Były pracownik Intela, François Piednoël twierdzi, że firma powoli, ale sekwencyjnie rezygnuje z nazewnictwa Extreme Edition. Zmiana wyłącznie kosmetyczna, ale z pewnością nie bez znaczenia.

A skąd takie domysły i w ogóle powód, dlaczego o tym piszę? No cóż, określenie Extreme Edition w wydaniu Intela oznaczało ten najwyższy poziom HEDT w kwestii produktów dla zwyczajnych konsumentów. Mowa dokładnie o komputerach NUC i procesorach, wśród których zwłaszcza widać braki tych dwóch rozpoznawanych na całym świecie słów. Wystarczy spojrzeć na ostatni układ spod tej serii – Intel Core i9-7980XE, który został wydany w 2017 roku. Do tej pory rewolucji nie było, ale zapowiada się, że na poziomie HEDT wkrótce nadejdzie.

Wszystko za sprawą socketu LGA2066, a dokładnie serii procesorów o nazwie kodowej Basin Falls. Te mają wyznaczyć zupełnie nowy poziom wydajności w przypadku układów Intela za pośrednictwem 20-, 22- i 28-rdzeniowych propozycji. Może dla firmy to krok, który zadecydował o rezygnacji z kiczowatego już poniekąd określania Extreme w nazwie produktu. Jednak do tych informacji tradycyjnie należy podejść racjonalnie i z pewną dozą sceptycyzmu. Mowa bowiem nie o oficjalnym oświadczeniu, a domysłach (choć uzasadnionych) jednego z byłych pracowników.


AKT

Intel zareagował na tę informację i zaprzeczył jej w oświadczeniu:

“Nie ma zmiany w nazewnictwu procesorów Intel Core Extreme Edition i rodziny procesorów Intel Core X-series.”- Rzecznik Intela


Źródło: techpowerup.com

    Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!