Ostatnio nierzadko jest nam dane podziwiać w pełni elektryczne koncepty samochodów od wielu firm, ale wśród nich panują w znakomitej większości modele przeznaczone na drogi publiczne. Dlatego też niejeden z nas zwrócił uwagę na pomysł Volkswagena na elektrycznego buggy, inspirowanego dawnymi czasami.

Wprawdzie elektryczny buggy nie jest czymś innowacyjnym, bo np. podczas imprezy Paris Motor Show 2010 na scenę wjechał niejaki Venturi, a cztery lata później coś od Bruce Meyers, ale ostatnio w tym segmencie było jakoś cicho. Zwłaszcza że Volkswagen chce ponownie obudzić ducha lat 60. w Ameryce, dzięki nowoczesnemu spojrzeniu na klasycznego buggy przeznaczonego do podboju wydm, który pojawi się oficjalnie na wydarzeniu Geneva Motor Show. Dziś jest to więc jedynie delikatny zwiastun tego, co czeka wizytatorów tej imprezy już za kilka tygodni.

Jak to z konceptami bywa, i tym razem nie powinniśmy oczekiwać, że powyższy „żuczek” trafi kiedykolwiek na rynek. Wszystko wskazuje na to, że ten projekt jest dla VW idealną okazją na pokazanie wszechstronności swojej platformy MEB. Poniekąd wskazuje na to również samo oświadczenie firmy:

Koncepcja w pełni elektrycznego wózka bazuje na pojazdach, które powstały w latach 60. w Kalifornii. W tamtym czasie podstawą tych wózków były podwozie Beetle, a teraz MEB okazuje się równie elastyczny.

Koncept bazuje więc na dużych i masywnych kołach z wysokim prześwitem, brakiem drzwi i dachu. Kwestię specyfikacji powinniśmy poznać już dopiero na targach w Genewie.

Czytaj też: Oto co pocisk czołgowy robi z Land Roverem

Źródło: New Atlas

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!