Pac-Man może i nie jest tak kultowy, jak Tetris, ale dla wielu graczy był tą wspaniałą pierwszą grą wideo. Ta szczęśliwa żółta kuleczka rozdziewająca paszczę na punkciki rozrzucone po planszy i od czasu do czasu wrzucająca na ząb ducha jest jednak niczym innym, jak matematycznym wzorem… jak zresztą każda gra. 

Na kulisy wersji Pac-Mana z NESa rzucił okiem jeden z hakerów (ci nie są przecież wyłącznie „tymi złymi”), Michael Fogleman. Skorzystał z emulatora, aby przyjrzeć się stojącą za tą produkcją matematyką, czego wizualizacją są powyższe wykresy liniowe, które przedstawiają każdą zmienną wymaganą do zmiany stanu gry w ciągu dziesięciu sekund gry. Innymi słowy – zapis z pamięci operacyjnej, przedstawiający wszystkie klatki obrazu:


Jeśli uważasz, że powstały obraz jest specjalnie fascynujący, to mam dla Ciebie dobrą wiadomość: Fogleman sprzedaje je na stronie internetowej w ramkach za 149$. Jednak wystarczy rzucić na nią okiem, aby odkryć, że Pac-Man nie był jedyną produkcją, w którą nasz bohater „zajrzał”. W swoim sklepie oferuje też masę innych podobnych „dzieł”, które są na swój sposób unikalne, ponieważ ich „stworzenie” wymaga niedostępnego nigdzie urządzenia, jakie Fogleman musiał sam skonstruować.

Czytaj też: Google broni się przed wypłatą odszkodowania Oracle

Źródło: Popularmechanics

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!