WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Testy

Test słuchawek Rog Strix Go 2.4

Co mogą zaoferować wszechstronne słuchawki nastawione pod mobilność za 700 złotych? Na to pytanie stara się odpowiedzieć ASUS.

Pudełko i dołączone wyposażenie ROG Strix Go 2.4

Co tu dużo mówić, tego typu sprzęt jest już zdecydowanie w górnej półce cenowej i widać to już od razu. Świetnie prezentująca się obwoluta skrywa w sobie solidne kartonowe opakowanie ze specjalnym powitaniem w grupie elitarnych graczy ROG.

W środku znajdziemy instrukcję oraz zgrabne, sygnowane logiem ROG etui na zamek błyskawiczny z twardego, gumowego materiał z materiałową kieszonką na tyle.

Otwieramy etui i… voila – przeżywamy szok, bo trudno uwierzyć, że tak praktyczne pod kątem podróży etui może być tak świetnie wykonane i zaprojektowane. Niestety u mnie etui posiadało małą wadę – jedna z przegródek zwyczajnie się odkleiła.

Z jednej strony mogą spocząć odpowiednio złożone słuchawki i moduł łączności radiowej na paśmie 2.4 GHz zakończony wtykiem USB-C, a z drugiej gumowy przewód ładujący USB-C (100 cm), mikrofon, przejściówka USB-C na USB-A oraz cienki przewód jack w materiałowym oplocie (120 cm). 

Najważniejsze cechy ROG Strix Go 2.4

  • Ogólne
    • Przeważający materiał: tworzywo sztuczne
    • Waga: 290 gramów
    • Słuchawki wokółuszne zamknięte
    • Składana, mobilna konstrukcja
    • Regulacja muszli
    • Wbudowana bateria
    • Tryb bezprzewodowy i przewodowy
    • Centrum dowodzenia na myszach
    • Oprogramowanie Armoury II na PC
  • Przetworniki neodymowe
    • Średnica: 40 mm
    • Impedancja: 32 Ohm
    • Pasmo przenoszenia: 20 – 20 kHz w trybie bezprzewodowym
    • Pasmo przenoszenia: 10 – 40 kHz (cerytikat Hi-Res) w trybie przewodowym
  • Odpinany i wbudowany mikrofon
    • Kolejno dwukierunkowy i dookólny
    • Pasmo przenoszenia 100 – 8000 Hz
    • Czułość: kolejno -54 dB i -45 dB

Design, materiały i wykonanie

Jak na mobilne słuchawki przystało, nawet pomimo swojego gamingowego sznytu ROG Strix Go 2.4 są odpowiednio smukłe, lekkie i zaprzężone ze świetną regulacją muszli. Pod kątem designu i wykonania… no co tutaj dużo mówić. Rzućcie tylko okiem na zdjęcia, a ja gwarantuję Wam, że w rzeczywistości ten model wygląda jeszcze lepiej.

Świetnie wyglądające muszle z gumowego tworzywa sztucznego zostały osadzone na grafitowych widełkach pod kątem, aby lepiej dopasować się do naszych małżowin, które obejmują w całości. Połączenie widełek z pałąkiem realizuje mechanizm, umożliwiający obrót muszli pod kątem ponad 90 stopni, a sam pałąk również wykonano z twardego plastiku w grafitowym kolorze, który świetnie łączy się ze skórą świetnej jakości na samej górze. Srebrny element, maskujący połączenie nadaje tylko całości szyku, łącząc się z podobnie wykończonym logiem i nazwą ROG na widełkach. 

Kwestie fizyczne dopełnia regulacja rozstawu muszli, która bazuje na szczotkowanym aluminium:

Całe centrum dowodzenia znalazło się tradycyjnie na spodzie muszli. Na tej lewej znajdziemy wtyk jack 3,5 mm, przełącznik on/off powiązany z wyborem trybu (bezprzewodowego i przewodowego), diodę sygnalizacyjną, przycisk funkcyjny, regulację poziomu głośności z aktywacją/dezaktywacją mikrofonu po naciśnięciu, ukryty mikrofon oraz port na ten główny na pałąku. Na spodzie prawej nic szczególnego – jedynie port USB-C do ładowania wbudowanej baterii. 

Przygotowanie do korzystania ze Strix Go 2.4 jest proste. Albo podpinamy zestaw przewodowo do portu jack 3,5, albo decydujemy się na tryb bezprzewodowy, który jest realizowany za pośrednictwem fal radiowych. Do tego musimy podpiąć moduł na USB-C do sprzętu, albo dodatkowo do przejściówki USB-C na USB-A. Szeroka kompatybilność jest więc gwarantowana.

Ergonomia

Wygodę w przypadku zestawów słuchawkowych gwarantuje zwykle „ergonomiczna trójca”, a więc rodzaj nauszników, ich wielkość i kształt oraz przede wszystkim waga modelu. Na papierze ROG STRIX Go 2.4 jest więc bezkonkurencyjnym pretendentem o miano słuchawek zwyczajnie wygodnych, a w praktyce… tak właśnie jest i nic dziwnego, kiedy do gry wchodzi model mobilny.

Dba o to wspomniana (niska) waga na poziomie 290 gramów, nieprzesadnie, ale pewnie uciskająca naszą głowę konstrukcja oraz świetne połączenie skóry wysokiej jakości i pianki memory na nausznikach i pałąku. Samej pianki naprawdę nie ma za wiele i słusznie, bo finalnie nasze uszy są nie tylko w zupełności schowane w nausznikach, ale też przylegają możliwie najbliżej głośników. 

Jak to w przypadku skóry i pianki memory bywa, wygoda jest niestety chwilowa (choć to z reguły dłuższa chwila), bo za bardzo dobre wygłuszenie i cieplejszy bas płacimy komfortem przy dłuższym używaniu tej propozycji Asusa. Nasze uszy zwyczajnie zaczynają się po czasie pocić, męczyć, a wtedy jesteśmy zmuszeni do ich “przewietrzenia”. Dlatego też żałuje, że producent nie pokusił się o dorzucenie do zestawu wymiennych nauszników z materiału.

Oprogramowanie, funkcje i bateria

W kwestii oprogramowania jest nieco dziwne, ponieważ to jest dostępne tylko w przypadku połączenia ROG STRIX Go 2.4 z komputerem w trybie bezprzewodowym, czyli tym o “gorszej jakości”. Szkoda, bo wymaga to na nas dziwnego lawirowania pomiędzy trybami działania, kiedy chcemy pobawić się na tym przewodowym. W tym z kolei nie działa żaden z mikrofonów. Lipa. 

Tak czy inaczej, aplikacja Armoury II jest solidnie wyposażona, bo w opcjach nie zabrakło predefiniowanych profili, aktywacji/dezaktywacji wirtualnego trybu 7.1, equalizera, wzmocnienia basów, uszlachetnienia wokali i wreszcie opcji z mikrofonem. Wiecie jednak, że nic nam po tym? Tak naprawdę wszystkie opcje związane z odtwarzaniem dźwięku po prostu nie działają. To jednak zapewne kwestia prostej aktualizacji… chyba że ja sam czegoś nie rozumiem.

Jeśli z kolei o samą baterie idzie, to w teorii po 3 godzinach ładowania ROG Strix Go 2.4 powinien posiadać wystarczająco ładunków, żeby pozwolić nam na 25 godzin grania, a po zaledwie 15 minutach na całe 3 godziny. W praktyce trudno tradycyjnie zmierzyć dokładne wartości, ale co do tego jestem pewny – bezprzewodowo zdecydowanie przekroczyłem barierę 18 godzin. 

Brzmienie ROG Strix Go 2.4

W kwestii dźwięku ROG ma wiele do powiedzenia, argumentując jego jakość w Strix Go 2.4 specjalnie zaprojektowanymi komorami i 40 mm przetwornikami ASUS Essence, które cechują się głębokim basem oraz czystym i niebywale bogatym brzmieniu. 

Co tu dużo mówić, nie bez powodu ten model otrzymał certyfikat Hi-Res Audio i w trybie przewodowym jest w stanie wycisnąć pasmo od 10 do 40000 Hz, a nie od 20 do 20000 Hz, jak to zwykle bywa. Nie cieszcie się jednak, bo w trybie bezprzewodowym w grę wchodzi tylko to drugie pasmo.

Zacznę może od tego, że w obu trybach słuchawki brzmią świetnie. Naprawdę świetnie, a na dodatek nie posiadają wad w stylu nie zgrywania dźwięku z obrazem. Łączność jest tym samym zrealizowana perfekcyjnie, a jeśli idzie o brzmienie? Tradycyjnie oceniam je z punktu widzenia zwyczajnego, wymagającego konsumenta, który jednak nawet nie stał obok solidnej, audiofilskiej oceny.

W skrócie? Fenomenalnie i to pod każdym kątem, jaki tylko sobie wyobrażam. Okazałą scenę muzyczną poczujecie od razu, jak zresztą przyjemnie ciepły i jasny charakter brzmienia. Szczegółowość tonów średnich? Również wysoka i to do tego stopnia, że jeśli do tej pory słuchaliście ulubionych kawałków na niespecjalnie dobrych słuchawkach, to z Strix Go 2.4 odkryjecie je na nowo. 

Test mikrofonów Strix Go 2.4

ASUS tak naprawdę zaszalał w kwestii dwóch mikrofonów obecnych w ROG Strix GO 2.4. Wszystko jednak sprowadza się do systemu, który stanowi nad nimi pieczę. W skrócie – tłumienie dźwięków z otoczenia napędzane sztuczną inteligencją sprawia, że nie musimy martwić się o głośną klawiaturę, czy ujadającego psa – nagranie dzięki niemu powinno być pozbawione tych dźwięków. 

Jak jednak jest w praktyce? To pewnie wie każdy, co potwierdzają oba nagrania. Na początek mikrofon zintegrowany…

… a teraz ten na pałąku:

Wnioski są dwa – albo sztuczna inteligencja nie rozpoznaje mojego głosu, albo coś jest z nią nie tak i to w przypadku obu mikrofonów. Mam też małe zastrzeżenia co do braku stosownej pianki na mikrofon. Przez jej brak ten odpinany mikrofon okropnie zbiera wszelkie głoski wybuchowe i podmuchy powietrza. Co tu dużo mówić, reklamowana jakość jest odległa od rzeczywistej.

ROG Strix Go 2.4, czyli mobilność segmentu premium

ROG Strix Go 2.4 wtaczają się na rynek naprawdę powoli i obecnie w Polsce są dostępne wyłącznie w jednym sklepie i to za 700 złotych. Jak na mobilny model słuchawek bezprzewodowych… to dużo, ale jak na mobilne słuchawki gamingowe w takim wykonaniu… no cóż, jestem pewien, że taką cenę niektórzy będą w stanie zaakceptować i bardzo dobrze, bo naprawdę warto. 

Ta propozycja ze stajni gamingowej marki Republic of Gamers wypada świetnie pod każdym możliwym kątem. Od wyposażenia i podejścia do mobilności, które zamyka się w solidnym etui, po wykonanie oraz design i kończąc na świetnej jakości dźwięku.

A racja, prawie bym zapomniał. Nie takie Strix Go 2.4 idealne, jako że kwestia mikrofonów w tym modelu jest naprawdę dyskusyjna. Jasne – oferowana przez nie jakość jest bardzo dobra, ale nadal daleka do zapewnień producenta. Ponadto działanie tego oprogramowania… no cóż. Aż tak to nie boli, ale byłoby fajnie, gdyby jednak było sprawne.