WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Testy

Testujemy biurko dla graczy Genesis Holm 300 RGB

Czy warto kupować biurko dla graczy, kiedy często wystarczy sam blat i cztery nogi? Czy Genesis Holm 300 RGB jest wart swojej ceny? Czym różni się od zwykłego stołu, jaki można dostać w dowolnym sklepie meblowym?

Oto nasz test specjalnego biurka dla graczy. Przyznam szczerze, że zawsze do dedykowanych sprzętów podchodzę z dużym dystansem. Dlaczego tak się dzieje? Mam wrażenie, że często jest to bardziej chwyt marketingowy, niż faktycznie wyższa jakość (bo zazwyczaj i cena jest wyższa). Dlatego do testu Genesis Holm 300 RGB nie nastawiałem się w żaden sposób, tym bardziej, że nie jestem typowym graczem. Dużo pracuję przy kompie, właściwie to większość czasu spędzanego przy biurku właśnie tak spędzam.

Dlatego ciekawiło mnie jak rozwiązania dedykowane graczom (przynajmniej z nazwy) sprawdzą się dla kogoś takiego, jak ja. Cóż, mogę powiedzieć śmiało, że widzę mnóstwo zalet Genesis Holm 300 RGB, jednak zauważyłem też parę rzeczy, które producent mógłby w następnej wersji zmienić czy poprawić.

Konstrukcja Genesis Holm 300 RGB

To rzuciło mi się oczywiście pierwsze w oczy: jakość wykonania. Naprawdę nie mogę powiedzieć złego słowa o konstrukcji tego biurka dla graczy. Jest lekkie, mniej więcej o 30% lżejsze od podobnego wymiarowo zwykłego stolika z drewnianym blatem (nie mylić z tekturą z popularnego marketu meblowego!).

Kolejna rzecz: jak na razie nie widzę ani jednej rysy, a uwierzcie, że go nie oszczędzam. To ogromny plus, ponieważ już sama faktura powierzchni biurka w tym pomaga. Wygląda tak, że drobnego zadrapania (o ile udałoby się je zrobić), nie będzie mocno widać. Takie sytuacje się zdarzają, więc to ważne, jeśli przykładacie dużo uwagi do kwestii estetycznych. Dodatkowo, właśnie ta faktura nadaje Genesis Holm 300 RGB eleganckiego, nieco industrialnego charakteru.

Minus? Niestety źle na niej działa myszka – bez podkładki ani rusz, bo przez (celowo) nierówną powierzchnię, laser nie potrafi dobrze odczytać ruchu. Z drugiej strony, raczej większość z nas ma w domu przynajmniej podstawową podkładkę. Jeśli nie, to tania w zupełności wystarczy. Nawet taka za kilka złotych z promocji.

Przytrafiła mi się też śmieszna sytuacja: niestety w pudełku zabrakło instrukcji. Paradoksalnie, wypadło to na dużą zaletę tego biurka dla graczy, ponieważ elementy tak logicznie układają się w całość, że porządne skręcenie go (przy użyciu wkrętarki) zajęło mi kilkanaście minut.

Konstrukcja, poza samym blatem, jest bardzo wytrzymała, jak na ciężar i rozmiary Genesis Holm 300 RGB. Przetestowałem ją swoim własnym ciężarem, a skoro lekkie biurko bez problemu zniosło 80 kilogramów żywej wagi, to z pewnością nie można powiedzieć, że jest to produkt łatwy do zniszczenia. Świetną opcją są też nogi, które na stałe połączone są ze sobą krzyżowo. To może wyglądać na detal, ale świetnie wpływa na trwałość biurka, ponieważ zapobiega wyłamaniu jednej z nich, na przykład przy przesuwaniu go po ziemi.

Ponadto nogi są wzmocnione poprzecznymi wspornikami, mocowanymi do kolejnej listwy biegnącej wzdłuż spodu blatu. To solidna i wytrzymała konstrukcja, która jest łatwa do montażu, a dodatkowo nie ma ogromnej ilości elementów.

Jedyną dużą wadą, która jednocześnie jest też pewną zaletą, jest wcięcie w tylnej części blatu. Zdecydowanie pomaga w organizacji kabli, jednak podstawka mojego monitora nie jest “pełna”, prostokątna. To trójnóg, którego tylna nóżka wystaje idealnie tam, gdzie jest wspomniane wcięcie. Przez to, gdyby nie ściana za biurkiem, o którą opieram górną część podpory monitora, ten musiałby stać jakieś 10 centymetrów bliżej mnie. Co nie byłoby zbyt wygodne.

Co ciekawe, producent standardowo dołącza do biurka półkę na monitor. Mój podstawowy, starszy, jak najbardziej mieści się na niej i to fajnie współgra z moimi głośnikami: przedni chowam pod spód, więc mam zdecydowanie więcej miejsca na blacie. Jednak drugi monitor, który ma trójnożną podstawkę, nie pasuje do niej i jest zdecydowanie za ciężki. Półka pod jego ciężarem mogłaby w którymś momencie nie wytrzymać. Dlatego musiałem ją zdjąć.

Dodatki Genesis Holm 300 RGB

To zdecydowanie punkt, który wielu graczy doceni, biorąc pod uwagę popularność podświetlanych klawiatur. Również to biurko posiada oświetlenie RGB, którym można sterować przy pomocy dołączonego do zestawu pilota. Listwa led jest umiejscowiona na stałe pod blatem, ponieważ osadzono ją na głównej belce (tej, do której mocuje się wspomniane wcześniej wsporniki).

Zalety takiego rozwiązania: możliwość fajnej customizacji swojego stanowiska pracy. LEDy skierowane są w kierunku ściany, więc światło ładnie rozprasza się na najbliższej przeszkodzie. Podoba mi się również fakt, że listwa zasilana jest przez USB, ponieważ mam sporo wolnych slotów w komputerze.

Wadą jest natomiast fakt, że listwa w przypadkowych momentach “resetowała” się i zaczynała świecić trybem domyślnym. Być może była to kwestia przepięć w komputerze (z racji zasilania przez USB), ale jednak było to na tyle rozpraszające, że zwyczajnie odłączyłem ją od prądu.

Kolejnym ważnym dodatkiem są 3 porty USB 3.0 dostępne na blacie, które oczywiście również podłącza się do komputera. Bardzo ułatwia to pracę w przypadku chęci podłączenia zewnętrznego dysku, portów do kart SD czy innego sprzętu. Jedyną rzeczą, do której mogę się przyczepić, jest intensywność diody LED, sygnalizującego podłączenie złącza do kompa. Jest tak mocna, że nawet w nocy daje wyraźne, niebieskie światło i całkiem porządnie rozświetla pokój. Mimo tego, zdecydowanie jest to funkcjonalność Genesis Holm 300 RGB, z której chętnie i często korzystam.

Z kolei nie zdarzyło mi się korzystać z ładowarki indukcyjnej – zwyczajnie dlatego, że nie mam sprzętu, który mógłbym w ten sposób zasilać. Zdaję sobie jednak sprawę, że dla wielu osób może to być bardzo ważna funkcjonalność, dlatego świetnie, że producent o tym pomyślał.

Bajery Genesis Holm 300 RGB

Do sporych ułatwień dla użytkowników, o jakie zadbano w kontrukcji biurka, są dwa “koszyczki” oraz trzy holdery. Jednym z tych pierwszych jest organizer do kabli, który znajduje się z tyłu biurka. Mam z tym zazwyczaj ewidentny problem i to ogromne ułatwienie, że mogę gdzieś upchnąć walające się pod biurkiem przewody. Co prawda dalej nie opanowałem tej “sztuki” (co widać choćby po zdjęciach), ale uwierzcie mi, że przy zwykłym stoliku było zdecydowanie gorzej!

Drugim “koszyczkiem” jest półka od strony użytkownika. Trzymam tam przydatne papiery, ponieważ dużo piszę przy komputerze. Dzięki temu mam pod ręką dokumenty czy wydrukowane fragmenty książek i innych źródeł, które pomagają mi w pracy. Oczywiście można z tej półki korzystać dowolnie – jedynym ograniczeniem jest budowa w formie siatki, przez co długopisy czy inne tego typu małe przedmioty raz-dwa przez nią wypadną.

Genesis pomyślało też o trzech holderach: na słuchawki (z lewej strony), na dwa pady (w prawym, tylnym rogu) oraz na kubek / napoje (z prawej strony). Wszystkie trzy są przydatne, tym bardziej, że często na fotelu “komputerowym” rozsiadam się wygodnie, żeby pograć na PlayStation, więc pad grzecznie czeka na swoją kolej na podstawce.

Z kolei z holderu na kubek chętnie bym korzystał, ale niestety z tej samej strony znajduje się komputer, przez co nie chcę ryzykować rozlania cieczy dokładnie na niego.

Podsumowanie testu Genesis Holm 300 RGB

Jak zawsze, nie powiem, że to biurko dla każdego. Jeśli nie potrzebujesz łatwego dostępu do portów USB, nie korzystasz ze słuchawek, nie masz pada, kompletnie “nie robi Ci” podświetlenie RGB, nie masz problemu z organizacją kabli i najzwyczajniej w świecie potrzebujesz tylko blatu na solidnych nogach… to nie będzie produkt dla Ciebie.

Ale jeśli jednak cenisz sobie, tak jak ja, wszystko to, o czym napisałem powyżej, to polecam Ci rozważenie zakupu Genesis Holm 300 RGB. To zdecydowanie bardzo solidna i przemyślana konstrukcja, która wiele zniesie. I do tego ładnie wygląda!