WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Testy

Test Samsung Galaxy A51 – atrakcja u operatorów, ale czy tylko?

Ostatnie lata przyzwyczaiły nas do tego, że smartfony ze średniej półki cenowej od Samsunga i Huawei sprzedają się świetnie w ofertach operatorów. Zapewne tak samo będzie w przypadku najnowszego Samsunga Galaxy A51. Czy jednak telefon warto jest kupić w wolnej sprzedaży, gdzie konkurencja jest znacznie silniejsza? Czas na test!

Specyfikacja Samsung Galaxy A51:

  • Wymiary i waga: 158,5 x 73,6 x 7,9 mm, 172 gram
  • Procesor: Samsung Exynos 9611 (4 x 1,7 GHz + 4 x 2,3 GHz)
  • Układ graficzny: Mali-G72 MP3
  • Pamięć RAM: 4 GB
  • Pamięć wewnętrzna: 128 GB
  • Ekran: 6,5 cala, sAMOLED, 2400 x 1080 (20/9), ochrona Gorilla Glass 3
  • System: Android 10 z One UI 2.0
  • Łączność: Dual SIM, LTE, Wi-Fi 802.11 a/b/g/n/ac, Bluetooth 5.0, USB-C 2.0, NFC, radio FM
  • Nawigacja: GPS, Galileo, GLONASS, BeiDou
  • Aparat główny: 48 Mpix (f/2.0) + 12 Mpix (f/2.2) + 5 Mpix (f/2.4) + 5 Mpix (f/2.2)
  • Aparat przedni: 32 Mpix (f/2.2)
  • Bateria: 4000 mAh, szybkie ładowanie
  • Wersje kolorystyczne: czarny, niebieski, biały
  • Cechy szczególne: otwór w ekranie na przedni obiektyw kamery

Zestaw sprzedażowy

Białe, tekturowe pudełko zawiera kabelek USB C, igłę, słuchawki douszne, szybką ładowarkę 15W oraz oczywiście sam smartfon. Na jakiekolwiek etui w zestawie nie mamy co liczyć. Szkoda, bo dużo tańsze telefony konkurencji mają je w pakiecie.

Gdzie, i za ile kupimy Samsung Galaxy A51 ?

Smartfon rzecz jasna bryluje w ofertach operatorskich, gdzie możemy go dostać w atrakcyjnych cenach. Dla przykładu do 4 marca był dostępny w Orange w 24 ratach po 45 zł przy wyborze abonamentu za 55 zł. Dawało to łączną cenę 1080 zł za urządzenie. Oczywiście smartfon dostępny jest u wszystkich czterech największych krajowych operatorów.

W wolnej sprzedaży telefon możemy dostać w sugerowanej cenie 1699 zł (trochę drogo…), ale jeśli poszukamy w sklepach internetowych, to uda Nam się go dostać już od 1347 zł (stan na 10.03.2020). Z kolei najniższa cena za nowy egzemplarz na OLX, wynosiła w tym dniu 990 zł.

Wzornictwo i jakość wykonania

Smartfon został wykonany z plastiku i szkła Gorilla Glass 3. Szału nie ma, podobnie jak wodoodporności. Są za to odciski palców, które obudowa zbiera bardzo łatwo. Na szczęście telefon nie jest przesadnie śliski i dobrze leży w dłoni. Sam design mocno nawiązuje do Galaxy S20, choć oczywiście różnice są dostrzegalne. Na polskim rynku dostępne są na chwilę obecną trzy kolory do wyboru: czarny, niebieski i biały.

Z przodu urządzenia mamy znany z Note 10 i Galaxy S20 wyświetlacz Infinity-O, czyli z okrągłym wcięciem na przednią kamerę. Z tyłu – znaną z Galaxy S20 „wysepkę” na obiektywy aparatu głównego. Wystaje ona z obudowy, choć nieznacznie. U dołu obudowy znajdziemy złącze miniJack, port USB C i głośnik monofoniczny. Z lewej strony umieszczono tackę na karty, natomiast w prawej – przycisk Bixby oraz klawisze regulacji głośności.

Ekran Infinity-O w Samsung Galaxy A51

Samsung swojego najnowszego „średniopółkowsca” wyposażył w 6,5 calowy ekran Super Amoled o rozdzielczości 2400 x 1080 i proporcjach 20/9. Sprawdza się on wyśmienicie. Kolory są żywe i nasycone, kontrast nieskończony, a kąty widzenia – perfekcyjne. Najwyższa jasność ekranu świetnie sprawdzi się w słoneczny dzień, natomiast najniższa nie zawiedzie Was w sali kinowej.

W ustawieniach włączyć możemy filtr światła niebieskiego oraz tryb ciemny dla menu. Nie zabrakło możliwości regulacji nasycenia barw oraz balansu bieli. Jest również Always On Display, co ma sens w przypadku Amoledowego wyświetlacza. W skrócie – dobra robota!

Podzespoły i wydajność – czyli mogło być zdecydowanie lepiej!

Kupując Galaxy A51 możemy liczyć na ośmiordzeniowy procesor Samsung Exynos 9611 wsparty grafiką Mali-G72 MP3 i 4 GB pamięci RAM. Zestaw ten na papierze nie wygląda źle, ale w praktyce sprawdza się no cóż… przeciętnie.

Zacznijmy od benchmarków. Tu smartfon wypada wyraźnie gorzej nie tylko od Redmi Note 8 Pro (za 1100 zł), ale też od zeszłorocznego Xiaomi Mi 9T (który debiutował w cenie 1599 zł). Oczywiście jest lepiej w stosunku do poprzednika, czyli Galaxy A50, ale mogło być zdecydowanie lepiej.

  • Antutu Benchmark 8.2.4 – 177 259 pkt
  • 3D Mark (test Sling Shot Extreme) – 1592 pkt (OpenGL ES 3.1), 1553 pkt (Vulkan)
  • 3D Mark (test Sling Shot) – 2100 pkt

W codziennym użytkowaniu również szału nie ma. Smartfon działa płynnie, ale czasami zdarzają mu się przycięcia i spadki płynności. Niemniej być może zostanie to poprawiane w przyszłych aktualizacjach oprogramowania. Jeśli chodzi o gry, to nie powinno być problemów, jednakże w przypadku produkcji pokroju Asphalt 9, przyjdzie nam obniżyć poziom detali.

Android 10 w Samsung Galaxy A51!

Smartfon debiutuje na rynku z najnowszym Androidem 10 wraz z nakładką One UI 2.0 od Samsunga. Jest ona przejrzysta i intuicyjna, a przy tym nieprzeładowana aplikacjami. Większość jest do zainstalowania jako opcja – nawet kalkulator czy odtwarzacz muzyki (możemy je pobrać ze sklepu Galaxy Store). Tak jak pisałem już wcześniej, jest pole do poprawy w kwestii płynności działania systemu, ale mam nadzieję, że niebawem sytuacja się poprawi.

W ustawieniach znajdziemy tryb ciemny dla menu, obsługę motywów i obsługę ekranu krawędziowego (wybrane aplikacje dostępne są po przesunięciu palcem od krawędzi). Pojawił się również tzw. Tryb skupienia, po włączeniu którego dostępne są tylko najpotrzebniejsze aplikacje, a powiadomienia z pozostałych są wyłączone. Jest również asystent Bixby i obsługa gestów. Dodatkowo przycisk od Bixby można dowolnie programować. Np. ustawić pod nim uruchamianie innej aplikacji. Brawo!

Moc Dolby Atmos czyli jakość dźwięku

Głośnik monofoniczny jest dość głośny, ale wyraźnie brakuje mu niskich tonów. Z kolei dźwięk na złączu miniJack jest przestrzenny, detaliczny i z niezłym basem, ale niestety średnie tony są przejaskrawione. Skutkuje to piskliwością niektórych kobiecych wokali. Szkoda.

W ustawieniach znajdziemy klasyczny korektor dźwięku, ale też Dolby Atmos, mający poprawiać jego jakość. W praktyce sprawdza się on raczej średnio, podobnie jak funkcja Adapt Sound, która ma dostosowywać barwę dźwięku do wieku słuchacza. Tzn. oczywiście słychać różnicę, ale najlepszy dźwięk uzyskamy z wyłączonymi ulepszaczami. Przynajmniej w moim subiektywnym odczuciu.

Moduły komunikacyjne w Samsung Galaxy A51

Smartfon został wyposażony w NFC, Bluetooth 5.0, port USB C oraz Radio FM. Nie ma za to portu podczerwieni ani diody powiadomień. Za nawigację odpowiada tu GPS, Galileo, GLONASS oraz BeiDou. Podczas trwania testów wszystkie funkcje działały bez zarzutu.

Telefon jest pełnym Dual-SIMem, tak więc możemy korzystać jednocześnie z dwóch kart nanoSIM i karty pamięci microSD. Z wbudowanych 128 GB do naszej dyspozycji pozostaje ok. 107 GB.

Prędkość LTE w programie Speedtest w sieci Orange pod Warszawą wygląda następująco: 70,8 Mb/s – pobieranie i 11,9 Mb/s w przypadku wysyłania danych – nie jest źle. Połączenie przez Wi-Fi było stabilne przez cały okres trwania testów, zarówno w paśmie 2,4 GHz, jak i 5 GHz. Nie miałem powodów do narzekań.

Czytnik linii papilarnych i inne zabezpieczenia

Skaner linii papilarnych został umieszczony pod ekranem i działa on przyzwoicie (zwykle 7 na 10 prób było udanych), ale nie jest zbyt szybki. Ponadto w moim odczuciu został umieszczony zbyt nisko. Ergonomia lekko kuleje w tym przypadku.

Wygodniejszym i szybszym zabezpieczeniem jest odblokowanie ekranu za pomocą skanu twarzy. Średnio 9 na 10 prób było udanych, ponadto następuje ono bez opóźnień.

Obydwa zabezpieczenia mogą być oczywiście włączone jednocześnie i uzupełniać się, w zależności od sytuacji. Dla miłośników klasyki pozostają tradycyjne zabezpieczenia – kod lub symbol.

Aparat w Samsung Galaxy A51

Moduł aparatu głównego składa się z czterech aparatów – podstawowego 48 Mpix F/2.0, szerokokątnego 12 Mpix F/2.2, do zdjęć makro 5 Mpix F/2.4 oraz służącego do wykrywania głębi obrazu – 5 Mpix F/2.2. Wspiera je pojedyncza, ale skuteczna dioda doświetlająca. Nie znajdziemy tu optycznej stabilizacji obrazu, ale za to obiektywy tylko nieznacznie wystają z bryły urządzenia. Jakie zdjęcia uzyskamy takim zestawem?

Zdjęcia makro wychodzą szczegółowe, ale tylko gdy zrobimy je z odpowiedniej odległości. W przeciwnym wypadku są lekko rozmazane co psuje efekt.

Zdjęcia zrobione standardowym obiektywem za dnia nie pozostawiają już powodów do narzekań. Są szczegółowe, z niezłą rozpiętością tonalną i tylko nieznacznie podkręconymi barwami. Również ujęcia wykonane aparatem szerokokątnym prezentują się nieźle, choć mają mniej detali.

Wieczorem sytuacja wygląda już nieco gorzej. Pojawia się więcej szumu i znacznie łatwiej o poruszone zdjęcie. Tryb nocny pomaga wydobyć szczegóły, ale dodaje też kolejne szumy. Z kolei ujęcia w pomieszczeniach przy sztucznym świetle zachowują całkiem niezły balans bieli, niemniej potrafią wyjść rozmazane przy poruszeniu ręką.

Przedni aparat ma aż 32 Mpix z optyką F/2.2 i robi naprawdę ładne, ostre i szczegółowe zdjęcia nawet w sztucznym oświetleniu. Dobra robota!

Filmy możemy kręcić maksymalnie w 4K przy 30 kl/s. Nagrania są szczegółowe, o prawidłowo oddanych barwach i przyzwoicie stabilizowane cyfrowo. Niemniej momentami widać programowe, agresywne wyostrzanie obrazu.

Aplikacja do obsługi aparatu jest prosta i przejrzysta, do czego Samsung zdążył Nas już przyzwyczaić. Znajdziemy w niej tryb do ujęć slow-motion oraz tryb profesjonalny, który jest jednak ograniczony do wyboru ISO, jasności i temperatury barwowej. Szkoda.

Bateria i czasy ładowania

Smartfon został wyposażony w baterię o pojemności 4000 mAh, która zapewnia przyzwoite czasy pracy. W cyklu mieszanym możemy liczyć na półtora do dwóch dni pracy, natomiast jeśli korzystamy z telefonu intensywnie, będziemy musieli ładować telefon codziennie.

Urządzenie nie posiada możliwości ładowania zwrotnego, ani bezprzewodowego, ale za to jest obsługa szybkiego ładowania. 15 W ładowarkę znajdziemy w zestawie. Czasy ładowania przy jej użyciu prezentują się następująco:

  • w 20 min – 21 %
  • w 40 min – 42 %
  • w 60 min – 65 %
  • w ok. 108 min – 100%

Podsumowanie – Czy warto kupić Samsunga Galaxy A51?

Odpowiedź brzmi – to zależy. Smartfon zapewne będzie brylował w ofertach operatorów, dlatego jeśli uda się go dostać w promocyjnej cenie to jak najbardziej. To dobry smartfon, bez poważnych, wykluczających wad. Jeśli jednak planujemy zakup z wolnej sprzedaży, to warto zastanowić się nad tym, czego potrzebujemy. W cenie Samsunga Galaxy A51 (przypominam – 1699 zł) możemy wręcz przebierać w innych smartfonach na rynku. Być może inny bardziej spełni Nasze oczekiwania… a może nie?

Zdjęcia telefonu zostały wykonane aparatem Sony A6500.