Królewskie Siły Powietrzne (RAF) rozpoczęły testowanie najnowszej wersji wabików BriteCloud za pomocą swoich myśliwców Typhoon. Technologia jest na tyle ciekawa, że zamiast siać zniszczenie, może przysłużyć się do uratowania życia pilotów… którzy z kolei zaczną siać pogrom w szeregach wroga, więc koło się zatacza. 

Czytaj też: Kolejny chiński bullet train będzie 3-krotnie szybszy od naszych najszybszych Pendolino

Tak czy inaczej, porzućmy bezsens wojen i wróćmy do BriteCloud, które jest niczym innym, jak wabikiem, który w przyszłości może trafiać masowo na pokłady myśliwców. Ten gadżet został opracowany i skonstruowany przez Leonardo Aerospace, które postanowiło wytoczyć ciężkie działa przeciw wrogim pociskom, nieubłaganie zmierzających na spotkanie z kadłubem samolotów.

W różnych wariantach BriteCloud znajduje się programowalny zminiaturyzowany moduł zagłuszania o częstotliwości radiowej, który działa dosyć prosto. Kiedy wrogi system rakietowy namierzy myśliwiec i wyśle w niego stronę rakietę, tamtejszy pilot zrzuci wabik, który następnie swoim intensywnym sygnałem elektromagnetycznym „oślepi” systemy i radary rakietowe, odciągając je od celu.

Najnowsze testy wykazały, że tego typu wabiki są nie tylko skuteczne, ale też bezpieczne w kwestii samego „wystrzeliwania”. Obecne plany sprowadzają się do stworzenia wersji do śmigłowców wojskowych oraz samolotu transportowego C-130 Hercules. Ministerstwo Obrony Wielkiej Brytanii mówi, że jeśli kolejne testy zakończą się sukcesem, to BriteCloud będzie dostępny do wdrożenia do końca roku.

Czytaj też: LineRanger może wygryźć drony z rynku energetycznego

Źródło: New Atlas

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej