WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ

Test Xiaomi Black Shark 3. Gamingowa bestia, ale smartfon przeciętny

Test Xiaomi Black Shark 3. Gamingowa bestia, ale smartfon przeciętny

Gamingowe smartfony zdecydowanie nie odniosły spodziewanego sukcesu. Stanowią jednak rynkową niszę, w której producenci kontynuują swoje serie super-wydajnych urządzeń dedykowanych graczom. Należy do nich Xiaomi wraz z marką Black Shark. Najnowszego przedstawiciela serii, Black Shark 3, miałem okazję ostatnio testować. Zobaczmy jak na co dzień wygląda użytkowanie takiej bestii.

Brak zestawu i specyfikacja

Wielokrotnie zdarzało mi się otrzymywać telefony pozbawione pudełka i zestawu. Sample testowe są używane nie tylko do testów, czasami ktoś coś zgubi… zdarza się. Ale Black Shark 3 został do mnie wysłany prosto z Chin, bezpośrednio od producenta. I był zawinięty w kartkę papieru i folię bąbelkową. Nie ukrywam, że liczyłem chociaż na ładowarkę podłączaną do pinów z tyłu obudowy.

Specyfikacja:,

  • szklano-metalowa obudowa o wymiarach 168,7 x 77,3 x 10,4mm, masa 22 gramy,
  • ekran AMOLED, przekątna 6,67 cala, rozdzielczość 1080 x 2400 pikseli, 90 Hz, HDR10+,
  • układ Qualcomm Snadragon 865, grafika Adreno 650,
  • 12 GB pamięci RAM, 128 GB pamięci wbudowanej,
  • dual-SIM, łączność Bluetooth 5.0 (aptX HD, aptX Adaptive), Wi-Fi 6, USB-C, 5G, Jack 3,5mm, czytnik linii papilarnych w ekranie,
  • główny aparat o rozdzielczości 64 Mpix (F/1.8, 26mm, 1/1.72″), szerokokątny 13 Mpix (F/2.3), czujnik głębi ostrości o rozdzielczości 5 Mpix; przedni aparat o rozdzielczości 20 Mpix F/2.2),
  • Anroid 10, nakładka Joy UI,
  • akumulator o pojemności 4720 mAh, szybkie ładowanie o mocy 65W,
  • cena: ??

Nie znamy polskiej ceny Black Sharka 3. Dodatkowo w sklepach nie ma wariantu 12/128 GB. Opcja 8/128 GB kosztuje 599 euro, a 12/256 GB 729 euro.

Bydle, bestia… tak, to Black Shark 3

Black Shark 3 jest smartfonem ogromnym. Jest wielki, ciężki i wygląda jak typowy sprzęt gamingowy. Czyli jest przesadzony praktycznie pod każdym względem. Nie jest łatwo znaleźć spodnie, z kieszeni których by nie wystawał, podobnie jak sięgnąć kciukiem przeciwległego brzegu ekranu. No i masa… ponad 200 gramów naprawdę i dosłownie czuć praktycznie przez cały czas.

Nietypowych rzeczy jest w Black Sharku 3 całkiem sporo. Na przednim panelu są to głośniki stereo. Na prawym boku przełącznik w formie suwaka uruchamiający tryb gamingowy. Za to z tyłu… Tył w całości jest nietypowy. Zaczynając od metalowych pasów stanowiących jedną całość z korpusem (ok, to jest efektowne), przez aparaty ułożone w trójkąt, złącze ładowania, kończąc na świecących LED-ach. Dwóch paskach w każdym trójkącie oraz logo Black Shark.

Wykonaniu nie można nic zarzucić. Metal jest gruby i solidny, podobnie jak elementy szklane. Przy swojej masie Black Shark 3 z powodzeniem może służyć jako narzędzie do samoobrony. A jak nam się zatrzaśnie samochodów, to rozbicie szyby będzie proste jak nigdy.

Duże, 90 Hz okno na świat

BlackShark 3 nie bije rekordów jeśli chodzi o częstotliwość odświeżania ekranu, ale 90 Hz w zupełności wystarcza, aby smartfon dostał ewidentnego kopa. Wszystkie animacje systemowe, przewijanie list czy stron internetowych, a kończąc na graniu w gry i oglądaniu filmów. Wszystko to działa szybciej. A przynajmniej sprawia takie wrażenie. Dodatkowo mamy tutaj opcjonalne tryby, takie jak np. Super Cinema Mode, który jeszcze bardziej poprawia płynność animacji.

Wyświetlacz jest jasny, oferuje wysoki kontrast i kolory trochę nietypowe dla panelu AMOLED. Nie są przesadnie nasycone jak w niektórych smartfonach. Barwy są bardzo naturalne i miłe dla oka. Ale zawsze można też podbić je np. tylko w samych grach uruchamiając bardzo jaskrawy HDR. Kąty widzenia są oczywiście praktycznie maksymalne, a ekran jest czytelny w każdych warunkach. Nawet w silnym słońcu.

Będąc przy ekranie koniecznie trzeba wspomnieć o bardzo dobrze działającym silniku wibracji. To szczególnie przydaje się w trakcie gier i dostępnych trybach gamingowych. Siłę wibracji można ustawić ręcznie i przy końcu skali smartfon jest w zasadzie nieużywalny. Konstrukcja wibruje tak mocno, że nawet pisanie SMS-ów jest lekko problematyczne.

Bardzo problematyczne oprogramowanie

Ciężko powiedzieć, czy winę za taki, a nie inny stan oprogramowania ponosi fakt, że telefon przyjechał do mnie prosto z Chin. Nie mniej jednak, stan faktycznie trzeba opisać. A ten… jest zmienny i momentami woła o pomstę do nieba.

Po wyjęciu Black Sharka 3 z paczki, po jego uruchomieniu nie pojawił się żaden kreator. Od razu trafiłem na pulpit. Przywrócenie ustawień fabrycznych nic nie pomogło. Po restarcie ponownie pojawił się pulpit. Na język polski była przetłumaczona mniej więcej połowa interfejsu, a dodatkowo jedynym słusznym regionem jaki można było ustawić były Chiny. A to nie koniec kwiatków, bo połowa opcji gamingowych w tzw. Shark Space nie działała. Cudowny początek.

Po kilku dniach pojawiła się aktualizacja i tu już było lepiej. Przede wszystkim – pojawił się kreator po przywróceniu ustawień fabrycznych, a region można było zmienić na polski. Spory powiew polskości pojawił się też w Ustawieniach i na nasz język zostało przetłumaczonych ok 80% pozycji w Ustawieniach. Zaczęły też działać wszystkie funkcje gamingowe. Najlepsze w tym wszystkim są wpadki w tłumaczeniu. Moja ulubiona funkcja – Zamaskowany Krzyżowiec.

Bez zmian pozostały tylko trzy motywy do wyboru, co mocno ogranicza opcje personalizacji interfejsu. Plus należy się za możliwość zmiany rozmiaru ikon raz poszerzenie ich siatki. Dostępna jest również znana ze smartfonów Xiaomi tzw. Druga przestrzeń, która pozwala na korzystanie równolegle z dwóch kont w różnych aplikacjach, jak np. Messenger.

Gamingowe opcje gamingowego smartfonu

Zacznijmy od najmniej przydatnej funkcji gamingowej w postaci podświetlenia RGB. Podświetlane jest logo z tyłu obudowy oraz dwa wąskie paski znajdujące się na końcach trójkątnopodobnych elementów. Podświetlenie może być aktywne ciągle, tylko w wybranych aplikacjach i w przeróżnych wariantach. Może mrugać szybciej lub wolniej, świecić się stale… I tak, można to wyłączyć.

Shark Space to specjalna, gamingowa funkcja uruchamiana suwakiem na boku obudowy.  Uruchamiając gry w ten sposób dostajemy dostęp do szeregu opcji poprawiających jakość rozgrywki. Przede wszystkim Shark Space ogranicza wszelkie zbędne procesy w tle, zwiększając wydajność smaatfonu. Można tutaj uruchomić funkcje Nie przeszkadzać, dzięki której w trakcie grania nie będziemy dostawać powiadomień. Wyłączyć można też połączenia. Dalej mamy opcję optymalizacji połączenia sieciowego, co szczególnie przydaj się w tracie grania online. Truskawką na torcie jest możliwość ręcznego ustawienia wydajności, łącznie ze zignorowaniem przegrzewania się podzespołów. W zasadzie żadna współczesna gra mobilna tego nie potrzebuje, ale jak trzeba – można.

Zdecydowanie najbardziej przydatną funkcją gamingową jest Mater Touch. Można ją określić mianem skrótu klawiszowego. Ekran dzielony jest na pół. Dotykając go mocniej w obszarze połówki aktywujemy zdefiniowany wcześniej przycisk. Dla przykładu, przycisk odpowiadający za strzelanie w Call of Duty Mobile ustawiam po lewej stronie ekranu, a strzelanie z jednoczesnym celowaniem po prawej. Jeśli chcę strzelić szybko, wciskam lewą połówkę ekranu, a jeśli precyzyjnie – prawą. Działa to niezależnie, więc mogę w tym samym czasie poruszać postacią lewy kciukiem, ale w tym samym czasie strzelać poprzez dociśnięcie ekranu. W dynamicznych grach sprawdza się to bardzo dobrze. W obsłudze pomagają bardzo dobrze działające wibracje, bo dzięki nim mamy wrażenie, że faktycznie zatapiamy palec w ekranie. Siłę nacisku wywołującą akcję można modyfikować. Przewaga w graniu, jak np. we wspomnianym Call of Duty, jest całkiem spora.

Warto też dodać, że gry na BlackSharku 3 wyglądają lepiej niż na innych flagowych smartfonach. Po części to kwestia odświeżania obrazu, ale też zwyczajnie jakość generowanej grafiki jest nieco lepsza w przypadku gmaingowego smartfonu Xiaomi, niż np. w przypadku Huaweia P40 Pro lub Samsung Galaxy S20.

Funkcji gamingowych jest więcej. Shark Space pozwala na konfigurację dodatkowych akcesoriów. Mamy tutaj też specjalne złącze ładowania na tylnym panelu, dzięki czemu port USB zostaje wolny i można za jego pomocą podpiąć akcesoria. Czy to działa? Tego nie wiem, Producent nie dostarczył nam żadnych akcesoriów.

Wydajnościowa bestia

Skoro już jesteśmy przy grach, przejdźmy od razu do wydajności. Jak już wiemy, gry na BlackSharku działają genialnie. Ciężko jest wskazać funkcję, która byłaby w stanie spowolnić działanie smartfonu. Ma to to bardzo dobre odzwierciedlenie w wynikach benchmarków.

Nawet przy długim graniu w gry obudowa nie nagrzewa się specjalnie. Zastosowany tutaj system chłodzenia, choć pasywny, zdaje swój egzamin.

Dźwięki gier lepsze niż rozmów

BlackShark 3 został wyposażony w dwa potężne głośniki stereo. To zdecydowanie jedne z najgłośniejszych i najlepiej grających głośników na rynku. Dźwięk jest donośny i jak na smartfonowe warunki, delikatnie mruczy basem. Umieszczenie ich na przodzie obudowy było dobrym rozwiązaniem. Nawet jeśli mamy podpiętą ładowarkę, w trakcie grania nie zasłaniamy ich dłońmi.

To co świetnie gra w trakcie grania w gry i oglądania filmów, nieco rozczarowuje w trakcie rozmów. Dźwięk jest nieco metaliczny i wyraźnie odstaje pod tym względem od rynkowej czołówki. Na pocieszenie zostaje wysoka głośność.

Złego słowa nie można powiedzieć o dostępnych typach łączności. Od zasięgu sieci komórkowej, przez Bluetooth, Wi-Fi, na czytniku linii papilarnych w ekranie kończąc. Wszystko działa szybko i bardzo stabilnie.  W zasadzie tak jak powinno w przypadku flagowego smartfonu.

Aparat w gamingowych smartfonach to tylko dodatek

W myśl tej zasady, po aparacie w Black Sharku 3 nie spodziewałem się kompletnie niczego. I słusznie, bo ten… robi zdjęcia i w zasadzie tutaj moglibyśmy urwać wątek.

Na fotografiach widać ogromny wpływ cyfrowych algorytmów, co zdecydowanie nie prezentuje się dobrze. Im dalej od centrum kadru, tym mocniej widać pozbawioną szczegółów papkę, sztucznie podbity kontrast i przesycone kolory. Zaskoczeniem są zdjęcia wykonane aparatem szerokokątnym. Z jednej strony są one bardzo przeciętne, ale z drugiej często prezentują się korzystniej niż te wykonane za pomocą aparatu głównego. Mam wrażenie, że gdyby tylko zrezygnowano tutaj z połowy algorytmów, które próbują poprawić jakość zdjęć, uzyskiwane efekty byłyby znacznie lepsze.

Sama aplikacja aparatu jest bardzo prosta i w zasadzie bardzo zbliżona do tego, co znajdziemy w sprzęcie konkurencji. Przesiadając się na Black Sharka z dowolnego innego smartfonu, od razu znajdziemy interesujące nas opcje.

Zdjęcia wykonane testowanym smartfonem zostały zmniejszone do szerokości 1300p.

Duża bateria nie zawodzi

Pojemność akumulatora Black Sharka 3 nie wyróżnia się szczególnie na tle dzisiejszych flagowców. Solidna specyfikacja może wzbudzać podejrzenia, że po ładowarkę będziemy musieli sięgać bardzo często. Nie jest tutaj wcale tak źle.

W trakcie grania w wymagające gry (Fortnite, Call of Duty Mobile), przy aktywnych wszystkich efektach wizualnych i 90 Hz odświeżaniu ekranu, każda godzina rozgrywki zabiera ok 20% energii. W przypadku oglądania filmów, każda godzina zabiera 10-12%.

Korzystając z Black Sharka 3 jak z normalnego smartfonu, do zasilania musiałem go podłączać co wieczór. Przy 30-40 minutach rozmów, ok godzinie grania w gry, godzinie przeglądania Internetu, ok 1,5 godziny słuchania muzyki, ze stale podpiętym zegarkiem przez Bluetooth i aktywnym 90 Hz odświeżaniem ekranu, wieczorem stan naładowania akumulatora wynosił ok 25-30%.

Ciężko powiedzieć, czy deklarowane ładowanie w 35 minut do pełna jest możliwe, czego nie mogłem sprawdzić na ładowarce z zestawu. Używając innej o mocy 65W (MateBook 13, Realme X50 Pro), akumulator ładował się do pełna w ok 45 minut.

Gamingowy smartfon nie dla każdego

Ciężko jest mi wskazać osoby, które Black Shark 3 mógłby do siebie przekonać. Jako narzędzie do grania w gry jest genialny. Piekielnie wydajny, wyświetlający bardzo ładną grafikę i oferujący wysoką jakość dźwięku, a przy dodatkach takich jak Mater Touch przewaga nad innymi graczami jest wyraźna. Streamerze mogą tutaj też korzystać z opcji przechwytywania obrazu w trakcie grania. A to wszystko przy długo działającym akumulatorze.

Korzystanie z Black Sharka 3 jako normalnego smartfonu jest uciążliwe. Jest wielki, ciężki i… bardzo nietypowo wygląda? Ciężko powiedzieć to delikatniej. Ekran jest zbyt duży, szczególnie że otaczają go dosyć spore ramki, jak na dzisiejsze standardy. Nieco rozczarowała mnie też jakość rozmów, ale za to smartfon świetnie radzi sobie z zasięgiem, nawet w miejscach z bardzo słabym sygnałem sieci. Nie można też przejść obojętnie przy nie do końca spolszczonym interfejsie, a kwestię jakości zdjęć wolę przemilczeć.

Black Shark 3 wzbudza we mnie mieszane uczucia. Z jednej strony, gra mi się na nim genialnie. Ale z drugiej zdecydowanie nie chciałbym go używać do czegokolwiek poza grami.