Naukowcy wykorzystali sztuczną inteligencję do odkrycia dwóch nowych planet ukrytych w archiwach danych z teleskopu Keplera. Dzięki zastosowanej metodzie wkrótce powinny pojawić się kolejne, nieopisane dotychczas obiekty. 

Dane zebrane przez teleskop Keplera pochodzą z misji K2. Zespół badaczy z Uniwersytetu w Austin stworzyli algorytm, który przeczesuje informacje uzyskane przez Keplera w poszukiwaniu sygnałów, które zostały pominięte we wcześniejszych analizach. Jako że dotychczasowe misje, które nie opierały się na sztucznej inteligencji, dobrze radziły sobie z namierzaniem planet, pojawia się pytanie: po co zmieniać efektywne metody? Chodzi o fakt, iż opierając się jedynie na obserwacjach nie jesteśmy w stanie znaleźć wszystkich możliwych planet.

Czytaj też: Nasza galaktyka może mieć 50 miliardów samotnych planet

Jeśli mowa o dwóch nowo odkrytych planetach, jedna nazywa się K2-293b i krąży w oddaleniu wynoszącym 1300 lat świetlnych od swojej gwiazdy w gwiazdozbiorze Wodnika. Druga z kolei, K2-294b, okrąża gwiazdę w odległości 1230 lat świetlnych. Gdy zespół użył wspomnianego algorytmu do znalezienia tych planet, kontynuował badanie ich gwiazd za pomocą teleskopów naziemnych, aby potwierdzić, że planety są prawdziwe. Obserwacje te wykonano za pomocą 1,5-metrowego teleskopu w Obserwatorium Whipple’a w Smithsonian Institution w Arizonie oraz Teleskopu Gilletta w Obserwatorium Gemini na Hawajach.

Przyszłość koncepcji wykorzystania sztucznej inteligencji w poszukiwaniu planet „ukrywających się” w zestawach danych wygląda obiecująco. Obecny algorytm można wykorzystać do sondowania całego zestawu danych, zawierającego około 300 000 gwiazd. Jeden z autorów badania uważa również, że metoda ta znajdzie zastosowanie w przypadku misji TESS, która rozpoczęła się w kwietniu 2018 roku.

[Źródło: phys.org; grafika: NASA]

Czytaj też: Wiecie, że Merkury to planeta znajdująca się najbliżej Ziemi?

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej