Obecnie przodujący model Forda GT jest tak dopracowany, że producent musiał naprawdę zdecydować się na niekonwencjonalne kroki, aby poprawić osiągi w jego kolejnej wariacji. Zdecydował się więc na zrzucenie kilku funtów ramach modelu 2019 Carbon Series.

Różnica w wadze nie jest jednak wysoka, bo wynosi około 40 funtów, czyli ~18 kilogramów. W teorii (trzeba przyznać) niewiele, ale w praktyce ma już to całkiem duże znaczenie na przyśpieszenie i maksymalną prędkość. Na taką oszczędność pozwoliły Fordowi koła z włókna węglowego (swoją drogą opcjonalne w innych modelach GT), nakrętki i układ wydechowy z tytanu oraz osłony silnika z poliwęglanu. Usunięto również uchwyty na kubki i schowek na fotel kierowcy, ale w tej kwestii producent nie zaszalał. Chciał bowiem przystać na nie aż tak okrojonej wersji, zostawiając w spokoju klimatyzację i system Sync 3. Wnętrze 2019 Carbon Series również emanuje włóknem węglowym, które wykańcza wiele elementów. Podobno więcej, niż jakakolwiek wersja wcześniej. Kupujący z serii Carbon mogą również dorzucić do zestawu pakiet w kolorze srebrnym, pomarańczowym, czerwonym lub niebieskim. Ten jest używany na osłonach lusterek bocznych, zaciskach hamulcowych i centralnym pasku na masce.

W całej tej modernizacji zmiany nie dotknęły 3,5-litrowego, silnik EcoBoost V6 z dwoma turbosprężarkami o mocy 647 koni mechanicznych i 678 niutonometrów momentu obrotowego. Siedmiobiegowa i dwusprzęgłowa przekładania wysyła tę moc na tylne koła. Nowy wariant GT zostanie wyprodukowany w nakładzie 1350 egzemplarzy, które trafią do tych „którzy naprawdę go chcą”. Wnioski będą przyjmowane od 8 listopada, a cena samochodu zacznie się od około 450 000 $. Co ciekawe, Ford powiedział, że może stworzyć tylko jeden samochód z serii Carbon tygodniowo.

Czytaj też: Roadster nowej generacji od Tesli na nowych zdjęciach

Źródło: DigitalTrends

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!