WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ

Sprzedaż Honor potwierdzona. Huawei pożegnał swoją markę

Sprzedaż Honor potwierdzona. Huawei pożegnał swoją markę

Potwierdziły się doniesienia dotyczące sprzedaży marki Honor przez Huaweia. W obecnej sytuacji jest to sposób na dalsze utrzymanie jej na rynku. Tylko jak to wpłynie na ceny przyszłych smartfonów?

Co wiemy o sprzedaży Honora?

Nowym właścicielem Honora jest firma Shenzhen Zhixin New Information Technology Co., Ltd., za którą stoi Shenzhen Smart City Technology Development Group oraz ponad 30 agentów oraz dystrybutorów Honora. Huawei nie ma już żadnych udziałów w firmie.

Nie wiadomo jaka była ostateczna wartość transakcji. W ubiegłym tygodniu była mowa o 15 mld dolarów.

Z dotychczasowych informacji wynika, że głównym właścicielem nowego nabywcy Honora jest miasto Shenzhen (98,6% udziałów). Natomiast sama firma Shenzhen Zhixin powstała 27 września 2020 roku z kapitałem zakładowym 100 mln juanów (15,26 mln dolarów). Zapewne na ten temat pojawi się jeszcze wiele różnych teorii i spekulacji.

Czytaj też: Sprzęt Huawei tańszy nawet o połowę! Promocja Black Friday potrwa długo

Honor ma dalej działać jak do tej pory, ale co z cenami smartfonów?

W oświadczeniu potwierdzającym transakcję możemy przeczytać, że zmiana właściciela w żaden sposób nie wpłynie na kierunek rozwoju firmy. Cały zespół Honora oraz kierownictwo firmy pozostaną niezmienione.

Czytaj też: Te urządzenia Huawei i Honor otrzymają Harmony OS

Czy zastanawialiście się kiedyś, dlaczego smartfony marki Honor, pomimo niemal identycznej specyfikacji jak smartfony Huaweia, są od nich tańsze? Honor korzystał z rozwiązań technologicznych firmy-matki. Przez co w cenie smartfonu Huaweia mieliśmy zawarty koszt wymyślenia i stworzenia technologii. W przypadku smartfonów Honora tego nie było, co pozwalało na obniżenie ceny.

Skoro Honor jest teraz całkowicie niezależny i w żaden sposób niepowiązany z Huawei, produkty obu firmy powinny się zacząć znacznie różnić. A ceny smartfonów Honor wzrośnie? Wątpię żeby tak się stało, a dostęp do technologii na pewno został w jakiś sposób zabezpieczony. Ale raczej nie powinniśmy się spodziewać, że takie szczegóły ujrzą światło dzienne.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News