Jeśli trafiliście na ten test, to albo zabłądziliście w sieci, szukając swojej wymarzonej klawiatury, albo postanowiliście ułatwić sobie relaks przed ekranem. Nie ważne, czy korzystacie ze specjalnie złożonego do pełnienia funkcji centrum multimedialnego komputera w salonie, podpinacie po prostu laptopa do większego ekranu, czy może po prostu udajecie się na wygodną sofę po włączeniu filmu lub serialu, pozostawiając wszelkie peryferia na miejscu. Logitech wyszedł takim praktykom naprzeciw i zaprezentował swoją klawiaturę K400 Plus kilka lat temu. Trudno jednak znaleźć w ofercie tego producenta nowszy sprzęt z takim przeznaczeniem w równie przystępnej cenie (K830 jest poniekąd jego znacznie droższym następcą), więc sprawdźmy, co ten staruszek do zaoferowania.

Czym jest K400 Plus?

Zastosowanie K400 Plus jest oczywiste – to urządzenie, a dokładnie klawiatura z touchpadem ma Wam ułatwić każdy seans i sprawić, że uwolnicie się od tradycyjnych peryferiów na szafce. Wszystko to, czego potrzebujecie do korzystania z typowego HTPC, możecie tak naprawdę sprowadzić do jednego, prostego i użytecznego prostokącika w kolorze czarnym lub białym.

W tradycyjnym opakowaniu, z jakiego wyjmiecie K400 Plus, nie znajdziecie wiele dodatków – ot zbędne dokumenty i ukryty w niewielkiej tekturowej luce odbiornik USB. Co najważniejsze, zestaw dwóch wymaganych do działania baterii AA zamontowanych już w klapce. Z kolei w kwestii ograniczonej gwarancji możecie liczyć na okres dwóch lat.

Design, materiały i wykonanie

Jedno trzeba powiedzieć od razu – K400 Plus ewidentnie nie należy do klawiatur z górnej półki. Jej biała obudowa z zaokrąglonymi rogami o wymiarach 354,3 x 139,9 x 23,5 mm została wykonana z plastiku, nieprzynoszącego na myśl wysoką jakość. Nie oznacza to jednak, że nie sprawdzi się właśnie w swoim zastosowaniu, bo tę ocenę ewidentnie podpieram moimi doświadczeniami z klawiaturami przeznaczonymi głównie do grania i pisania.

Podoba mi się jednak to, że jest całkiem kompaktowa, a jej waga z bateriami wynosi zaledwie 380 gramów. W białej wersji K400 Plus wypada też całkiem nieźle ze względu na prosty wygląd i połączenie odcieni szarości na czcionce (niestety w postaci naklejonych na klawisze nadruków) oraz lazurowych akcentów na touchpadzie i przycisku odpowiadającego za lewy przycisk myszy.

Przypomina przy tym zwyczajną membranową klawiaturę, w której ktoś zmniejszył wiele przycisków i w miejsce sekcji numerycznej wsadził touchpad w „typowo laptopowym” rozmiarze z dwoma równie tradycyjnymi przyciskami poniżej. Do dodatków, które ewidentnie są niestandardowe, zalicza się wspomniany wyżej poręczny przycisk w lewym górnym rogu oraz odseparowane przyciski multimedialne, które ukryto również pod klawiszami F1-F12.

Na spodzie K400 Plus nie czeka nas nic ciekawego – ot delikatnie pogrubiona górna część, która wymusza na klawiaturze delikatny kąt oraz zestaw czterech gumowych podkładek antypoślizgowych. Na tylnej krawędzi swoje miejsce znalazł przycisk on/off oraz wysuwana zaślepka na baterię z poręczną wnęką na odbiornik USB.

Funkcje, dodatki i działanie

Trudno rozpisać się na temat funkcjonalności K400 Plus, ale zdecydowanie warto wspomnieć o zasięgu, jaki może dzielić odbiornik i klawiaturę. W Teorii? Około 10 metrów. A w praktyce? Również około 10 metrów, choć nie postawiłem na dokładne przetestowanie tej możliwości. Mogę Was z kolei zapewnić, że łączność radzi sobie podczas oddzielenia pojedynczą ścianą nośną, ale z dwoma nie ma już szans.

Logitech zadbał też o odpowiednią ciszę podczas klikania, która rzeczywiście jest niska i to nawet w porównaniu do tradycyjnych klawiatur membranowych. Takie wyciszenie nie wpłynęło też negatywnie na wytrzymałość klawiszy. Ta została wyznaczona do 5 milionów naciśnięć, choć pisanie na nich nie należy do najprzyjemniejszych.

Użytkownicy powinni się też zainteresować aplikacją Logitech Options, która pozwala dostosować funkcję klawiszy od F1-F12, dostosować poszczególne funkcje i ustawić swoje gesty. Szczegóły poniżej:

Na sam koniec warto dodać, że dołączone baterie powinny Wam wystarczyć na półtora roku, a kompatybilność K400 Plus obejmuje wersję Windowsa od „siódemki”, Androida 5.0 oraz Chrome OS i naturalnie wymaga wolnego portu USB.

Podsumowanie

Tak naprawdę Logitech K400 Plus jest pierwszą klawiaturą z myślą takim zainteresowaniu, jakie było mi testować. Do miłośnika filmów i seriali też nie należę, więc trudno było mi się odnieść do jej efektywnego wykorzystywania, ale jestem w stanie sobie wyobrazić, że niektórzy mogą się w takim połączeniu bezprzewodowej klawiatury i myszki wręcz zakochać.

A jako że ten model nie należy do specjalnie drogich, bo dorwiecie go już za 120 złotych (przynajmniej w wersji czarnej) i nie posiada żadnych rażących wad, to zdecydowanie zasłużył na polecenie, ale na pewno nie na wyróżnienie jakości, bo ta nie jest jego mocną stroną.

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!