Według popularnej serii o powrotach do przeszłości w dzisiejszych czasach powinniśmy już sunąć na unoszących się w powietrzu deskach, a do egzaminu na prawo jazdy podchodzić w latających samochodach. Każdy zna jednak realia i kwestię latających pojazdów dla „Kowalskich”, ale przyszłość może być bliżej, niż moglibyśmy przypuszczać. Potwierdza to latający Hoverbike za 150000$.

Ten produkt wyszedł spod ręki rosyjskiej firmy Hoversurf, która właśnie ujawniła latający motocykl, który po prostu wygląda jak przerośnięty dron z miejscem dla pilota? Operatora? Doskonale wiem, jakie burze rozgorzały nad tymi dwoma określeniami w stosunku do osób sterujących dronami, więc tę zagwozdkę zostawiam Wam w sekcji komentarzy. Sam Hoverbike zdecydowanie nie należy do tych najbezpieczniejszych pojazdów, co jednak nie przeszkodziło Rosjanom w sprzedaniu go „na umowę” policji w Dubaju. Wiecie – cztery obracające się z wysoką prędkością śmigła raczej nie tworzą zgranej pary z naszym ciałem. Potwierdzam to z własnej autopsji, a mianowicie całkiem głębokiej rany dłoni po spotkaniu śmigieł niezaawansowanego drona. Nie wiem na jakiej podstawie, ale Federalna Administracja Lotnictwa z USA sklasyfikowała Hoverbike za legalny pojazd konsumencki niewymagający licencji pilota. Maszynką do zabijania raczej więc nie jest.

Hoversurf oparł swój produkt na lekkiej, bo 114 kilogramowej „obudowie” z włókna węglowego, co pozwala Hoverbike na osiągnięcie prędkości 96 km/h. To jednak nie jest spowodowane brakiem odpowiedniej technologii, a restrykcjami ze strony wspomnianego FAA. Konstrukcja nie ominęła jednak największej wady, jaką jest wytrzymałość specjalnej baterii. Ta zapewnia moc na od 10 do 25 minut lotu z pilotem i całe 40 minut bez niego – w trybie zdalnym. Obecnie Hoverbike jest dostępny wyłącznie do rezerwacji za 10000$, do których trzeba będzie dorzucić kolejne 140000$ w momencie dostawy, która powinna rozpocząć się od dwóch do sześciu miesięcy po rezerwacji.

Czytaj też: Limitowany motocykl Ural Air z wbudowanym dronem DJI

Źródło: Hoversurf

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!