Stephen Hawking, dzięki wsparciu finansowemu rosyjskiego bogacza zamierza zainicjować budowę rewolucyjnej floty kosmicznej. Ten pomysł może zrewolucjonizować nie tylko podróże po układzie słonecznym, ale także poszukiwanie życia poza jego granicami.

Niemal codziennie ludzkość odkrywa nowe obiekty w kosmosie, które budzą zainteresowanie badaczy. Pojawiają się pomysły na ich eksplorowanie, a nawet wydobywanie konkretnych materiałów. Problem w tym, że dotarcie do takich miejsc jest czasochłonne, a każdy projekt wymaga nakładu finansowego ze strony NASA. Nadzieja w prywatnych inwestorach, takich jak Yuri Milner. Zamierza on wydać 100 milionów dolarów na budowę niewielkich i niezwykle lekkich pojazdów, zdolnych do rozwijania szybkości sięgających nawet 20% prędkości światła.

Statki te, o ile w ogóle można je tak nazwać, będą ważyć zaledwie kilkaset gramów, a za ich napęd posłużą specjalne żagle. Obiekty trafią na ziemską orbitę dzięki 100-gigawattowemu laserowi, by następnie rozpocząć samodzielną podróż. Po osiągnięciu celu statki będą mogły wykonać zdjęcia obiektów, dokonać ich analizy i przesłać wszystkie dane z powrotem na Ziemię.

Milner i Hawking ogłosili swoje rewelacje w rocznicę wysłania pierwszego człowieka w przestrzeń kosmiczną. Był nim oczywiście Rosjanin, Yuri Gagarin.

[Źródło i grafika: gizmodo.com]

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!