Zespół eksploracji głębinowych odpowiedzialny za zlokalizowanie szeregu wraków statków z czasów II Wojny Światowej na Pacyfiku odkrył kolejne znalezisko – lotniskowiec USS Wasp. Ten został zatopiony pod koniec 1942 roku przez łódź podwodną, ​​podczas gdy lotniskowiec przyjmował lądowanie amerykańskiego korpusu morskiego przy wyspie Guadalcanal. 

Przy tym znalezisku warto przypomnieć, że Stany Zjednoczone nie miały zbyt wielu lotniskowców w pierwszych dniach po dołączeniu do II Wojny Światowej. Siły zbrojne brały udział w operacji Watchtower, wspólnej operacji powietrzno-lądowo-morskiej na Wyspach Salomona, mającej na celu sprowadzenie amerykańskich żołnierzy piechoty morskiej w celu eksmisji Japończyków i utworzenia baz lotniczych. Zabezpieczenie Wysp Salomona chroniłoby południowy wschód Japonii w kierunku Australii i Nowej Zelandii, ustanawiając jednocześnie podstawy do rozpoczęcia kontrofensywy, aby popchnąć Japończyków z powrotem na japońskie wyspy macierzyste.

15 września 1942 roku USS Wasp zabezpieczał siły inwazyjne, gdy wystrzelono w jego stronę sześć torped wystrzelonych przez okręt podwodny I-19 z japońskiej marynarki wojennej. Jego słaby pancerz przyjął na siebie trzy torpedy, które przesądziły o losie okrętu. W mniej niż godzinę tamtejszy kapitan Forrest P. Sherman wydał rozkaz opuszczenia lotniskowca, choć ten zniknął w głębinach dopiero osiem godzin później. Bilans? Wśród 2162 obecnych marynarzy na USS Wasp zginęło 176, a rany odniosło 366.

Samo znalezisko wraku USS Wasp miało miejsce 13 stycznia 2019 roku na Morzu Koralowym, w połowie drogi między Australią, a Nową Gwineą na głębokości prawie 14000 stóp.

Czytaj też: Drony odnalazły zaginiony okręt podwodny ARA San Juan

Źródło: Popular Mechanics

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!