Marka Oppo ma za sobą długą i dość burzliwą historię. Zadebiutowała na rynku chińskim w 2004 roku modelami odtwarzaczy MP3 i MP4, a prawie 10 lat później pokazała światu swój pierwszy smartfon z innowacyjnym obracanym obiektywem – N1. Dość długo musieliśmy czekać, aby firma dostrzegła nasz rynek i formalnie weszła do sprzedaży. OPPO na starcie zaoferowało aż pięć modeli, tym samym bezpośrednio zaatakowało każdą półkę cenową. Model RX17 Pro to produkt pośredni, jeszcze nie flagowiec, ale też nie średnia półka.

Wygląd i wykonanie

RX17 Pro cechuje się całkiem ładnym i zgrabnym połączeniem szkła i stosunkowo delikatnego stopu aluminium, dzięki czemu całość sprawia wrażenie lekkiej i poręcznej. Dość spory wyświetlacz 6.4 cala (o proporcjach 19,5:9) udało się zmieścić w zwartej, a co ważne cienkiej konstrukcji o grubości 7,9 mm i wadze nieprzekraczającej 183 g, dzięki czemu ramka okalająca ekran w najgrubszym miejscu ma zaledwie 3 mm.

Oppo, idąc za trendami mody, postawił na dość popularne wycięcie w ekranie, by tam umieścić przedni aparatu, choć zamiast kwadratowego „notcha” zaserwował coś na kształt kropli wody. Przyznam, że wygląda to całkiem ładnie i nie rzuca się mocno w oczy, tym samym nie szpeci za bardzo ekranu i pozostawia sporo miejsca po bokach na cenne informacje. Niestety minimalizacja ramek spowodowała, że zabrakło diody powiadomień.

Tył urządzenia w całości pokrywa miłe w dotyku aluminium o przyjemnej fakturze częściowo niwelującej odciski palców. Dodatkowo jedna z wersji kolorystycznych „Fioletowy gradient” prezentuje się szczególnie interesująco, przyciągając wzrok mieniącymi się odcieniami fioletu w zależności od załamania światła. Główne aparaty umieszczono na podłużnej i mocno wystającej wysepce, więc aby uniknąć przypadkowych uszkodzeń, warto zaprzyjaźnić się bliżej z plastikowym etui, które znajdziemy w komplecie sprzedażnym. Obudowa wydaje się szczelna, dzięki idealnie spasowanej obudowie, choć do pełni szczęścia zabrakło jakiejkolwiek normy IP chroniącej przed zachlapaniem czy większym zamoczeniem.

Ekran, system i zaplecze sprzętowe

Oppo nie tylko zadbał o wygląd, ale i o najważniejszy aspekt urządzenia, czyli wyświetlacz stanowiący 91,5% powierzchni obudowy. Otrzymujemy 6,4-calowy AMOLED o rozdzielczości 1080 x 2340 pikseli, który dodatkowo ochrania najnowsza wersja szkła Corning Gorilla Glass 6. Jak było można się spodziewać, kolory są mocno nasycone, a czerń praktycznie nieskończona, choć poza regulacją intensywności producent poskąpił jakichkolwiek większych ustawień.

Posiłkować się możemy filtrem niebieskiego światła, aktywowanym w określonych porach oraz mocnym podświetleniem ułatwiającym korzystanie z urządzenia w pełnym słońcu. Z racji braku diody powiadomień mamy namiastkę „Alway on display” ograniczoną do stałego wyświetlania daty i godziny oraz poziomu naładowania akumulatora. Pomijając powyższe uwagi, ekran stanowi naprawdę udaną wizytówkę całej serii Oppo.

Urządzenie działa pod kontrolą Androida w wersji 8.1 Oreo z mocno osadzoną nakładką ColorOS 5.2, przypominającą lekko zmodyfikowaną odmianę MIUI, zarówno pod względem integracji, jak i wyglądu. Poza otwartością interfejsu nakładka broni się sporymi możliwościami personalizacji i uwzględnia wysuwaną boczną belkę zawierającą najważniejsze skróty do wybranych aplikacji. Zastrzeżenia można mieć do ograniczonych opcji powiadomień. System ignoruje wszelkie ikony powiadomień, nie pokazując ich na górnym pasku. Dopiero ściągnięcie go w dół ukazuje wszelkie pominięte zdarzenia. Dodajmy do tego brak diody powiadomień i stosunkowo ograniczone „Alway on display”, a okaże się, że bardzo łatwo przeoczyć istotne dla nas wydarzenia.

Oppo do zabezpieczenia swoje nowego modelu wykorzystał czujnik biometryczny umieszczony bezpośrednio w ekranie, oferując przy tym kilka pomocnych i oryginalnych animacji pokazujących dokładne umiejscowienie czytnika. Niestety czułość i dokładność takiego rozwiązania pozostawia wiele do życzenia. Korzystanie z czytnika wymaga precyzji połączonej z dużo większą siłą nacisku, co przedłuża rozpoznanie linii papilarnych w nieskończoność. Zdecydowanie lepiej sprawował się system rozpoznawania twarzy, który pozwalał odblokować urządzenie po zaledwie przelotnym spojrzeniu.

Sercem Oppo RX17 Pro jest ośmiordzeniowy procesor Qualcomm Snapdragon 710 wraz z mocnym układem GPU (Adreno 616). Nie zapomniano także o odpowiedniej ilości pamięci operacyjnej RAM w wielkości 6 GB. Taka konfiguracja zapewnia optymalne działanie i spokojnie wystarcza na komfortową rozgrywkę w praktycznie każdy dostępny tytuł, nie nagrzewając się przy tym zbytnio. Testy syntetyczne ewidentnie wskazują wyższą półkę cenową:

  • AnTuTu: 156316 pkt.
  • Geekbench 4 Pro:
  • Single-Core: 1829 pkt.
  • Multi-Core: 5893 pkt.
  • Compute: 5597 pkt.

Komunikacja i muzyka

Producent zatroszczył się o zaawansowaną łączność, dorzucając do pakietu Bluetooth 5.0 z obsługą NFC (płatności zbliżeniowe), Wi-Fi w standardzie AC (2.4/5.1/5.8 GHz) oraz w miarę dokładny odbiornik GPS. Na dokładkę otrzymujemy port USB C w najszybszej wersji 3.1 i wsparciem dla OTG. Nie mogło także zabraknąć hybrydowego Dual SIM (jedna karta SIM zamienna z kartą pamięci micro SD) wraz z LTE na obu slotach (Kategoria 11 – max: 600/50 Mbps).

Cieszy także spora ilość wbudowanej pamięć – 128 GB (w szybkim standardzie UFS 2.1), co powinno być wystarczające do przechowywania multimediów. Niestety producent przewidział tylko jeden monofoniczny głośnik, choć o bardzo donośnym poziomie dźwięku. Zapomniał za to o standardowym złączu 3,5 mm, a także o dołączeniu odpowiedniej przejściówki do kompletu sprzedażnego. W zamian za to słuchawki (zwieńczone portem USB C) znajdujące się w pudełku cechują się dobrą jakością dźwięku, a wbudowany odtwarzacz muzyczny może się poszczycić technologią „Real Orginal Sound” i rozbudowanym korektorem.

Aparat

Główny obiektyw w Oppo stanowi odpowiednik tego, co wiedzieliśmy u konkurencji, a mianowicie wykorzystuje matrycę 12 Mpix i zmienną przysłonę (f/1,5-2,4), wspomaganą matrycą 20 Mpix z teleobiektywem (f/2,6) oferującym 2x bezstratne przybliżenie. Jest także trzecie oko obiektywu, które w rzeczywistości skrywa czujnik „TOF 3D” pełniący funkcję pomocniczą i służący do określania położenia i głębi znajdujących się na planie obiektów. Miły dodatek stanowi optyczna stabilizacja obrazu oraz sztuczna inteligencja AI rozpoznająca scenerię.

Dzięki jasnemu obiektywowi działającemu w trybie automatycznym i sprawnie operującej optycznej stabilizacji obrazu większość zdjęć wykonanych w pomieszczeniu przy sztuczny oświetleniu lub po zmroku cechuje się dużą szczegółowością i rozpiętością tonalną. W ogólnej ocenie zdjęcia wychodzą przyzwoicie, choć można mieć zastrzeżenia do prawidłowej pracy teleobiektywu gdzie znaczna część zdjęć mocno odstaje od reszty, ale są to raczej marginalne przypadki.

Przedni aparat cechuje się matrycą o rozdzielczości 25 Mpix (f/2,0). Niestety pomimo pokaźnych parametrów i kilku trybów upiększający, brak automatycznej ostrości mocno ogranicza jego prawidłowe zastosowanie, choć do wykorzystania na portalach społecznościowych powinien wystarczyć. Warto zauważyć, że omawiana optyczna stabilizacja obrazu występuje tylko przy nagraniach wideo w rozdzielczości 1080p, jeśli skusi nas jakość 4K, będziemy musieli liczyć się z brakiem tej opcji.

Bateria

Oppo dość oryginalnie podszedł do tematu baterii, stosując podwójny akumulator (2×1850 mAh) o łącznej objętości 3700 mAh. Taki zabieg miał umożliwić innowacyjne i super szybkie ładowanie SuperVOOC Flash Charge o mocy wyjściowej sięgającej 50W (10V/5A) za pomocą odpowiednio spreparowanej ładowarki i bezpiecznego kabla. W efekcie jesteśmy w stanie osiągnąć 40% pojemności baterii w zaledwie 10 min, ale tylko przy wykorzystaniu zestawu z kompletu sprzedażnego. Trzeba przyznać, że sprawdza się to doskonale, szczególnie kiedy chcemy na szybko podładować baterię. Przy klasycznym użytkowaniu (Dual SIM, pełna synchronizacja danych LTE) urządzenie jest w stanie wytrzymać około 27 godzin ciągłej pracy na jednym ładowaniu.

Podsumowanie

Pomimo pewnych ograniczeń i uproszczeń, model OPPO RX17 Pro może stanowić ciekawą alternatywę dla wysokobudżetowych flagowców, oferując przyzwoity aparat i świetny ekran, a także wysoką jakość wykonania. Z drugiej jednak strony ustalona cena w wolnej sprzedaży (2599 zł) wydaje się mocno wygórowana. Mimo wszystko nie przekreśla to nowej linii produktowej OPPO wraz z całym zapleczem ciekawych rozwiązań.

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!