Hulajnogi elektryczne to urządzenia, która najbardziej mnie interesują. Łatwo można się na nich nauczyć jeździć oraz powinny one idealnie spełniać swoje zadanie, czyli poruszanie się np. po mieści. Archos Citee to produkt, który właśnie w takich warunkach świetnie się sprawdza.

Hulajnoga zapakowana została w standardowy karton, a wraz z nią otrzymujemy ładowarkę, śrubokręty oraz instrukcję. Śrubokręty są niezbędne do przykręcania czy odkręcania różnych części urządzenia. Instrukcja posiada opis po polsku i dobrze tłumaczy użytkowanie. Gwarancja wynosi 24 miesiące.

Citee ma wymiary (po rozłożeniu) 1040 mm x 420 mm x 1070 mm i waży 11,5 kg. Jest to wystarczająco duża konstrukcja dla dorosłej osoby. Waga jest trochę duża, ale nie przeszkadza w jej użytkowaniu – więcej na ten temat we wrażeniach. Hulajnoga wygląda bardzo dobrze – jest cała czarna i zdobią ją jedynie loga Archos. Nie ma więc czego się wstydzić podczas jazdy wśród ludzi. Citee posiada silnik o mocy 250 W, który zapewnia maksymalną prędkość do 25 km/h. Możliwe są także trzy tryby jazdy, na każdym z nich jest inne ograniczenie. Maksymalne nachylenie, pod jake wjedzie urządzenie, to 15°. Zastosowane koła mają 8 cali, więc są dosyć duże – ciekawe, jak poradzą sobie z różnymi przeszkodami. Citee zostało wykonane w większości z aluminium a maksymalny udźwig to 100 kg. Przy kierownicy znajduje się hamulec oraz pedał do przyspieszania. Także umieszczony został tam wyświetlacz LCD, na którym widać prędkość, poziom naładowania baterii, czas jazdy czy przejechaną odległość. Rączki pokryte zostały gumą więc ręce nie powinny się ślizgać. Citee posiada także nóżkę, dzięki której można wygodnie postawić hulajnogę. Z tyłu znajduje się dodatkowy hamulec, który trzeba nacisnąć nogą, aby zadziałał. Warto też wspomnieć o składaniu, które jest bezproblemowe i posiada zabezpieczenie przed złym rozłożeniem czy złożeniem hulajnogi. Z ważnych rzeczy pozostała jeszcze bateria. Producent deklaruje, że starczy ona na przejechanie od 10 do 12 km. Jej czas ładowania wynosi do 5 godzin, a baterie zostały umieszczone w kierownicy, przez co środek ciężkości całej konstrukcji jest przesunięty w przód.

Wrażenia z użytkowania Archos Citee

Zacznijmy od pierwszej jazdy. Hulajnoga ma to do siebie, że nauka jej obsługi jest banalna i praktycznie po 5 minutach możecie jechać z maksymalną prędkością. Nie ma żadnych problemów, nie trzeba nic ogarniać, wystarczy wsiąść i jechać. Sama wygoda jazdy także jest bardzo dobra. Citee jest długie, dzięki czemu można się na niej wygodnie rozstawić. Także samo położenie hamulca czy przycisku do przyspieszania można zmienić i dopasować do siebie. Pod względem rozstawienia się na niej i użytkowania jest bardzo dobrze.

Teraz czas na dłuższe podróże. Hulajnoga świetnie sprawdza się w jeździe po mieście – jest idealnym do tego produktem. Dzięki dużym kółkom nie ma problemów z nierównościami, krawężnikami, górkami itp. – można praktycznie po wszystkim przejechać. Jedynie miałem problemy ze schodami, ale to było oczywiste, że nie da się po nich zjechać. Poza tym hulajnoga da radę ze wszystkim w mieście, parku czy w lesie. Oczywiście najwygodniej jeździ się po asfalcie, bo po bruku i na różnych nierównościach odczuwa się nadmierne wstrząsy – brakuje miększych kółek czy amortyzacji. Także przy pełnej prędkości trzeba brać duży łuk podczas zakrętu, co sprawia, że lepiej zwolnić i zakręcić niż ryzykować. Natomiast to jest już kwestia długości deski. Wielokrotnie spotkałem się z opiniami, że źle wyważony środek ciężkości sprawia problemy przy kierowaniu. Jedynie kiedy się z tym spotkałem, to przy wyjeżdżaniu przy pełnej prędkości na stopnie zwalniające – wtedy to było odczuwalne. Jeśli nie robicie ekstremalnych rzeczy (nie polecam) to kompletnie tego nie zauważycie. Citee nie ma problemów z jazdą pod niskie wzniesienia – zwalnia, ale daje spokojnie radę.

Citee posiada trzy biegi. Najmniejszy z nich pozwolił mi na prędkość 6 km/h, drugi na 15 km/h a trzeci na 24 km/h. Moja waga to 66 kg stąd takie wyniki – jeśli ważycie więcej, to zapewne osiągniecie mniejsze prędkości. Za pomocą przycisku do przyspieszania ciężko jest regulować prędkość, więc możecie to robić tymi trybami. Przykładowo, jak jest dużo ludzi, to zamiast schodzić z hulajnogi i ja prowadzić, możecie włączyć najwolniejszy tryb i spokojnie na niej jechać. Kolejna rzecz to zasięg. Tutaj ponownie zobaczycie opinie, że przejedziecie na niej 5 km i koniec. Bzdura. Udało mi się dwukrotnie osiągnąć 9 km na jednym ładowaniu baterii. Ciągle jest to mały zasięg, ale spokojnie powinien pozwolić na dojazd do pracy, doładowanie tam Citee i powrót. Testowałem hulajnogę w warunkach miejskich i te 9 kg przy mojej wadze jest całkowicie osiągalne.

Z baterią wiąże się jednak jedna niemiła sprawa – jej wskaźnik. Kompletnie nie możecie na nim polegać. Podczas jazdy może on pokazywać 2 kreski, a po chwili odpoczynku 4 kreski. Także bardzo szybko pojawiają się dwie kreski, na których możecie przejechać prawie drugie tyle, co na pozostałych. Także jak jest jedna kreska to Citee przestaje czasami jeździć – ciężko doprowadzić wskaźnik do tego, aby pokazywał całkowite rozładowanie. Dziwne, że Archos tego nie zauważył i wypuścił urządzenie z takim błędem na rynek. Kolejna rzecz to hamulce. Do tego pod lewą ręką trzeba się przyzwyczaić – na niektórych powierzchniach hamowanie jest zbyt gwałtowne. Natomiast najczęściej korzystałem z tego pod nogą, który świetnie pozwala na kontrolowanie prędkości i wolniejsze zwalnianie.

Z przodu hulajnogi znajduje się światło, które oświetla tylko część bezpośrednio przed Citee – mogło by być ono mocniejsze i bardziej przydatne w nocy. Ostatnia rzecz, o jakiej chciałbym Wam napisać, to przenoszenie. 11,5 kg robi swoje, ale pod hulajnogą znajdują się wybrzuszenia, za które można złapać i ją spokojnie przenieść – nie ma większych problemów z wejściem po schodach, ale przy 4 piętrze można odczuć zmęczenie. Jeszcze jedna rzecz jest tylko niejasna – producent nie mówi nic o wodoodporności, a taka informacja bardzo by się przydała. Natomiast podczas jazdy po kałużach nie było żadnych problemów.

Podsumowanie

Archos Citee kosztuje około 1400 zł. Szczerze mówiąc, będzie mi bardzo żal odsyłać ją po testach. Hulajnoga jest idealna do jazdy po mieście i jeszcze nie spotkałem się z innym elektrycznym urządzeniem, które zapewniałoby tak bezpieczną i komfortową jazdę. Citee nie ma problemów z krawężnikami, wybrzuszeniami, dołkami, brukiem itp. – wywrócić się na niej to sztuka. Wszystko to zostało osiągnięte dzięki dużym kółkom, wymiarom i znakomitym wykonaniem. Hulajnoga zapewnia zasięg równy 9 km, więc spokojnie można dojechać do pracy, naładować ją i wrócić. Maksymalna prędkość, jaką udało mi się uzyskać, to 24 km/h i wystarcza to do jazdy po mieście. Chciałoby się więcej, ale to także jest satysfakcjonujące. Żeby nie było zbyt miło – hulajnoga posiada skopany wskaźnik baterii, przez co sami musicie kontrolować, ile przejechaliście i ile jeszcze dacie radę. Także same nierówności, jeśli są duże, mogą być odczuwalne. I w sumie tylko to mi najbardziej w niej przeszkadzało. Poza tym uważam, że jest to naprawdę znakomity produkt, który świetnie sprawdzi się w mieście.

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej