Jeśli jesteście zaznajomieni z samochodami Porsche, to z pewnością kojarzycie model 911 i tą niezwykłość, jaką oferuje. Mowa o tym, że Porsche trzyma się najważniejszych fundamentów oryginalnej 911 od praktycznie 30 lat, więc ich właściciele mają wolną rękę w kwestii przeprowadzania modernizacji. Idealnym przykładem tego jest to pomarańczowe dzieło.

Jako że większość części Porsche 911 jest kompatybilna ze sobą na przestrzeni ostatnich generacji, wielu z nabywców tych samochodów może pobawić się nim, jak klockami lego, wymieniając zawieszenie, silniki, czy nawet elementy karoserii, aby stworzyć swoją wymarzoną „dziewięćset-jedenastkę”. To też zrobił właściciel poniższego modelu na długo przed wybraniem się na popularny tor:

To tak naprawdę druga generacja Porsche 911 (964), która była produkowana w latach 1989-1993, ale stary duch zaginął w niej odrobinę po wymianach paneli z Porsche 911 (993) i dodatkach w m.in. postaci ogromnego spoilera. Finalnie waży jednak mniej od oryginalnego wydania, bo 1133 kilogramów. Pod jego maską nadal znajduje się jednak 300-konna 3,6-litrowa płaska V6 chłodzona powietrzem, która brzmi o tak:

Czytaj też: Samochody w przyszłości mogą mieć poduszki powietrzne na zewnątrz

Źródło: Road and track

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!