Co ma wspólnego 5G, chipy, szczepionki i wibracje molekuł wody?

Fałszywe teorie na temat szczepionek lub sieci 5G pojawiają się codziennie. Ale raz na jakiś czas pojawia się perełka, która łączy w sobie kilka wątków pseudonauki i szybko zyskuje na popularności.

Koronawirus jak magiczne spoiwo teorii

Nie pierwszy raz powtarzam, że Koronawirus spadł z nieba twórcom teorii spiskowych. Mocno uaktywnił przeciwników sieci komórkowych, a po wstępnym milczeniu również antyszczepionkowców proepidemików. Kwestią czasu było, aż oba nurty połączą siły i zaatakują Internet nieprzebranymi pokładami absurdu.

Czytaj też: Palą nadajniki 5G, bo rozsiewają Koronawirusa. Tak, świat oszalał

Reklama

Superteoria łącząca wątki ostatnich dni

W ostatnich dniach w pseudonaukowych kręgach najwięcej mówi się o szczepionce na Koronawirusa i jej związkach z siecią 5G. Pikanterii temu dodaje fakt, że w tworzenie szczepionki mocno angażuje się fundacja Billa Gatesa. A jak Gates, to oczywiście rząd światowy, NWO i globalny spisek.

W myśl najpopularniejszych ostatnio teorii, wraz ze szczepionką zostaniemy w odpowiedni sposób zachipowani. Chipy trzeba w jakiś sposób uaktywnić i tutaj do gry wkracza sieć 5G.

Tworzenie wariacji na temat połączenia chipów, szczepionek i 5G nie ma końca. Ale w końcu powstała superteoria ostateczna, która spaja je w jedną całość:

Czy jakikolwiek fragment tej teorii może być prawdziwy?

Informacje o pojawieniu się szczepionek szybko uaktywniły proepidemików. Osoby walczące z obowiązkiem szczepień od razu zaczęły protestować przeciwko obowiązkowej szczepionce przeciwko COVID-19. To nic, że szczepionki jeszcze nie ma, nie wspominając już o obowiązku jej stosowania (jeszcze).

Zobacz też: Pod przykrywką kwarantanny operatorzy budują sieć 5G. Takiego fake newsa dawno nie było

Zdigitalizowane samoreplikujące się RNA… To już zaczyna się robić ciekawe. Samoreplikujące się RNA to cały czas tylko niepotwierdzona hipoteza. Ale przynajmniej ma potwierdzenie naukowe jako tzw. Teoria Eigena. Dodanie do tego słowa zdigitalizowane możemy uznać za pseudonaukowy bełkot. Coś takiego jak zdigitalizowane RNA nie istnieje i na pewno nie ma to związku z cyfrowym sekwencjonowaniem RNA.

Lecimy dalej – 5G na 60 GHz. W końcu to jakaś, częściowo prawdziwa informacja. Tak, są plany uruchomienia sieci 5G na częstotliwości 60 GHz. Były również testy. Pierwszy pokazowy test sieci piątej generacji w Polsce zorganizowany przez Exatela w 2017 roku używał właśnie częstotliwości 60 GHz. Dzisiaj jednak żadna sieć na świecie nie korzysta komercyjnie z takiego pasma i jeszcze przez wiele lat nie będzie. Więc ten fragment to sprytna manipulacja.

Wibracja molekuł wody to prawie prawidłowe sformułowanie. Faktycznie takie zjawisko występuje, choć konkretnie chodzi tutaj o drgania cząsteczek wody. Skąd informacja o 60 GHz i dlaczego molekuły? Możemy strzelać, że zwyczajnie częstotliwość pasowała do teorii,a molekuły brzmią… mądrzej. Warto też wspomnieć, że każde cząsteczki drgają.

Swoją drogą, woda to ostatnio bardzo często poruszany temat w kontekście sieci 5G.

Takich teorii będzie więcej

Teoria o tym, że częstotliwość 5G dopasuje się do drgań, wibracji, czy nawet częstotliwości pracy organizmu pojawia się nie po raz pierwszy. Oczywiście nie ma to żadnego racjonalnego wyjaśnienia, ale brzmi naprawdę złowieszczo.

Niestworzonych historii łączących różne nurty pseudonauki będzie coraz więcej. Wynika to z tego, że Koronawirus to bardzo wdzięczny temat, który można podczepić pod wiele różnych teorii. Dzięki temu bardzo łatwo można ze sobą połączyć spiski elit, szczepionki i sieć 5G. Środowiska protestujące mają gwiazdkę w środku wiosny. I zamierzają wykorzystać to do granic możliwości.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News