które w czasie rzeczywistym wyślą wyniki pomiarów do naszego lekarza. Te, jak i wiele innych możliwości sieci 5G, z których wiele zapewne nie zostało nawet jeszcze wymyślonych, będą w najbliższym czasie coraz powszechniejsze. Dostępne nie tylko dla wybranych, ale dla każdego. Bo wraz z ich popularyzacją, cena kompatybilnych urządzeń będzie spadać. A to już dzieje się na naszych oczach w przypadku smartfonów.

Dlatego jeśli przymierzasz się do zmiany telefonu, zainwestuj w przyszłość i wybierz model, który obsługuje sieć 5G. Dzięki temu będziesz gotowy na nadchodzące nowości, a dzisiaj zwyczajnie – przeskoczysz kolejkę.

Materiał powstał we współpracy z firmą Motorola