WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Nauka

Trwa wyścig o kontakt z kosmitami

Mimo iż wielu może się wydawać, że poszukiwania cywilizacji pozaziemskich już się skończyły, starania trwają nadal. Jeżeli we Wszechświecie istnieje inteligentne życie, to prawdopodobnie jako pierwsi dowiedzą się o tym Chińczycy.

Five hundred meter Aperture Spherical Telescope (FAST) to największy na świecie radioteleskop zlokalizowany w chińskiej prowincji Kuejczou, w Pingtang, w naturalnym zagłębieniu terenu. Ma czaszę o średnicy 500 m i jest znacznie większy od Obserwatorium Arecibo i trzy razy od niego wydajniejszy. Radioteleskop ma za zadanie przeszukiwanie dalekich galaktyk i próbowanie wyłapania sygnału, który mógłby potwierdzić, że nie jesteśmy sami we Wszechświecie.

Międzynarodowi eksperci są zgodni – jeżeli otrzymamy sygnał radiowy od pozaziemskiej cywilizacji, to prawdopodobnie najpierw trafi on do Chin. Czy można ufać, że Chińczycy niezwłocznie poinformują o takim odkryciu? Czy jego wiarygodność zostanie zweryfikowana?

Wielki skok dla ludzkości

FAST to nie tylko skok dla chińskiej nauki, ale i całej światowej radioastronomii. Chińczycy mogą być teraz głównymi graczami w SETI, o ile będą chcieli. Dysponują bowiem narzędziem niedostępnym dla innych krajów, które może zmienić rozkład sił w świecie astronomii.

FAST

SETI, czyli Search for Extraterrestrial Intelligence, to rozbudowany, wieloletni projekt naukowy, którego celem jest znalezienie kontaktu z pozaziemskimi cywilizacjami poprzez poszukiwanie sygnałów radiowych i świetlnych sztucznie wytworzonych, pochodzących z przestrzeni kosmicznej, a niebędących dziełem człowieka.

Od końca II wojny światowej większość dziedzin nauki była zdominowana przez Amerykanów i ludzi Zachodu. Obecnie Chiny nadrabiają zaległości, a w niektórych obszarach przewyższają osiągnięcia Zachodu – mają środki, aby stać się światowym liderem w kilku dziedzinach badań naukowych i rozwoju technologii.

Michael Michaud, ekspert ds. programu SETI

Chiny mają ogromny potencjał naukowy. Kraj ten ma również autorytarny rząd, który może zarządzać zasobami do woli, bez napotykania na jakąkolwiek opozycję polityczną. W praktyce oznacza to, że jeżeli Chińczycy odebraliby sygnał od cywilizacji pozaziemskiej, to pomimo wszystkich międzynarodowych ustaleń, sami zadecydowaliby, co z nim zrobić. To, kiedy odkrycie zostałoby ogłoszone światu (i czy w ogóle), zależałoby tylko od nich. To dlatego, że na świecie nie ma obecnie drugiego równie potężnego radioteleskopu, który mógłby monitorować i weryfikować pracę FAST.

W powieści „Problem trzech ciał” chiński pisarz SF Cixin Liu przedstawił mroczną wizję tego, jakie mogą być konsekwencje prób komunikacji z cywilizacją pozaziemską. Trzeba bowiem pamiętać, że ludzkość nie tylko szuka sygnałów od innych istot, ale także sama emituje podobne komunikaty w przestrzeń kosmiczną.

Nowy wyścig kosmiczny?

Każdy, kto ma nadzieję na powtórkę wyścigu kosmicznego między ZSRR a Stanami Zjednoczonymi z lat 60. ubiegłego wieku, będzie zawiedziony. W przypadku SETI współpraca międzynarodowa wygrywa z konkurencją – przynajmniej takie założenia mają podstawy programu.

W czasach takich jak ten, kiedy SARS-CoV-2 jest nazywany „chińskim wirusem” dla celów politycznych, musimy unikać przypisywania tajnych intencji naukowcom SETI dowolnej narodowości. Astronomowie z każdego kraju byliby szczególnie dumni z tego, że jako pierwsi wykryliby inteligentnych kosmitów, ale astronomowie, którzy nalegaliby na to, by dokonać tego sami bez wsparcia kolegów z innych krajów, ryzykowaliby stratę uznania w środowisku.

Douglas Vakoch, prezes METI International w San Francisco

Jeżeli nie można zaobserwować tych samych sygnałów pochodzących z przestrzeni kosmicznej w dwóch miejscach na Ziemi, używając niezależnych obserwatoriów, trudno jest wykluczyć, że dany sygnał jest spowodowany anomalią lub usterką. Ciekawy sygnał, który pojawi się niespodziewanie podczas obserwacji astronomicznych, może zniknąć równie szybko. Tak szybko, że niemożliwe będzie ustalenie jego źródła i potwierdzenie pozaziemskiego pochodzenia.

Aby znaleźć sygnał od cywilizacji pozaziemskiej, trzeba przeszukiwać galaktykę po galaktyce

Jeżeli zatem interesujący sygnał zostanie odebrany przez FAST, do potwierdzenia konieczne będzie przetworzenie go przez radioteleskop Parkes w Australii lub obserwatorium Green Bank w USA. Naukowcy powszechnie wiedzą, że nie wszystkie sygnały pozaziemskie są odbierane z taką samą intensywnością we wszystkich miejscach na Ziemi.

Czy w końcu się doczekamy?

Nie wiadomo, czy za naszego życia znajdziemy inteligentne życia pozaziemskie. Ba, nie wiadomo, czy w czasie istnienia ludzkości na Ziemi, w ogóle się to uda. To nawet nie dlatego, że nie mamy pewności, czy kosmici istnieją. Po prostu nie wiemy, czy chcą być odnalezieni, a jeżeli chcą – czy podejmują ku temu odpowiednie starania.

Obserwacje nieba to jedyne, co możemy zrobić w celu poszukiwania cywilizacji pozaziemskich

Gdy jeden z ziemskich radioteleskopów wykryje sygnał pochodzący od E.T., to prawdopodobnie będzie to sygnał stały, tzn. nadawany cały czas. Jego powtórne namierzenie nie powinno być problemem. Będzie to wydarzenie, które zaangażuje nie tylko astronomów, ale również polityków, lingwistów i specjalistów od nauk społecznych. Krótko mówiąc, konsekwencje odkrycia sygnału pozaziemskiego, w dużym stopniu będą zależeć od scenariusza odkrycia. Czekamy i mamy nadzieję, że Chińczycy będą fair w stosunku do reszty ludzkości.