WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Testy

Test fotela Xthrone Draco

Xthrone to firma, na którą natknąłem się przypadkiem w internecie. Od razu, gdy zobaczyłem jej fotele to musiałem je dostać do testów – wyglądają one na bardzo ciekawe. W szczególności model Draco jest interesujący. Testy pokazały jednak, że nie warto kupować sprzętu tej firmy.

Fotel otrzymałem w standardowym kartonie. W środku jest instrukcja, śrubki i śrubokręt – wszystko tak, jak powinno być. Tym razem fotel składał mój 16-letni brat. W około 30 minut samemu bezproblemowo poradził sobie z tym procesem co oznacza, że jest to bardzo proste – nie będziecie mieli z tym problemów.

Wygląd i wykonanie

Fotel świetnie wygląda. Połączenie czerwonego z czarnym jest jednym z moich ulubionych i tutaj zostało to świetnie wdrożone. Logo Xthrone znajduje się na górze – nie jest na cały fotel jak to czasami ma w zwyczaju konkurencja.

Xthrone Draco wykonany jest ze skóry ekologicznej. Część siedziska i pod plecami ma otwory wentylacyjne, które sprawią, że nie będziecie pływać podczas upałów. Skóra także sprawia wrażenie bardzo dobrej.

Siedzisko ma długość 60 cm, czyli jest dłuższe od konkurencyjnych rozwiązań. Oparcie ma wysokość 83 cm. Siedzisko można regulować w zakresie od 45 do 53 cm. Jego szerokość to 53 cm. Xthrone Draco umożliwia odchylenie do 180° oraz bujanie w zakresie do 15°. Podłokietniki są wykonane z tworzywa sztucznego i można je regulować w poziomie i pionie. Kółka są silikonowe i producent deklaruje, że nie powinny one rysować paneli.

Fotel ma dwie poduszki – pod kręgosłup lędźwiowy i szyjny. Jest to standard i powinno zapewnić wygodę użytkowania.

Pojawiły się problemy

Po złożeniu fotela zauważyłem jedną rzecz – lewy podłokietnik jest zepsuty. Od razu się wsunął i słychać było w środku połamane elementy. Zwróciłem się więc do producenta o część zamienną i ją dostałem. Jednakże podłokietniki mają śrubki inne od reszty fotela, przez co nie pasuje do nich dołączony śrubokręt. Niestety, przez ponad tydzień producent udowadniał mi, że nie umiem obsługiwać śrubokręta. Trochę było to śmieszne, ale w końcu udało mi się go przekonać, że sam nie wie jak wymienić część. Podobno wszystkie śrubki miały być takie same i Xthrone nie wie czemu nie są. Miałem po tym otrzymać informacje co dalej, ale kontakt się urwał.

W międzyczasie kupiłem odpowiedni śrubokręt i odkręciłem podłokietnik i spróbowałem zamontować dołączony. Fabryczne śrubki były jednak zbyt duże przez – dosłany podłokietnik nie pasował więc do tego modelu. Na to odpowiedzi od producenta już nie otrzymałem i cisza jest już od ponad miesiąca. Skoro ja do testów nie umiem otrzymać pasującej części to nie liczcie, że z Wami będzie lepiej.

Wrażenia z użytkowania

Ponieważ nie mam lewego podłokietnika wrażenia będą krókie – bez niego lekką męczarnią było korzystanie z fotela. Gdybym miał podłokietnik to Xthrone Draco byłby ciekawym modelem dosyć mocno podobnym do konkurencji. Zaletą jest długie siedzisko i możliwość rozłożenia fotela na płasko oraz bujania. Także poduszka pod kręgosłup lędźwiowy jest wygodna. Otwory w materiale spełniają wentylacyjne zadanie i nie pociłem się nawet przy długich upałach. Sama pianka również jest przyjemna i wygodna.

Z minusów muszę wymienić montaż poduszki pod kręgosłup szyjny. Jeśli zamontujecie go w otworach, to jeśli macie tak jak ja 182 cm wzrostu to będzie on za niski. Trzeba go zdemontować i naciągnąć wyżej, aby poduszka miała sens. Kolejna sprawa to podłokietniki. Miałem do dyspozycji tylko prawy, ale był on średnio wygodny – wyłożenie mogłoby być lepsze. Także bardzo łatwo przesuwa się on w poziomie – brakuje lepszej blokady. Xthrone Draco wydaje się wygodny, ale ma swoje wady.

Podsumowanie

Xthrone Draco kosztuje około 799 zł. Byłby to fotel warty rozważenia, gdyby nie problemy z serwisem. Sama konstrukcja ma swoje wady, ale jest w miarę wygodna i podobna do rozwiązań konkurencji. Plusem jest dłuższe siedzisko, minusem podłokietniki oraz poduszka pod kręgosłup szyjny, którą trzeba inaczej montować. Także możliwość rozłożenia na płasko okazuje się czasem niezastąpiona.

Niestety, ze względu na problemy nie mogę Wam go polecić. Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której kupuję fotel, przyjeżdża on zepsuty a producent nie ma pasujących części zamiennych i sam nie wie jak konstrukcja jest zbudowana. Przysłany zamienny podłokietnik nie pasuje co w zasadzie wszystko wyjaśnia. W przypadku konkurencji w dwa dni miałem pasującą część zamienną u siebie. Tutaj minął już ponad miesiąc i nie mam kontaktu. Jeśli więc nie chcecie mieć takich problemów to unikajcie tej konstrukcji – szkoda Waszych nerwów.

Zdjęcia wykonano za pomocą smartfona Oppo Reno.