Jeśli atrakcyjność samochodu jest mierzona jego historią, to ten Marauder z lat 60. jest jednym z najciekawszych pojazdów, jakie kiedykolwiek istniały. Kulisy jego przeszłości opowiedział obecny właściciel samochodu, Steve Dauria w najnowszym filmie na kanale Petrolicious.

Steve kupił tego Maraudera z 1964 roku wyłącznie dla „jako-tako” zachowanego nadwozia, ponieważ w swoim pierwotnym wydaniu nie był w stanie nawet odpalić. Dlatego też postanowił wsadzić pod jego maskę 7-litrowy (tak SIEDMIOLITROWY) silnik V8 Forda z… motorówki. Jeszcze przed rozpoczęciem pracy nad tym niecodziennym połączeniem Dauria odkrył przy rejestracji, że ten egzemplarz został skradziony na długo przed jego nabyciem, ale zajmujący się sprawą oficer zdecydował, że może go zatrzymać, bo i tak nie dało się odnaleźć tego, komu mógłby go oddać zgodnie z prawem.

Po wycieczkach na komisariat nasz bohater mógł w końcu rozpocząć pracę i choć udało mu się połączyć wszystko, to niestety silnik nieustannie się przegrzewał. Nie pomogło też rozłożenie go na części pierwsze. Zdecydował się więc na inny, tym razem 8,22-litrowy silnik o mocy 602 koni mechanicznych, ale ten również miał problemy z chłodzeniem. Finalnie okazało się, że winowajcą jest pompa pod chłodnicą, którą naprawienie w końcu postawiło ten wiekowy samochód po wielu przeróbkach na drogę.

Czytaj też: Pickup Hoonitruck z największym wlotem powietrza wydrukowanym w 3D

Źródło: Road and track

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej