Projekty Elona Muska należą raczej do rodzaju tych, które wprawdzie zaliczają na swojej drodze jakieś problemy, ale całe to towarzyszące im oczekiwanie jest warte widoku finalnego efektu. W taki przynajmniej sposób możemy stanąć w obronie firmy SpaceX, która przesunęła turystyczne loty wokół księżyca na 2019 rok.

Po raz kolejny nie poprawia to wiarygodności Elona, co do stawianych przez niego obietnic. Tak się bowiem składa, że w 2017 roku zapowiedział, że pierwszy turystyczny lot w kosmos obędzie się właśnie w 2018. Plan był prosty – srogo płacący za wycieczkę klienci mieli zostać wystrzeleni w statku kosmicznym Dragon Crew za pomocą rakiety BFR (Big F***ing Rocket). W stanie nieważkości okrążyliby sobie księżyc i oczywiście ponownie wrócili na ziemię. No chyba że SpaceX chciałby przenieść historię znaną z katastroficznych filmów o kosmosie do rzeczywistości.

Niestety pierwszy lot zaliczył obsuwę „z powodu technicznych wyzwań” i ostatecznie ma odbyć się nie wcześniej, niż drugiej połowie 2019 roku. Gazecie Wall Street Journal udało się porozmawiać z przedstawicielem firmy, który twierdzi, że projekt ma się jednak dobrze. „SpaceX nadal planuje organizowanie prywatnych lotów dookoła księżyca, co cieszy się coraz większym zainteresowaniem klientów„. Miejmy nadzieje, że te słowa rzeczywiście znajdują potwierdzenie w rzeczywistości, bo ostatnie przygody Elona z mediami nie należą do najlepszych.

Źródło: dailymail.co.uk

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!