Nowo opisany gatunek, należący do tytanozaurów, nie jest największym z przedstawicieli tego gatunku. Ale nowa skamieniałość jest dowodem na to, że afrykańskie i południowoamerykańskie osobniki połączyły się, a następnie rozeszły. 

„Wraz z tym i innymi odkryciami zaczynamy dostrzegać, że fauna afrykańska była prawdopodobnie tak samo zróżnicowana, jak ta znaleziona w Ameryce Południowej i innych miejscach”, powiedział Eric Gorscak. Zrozumienie epoki w której żył Mnyamawamtuka moyowamkia jest szczególnie ważne, ponieważ jest to czas, kiedy superkonynent Pangea zaczął się rozpadać na znane nam obecnie kontynenty. Ameryka Południowa i Afryka stały się wtedy dwiema odrębnymi jednostkami, „zabierając” ze sobą spokrewnione gatunki dinozaurów, które rozwinęły różnice genetyczne.

Czytaj też: Zanim pojawiły się dinozaury, to zwierzę rządziło Antarktydą

Mnyamawamamtuka nie jest największym znalezionym tytanozaurem. Ten rekord należy do Argentinosaurus huinculensis, który osiągał długość nawet 40 metrów. Odkryty okaz ważył ok. 1 tony i był niewielkiego wzrostu, jednak można to zrzucić na fakt, iż był to prawdopodobnie młody osobnik. Jedną z najbardziej charakterystycznych cech tego zwierzęcia były kręgi przypominając kształtem połówkę serca.

W czasach, gdy żył, czyli ok. 100 milionów lat temu, prawdopodobnie przemierzał tereny zalewowe i delty rzek, żywiąc się okoliczną roślinnością. Na podstawie wieku i kształtu (niekompletnego) szkieletu Gorscak i jego współpracownicy umieszczają go na linii ewolucji tuż przed tym, jak tytanozaury zaczęły wyraźnie ewoluować.

[Źródło: popularmechanics.com]

Czytaj też: Ten kolczasty dinozaur został znaleziony na terenie Argentyny

 

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej