Włoska firma Puritalia Automobili wprawdzie ujawniła swój luksusowy hybrydowy samochód Berlinetta podczas imprezy w Genewie na początku tego roku, ale nie ma zamiaru się dalej jej ukrywać. Dlatego też ogłosiła jej występ na imprezie Salon Privé w angielskim pałacu Blenheim, więc przyjrzyjmy mu się nieco bliżej. 

Czytaj też: Chcieliście toster, to dostaniecie nawet elektrycznego SUVa od Razera

Berlinetta zdecydowanie nie czerpie garściami z innych supersamochodów i stawia na znacznie mniej krzykliwe wydanie. Nie ujrzymy w niej wielkich spoilerów, dziwacznych aerodynamicznych kształtów, czy agresywnych dodatków aerodynamicznych, ale tych wcale nie zabrakło. Detale są zdecydowanie liczne, proporcje ciekawe, a im dłużej się Berlinetta przyglądamy, tym więcej możemy wychwycić.

Jego podwozie zostało wykonane z włókna węglowego z dodatkiem aluminiowych ram pomocniczych. Z przodu, a więc pod maską spoczął chłodzony cieczą 5-litrowy i 32-zaworowy doładowany silnik V8 o stałej mocy 11 PSI doładowania i zgodny z normą Euro 6. Zapewnia moc 750 koni mechanicznych przy 7000 obr./min i 878 Nm momentu obrotowego. Aby zrównoważyć ciężar samochodu, siedmiobiegowa automatyczna manualna skrzynia biegów z łopatkami została wycofana za kabinę, a napędza ją  wał napędowy z włókna węglowego. Wszelkie niewielkie przerwy w dostarczaniu mocy podczas zmiany biegów są rozwiązywane przez dodatkowy elektryczny zespół napędowy, który jest umieszczony przy tylnej części skrzyni biegów. Silnik elektryczny Yasa jest gotowy do podania 370 Nm momentu obrotowego na tylne koła w dowolnym momencie, zapewniając moc rzędu 215 Km w szczytowym momencie.

Jak to na hybrydę przystało, niewiele ma do powiedzenia pojemność baterii. Dwa pakiety o łącznej mocy 5 kWh pozwolą nam na maksymalnie 20 kilometrów cichej jazdy. Na szczęście po stronie technologii nie zabrakło bajerów, jak np. czterech trybów jazdy równoważących moc wyjściową z dwóch zespołów napędowych, a także rzeczy pokroju reakcji przepustnicy i aktywność zawieszenia.

Technologia w Berlinetta jest zdecydowanie z przyszłości

Najciekawszym, z nich jest z kolei tryb „Superhybrid”, który wykorzystuje oparty na chmurze system „Purhydrive” do dynamicznego przetwarzania informacji, takich jak warunki pogodowe, dane o ruchu, trasie, stanie naładowania, zachowaniu podczas jazdy i samemu stylu, jakim cechuje się kierowca. Mając to wszystko pod ręką, system może z góry ustalić, jakie będą prawdopodobne punkty hamowania, skrętu i przyspieszenia na drodze, którą jedziesz i ustawi wszystko (od biegu po charakterystykę zawieszenia) tak, aby manewr przebiegł możliwie najlepiej.

Chodzi o to, aby śledzić ruch zawieszenia dla każdego koła, aby system mógł dokładnie dowiedzieć się, jakie nierówności i spadki zbliżają się na drodze, którą wcześniej jechał jakikolwiek kierowca Berlinetta. System Purhydrive korzysta z algorytmów sztucznej inteligencji, aby z biegiem czasu doskonalić się, a Berlinetta postrzega to i generowane przez siebie dane jako kluczowy zasób na przyszłość. Dzięki identycznemu połączeniu internetowemu firma jest w stanie wdrażać natychmiastowe aktualizacje i poprawki dla każdego elektronicznie sterowanego modułu w samochodzie. Wszystkie konfigurowalne ustawienia, które są dostępne za pośrednictwem ekranu dotykowego, są zatem również dostępne za pośrednictwem aplikacji mobilnej, a w przypadku problemów, dostępna jest zdalna diagnostyka i pomoc online z fabryki.

Wnętrze, cena i dostępność Berlinetta

Zdecydowanie projektanci wynagrodzili sobie powściągliwość z nadwozia, szaleństwem we wnętrzu. Kolorowa cyfrowa deska rozdzielcza i 10-calowy ekran dotykowy zajmują centralne miejsce, a ilość miejsca w środku jest zdecydowanie zadowalająca, jak na supersamochód. Niestety tylko 150 egzemplarzy Berlinetta zostanie skonstruowanych. Każdy zostanie zbudowany ręcznie we Włoszech, ściśle dostosowany do każdego klienta i nic w tym dziwnego, bo ceny zaczynają się od 465000 euro.

Czytaj też: Czy Ford nie zamydlił nam oczu pokazem możliwości elektrycznego F-150?

Źródło: New Atlas

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej