WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ

ETC, bo Blizzard gra nie tylko na naszych nerwach

ETC, bo Blizzard gra nie tylko na naszych nerwach

Niegdyś Blizzard był wynoszony na piedestał przez graczy, a było to w czasach, kiedy to zagrywaliśmy się w Diablo, Warcrafta, czy World od Warcraft. Teraz dobre imię firmy zdecydowanie podupadło przez nie tak innowacyjne, jak kiedyś produkcje i kontrowersyjne decyzję oraz ruchy, ale zapomnijmy o tym na chwilę i posłuchajmy, co firmie w duszy gra… dosłownie.

Blizzard ma wiele wspólnego z muzyką

Nie, nie mowa tutaj o tym, że tytuły tej firmy uzupełnia bogata ścieżka dźwiękowa, bo sprawa jest znacznie bardziej bliższa muzyce per se. Jeśli wiecie już, co mam na myśli, to gratuluje, bo sam dowiedziałem się o tym, że pracownicy Blizzarda przed wieloma laty założyli swój zespół muzyczny praktycznie przed momentem. Jeśli jednak wiedzieliście już o tym wcześniej i na domiar tego wszystkiego znacie związaną z zespołem Elite Tauren Chieftain historię, to nie znajdziecie tutaj nic ciekawego. 

Sam dowiedziałem się o zespole ETC niespodziewanie, bo podczas gry z przyjacielem w obecnie niszową MOBA, czyli Heroes of the Storm Blizzarda. „Zagram sobie tym bykiem” – powiedziałem, na co usłyszałem coś w stylu „ETCkiem? Wiesz że to zespół Blizzarda?”. Muszę przyznać, to mnie zaskoczyło, a tyle wystarczyło, żebym zainteresował się tym tematem (dzięki Szymon!). Oto więc zespół o wielu nazwach, który jest częścią części gier Blizzarda.

Elite Tauren Chieftan ma ciekawą historię 

Pracownicy Blizzarda dali początek temu zespołowi w 2003 roku, kiedy to zadebiutował pierwszy kawałek znanego wtedy pod nazwą Tenth Level Tauren Chieftain zespołu. Wtedy brzmienie Power of the Horde dopełniło ekran końcowy Warcrafta III: The Frozen Throne. Ten utwór został zaadaptowany z jednej z wcześniej istniejących piosenek zespołu o nazwie The Serpent and the Slave. Zespół chciał po prostu dodać coś zabawnego do tej produkcji, a jako że nie mieli wystarczająco dużo czasu, zmienili nieco tekst piosenki, żeby odpowiadały uniwersum Warcrafta. Tak oto powstał ten kawałek:

Początkowo zespół Elite Tauren Chieftain trudnił się nagrywaniem coverów, które z czasem przestały im wystarczać. Po debiucie powyższego kawałka ludzie na całym świecie nie zgłaszali skarg co do krwawiących uszu, czy zawrotów głowy, dlatego zespół tworzył dalej, przekuwając czyste hobby w coś więcej. Po latach dorobił się takiego zbioru utworów:

  • „Power of the Horde” (2003)
  • „Leeroy Jenkins (Paladin of the Horde)” (2006)[4]
  • „I Am Murloc” (2007)
  • „Rogues Do it from Behind” (2007)
  • „Terran Up the Night” (2007)
  • „Raise Some Hell” (2008)
  • „Nightfall” (2008)
  • „For the Swarm” (2011)
  • „Warriors of Azeroth” (2011)
  • „We Never Shall Fall” (2014)

Znakomita większość z nich uzupełniała firmowe imprezy BlizzCon z poprzednich lat, rozpoczynając niejako tradycję w 2005 roku. Roku, w którym nazwa Tenth Level Tauren zmieniła się na Level 60 Elite Tauren Chieftain.

Wtedy to zespół rozpoczął kolejną związaną ze sobą tradycję regularnej zmiany swojej nazwy zależnie od najwyższego poziomu w World of Warcraft. Doczekaliśmy się więc nazwy Level 70 Elite Tauren Chieftain po premierze dodatku The Burning Crusade, Level 80 Elite Tauren Chieftain po debiucie Wrath of the Lich King i Level 90 Elite Tauren Chieftain, kiedy to gracze mogli wbijać już 90 poziom w WoWie w dodatku Mists of Pandaria.

Tradycję zakończono jednak w 2014 roku, kiedy to Samwise Didier, wokalista ogłosił podczas BlizzConu 2014, że od teraz finalną nazwą dla zespołu będzie po prostu Elite Tauren Chieftan, czyli w skrócie – ETC:

Nie obyło się jednak bez żartu, bo umówmy się, tak regularne zmiany nazwy nie są często spotykane. Dlatego też w StarCraft II ETC pojawiło się na plakacie, którego zrozumieją tylko najwięksi fani, znający historię zespołu. Level 800 Elite Tauren Chieftain był jawnym pstryczkiem w nos tendencji zmiany liczby wraz z nowym maksymalnym poziomem w WoWie, który sugerował, że w XXI wieku doczekamy się i takiej nazwy. 

Zespół Elite Tauren Chieftain w grach 

Jak możecie się domyślić, Blizzard wykorzystał swój zespół, jako easter-egga w swoich grach i był to świetny ruch, bo pozwala zgromadzonej wokół studia społeczności poczuć się wyjątkowo. Kto bowiem normalny zna takie szczegóły działalności firm, które dostarczają mu rozrywkę? 

Oczywistym jest, że zespół musiał znaleźć się w grze World of Warcraft i rzeczywiście miało to miejsce. Jego wirtualny odpowiednik znajdziemy w World’s End Tavern w Shattrath City, Blackrock Depths’ Grim Guzzler, czy w południowej części Darkmoon Island, gdzie umilą nam czas koncertem. Znajdziemy ich też w Silvermoon City, gdzie cała piątka wykonawców odpoczywa. 

Jak wspomniałem na początku, ETC jest też bohaterem-taurenem w grze MOBA Heroes of the Storm, gdzie możemy nim zagrać, ciesząc się zabójczymi riffami i wprowadzając przeciwników w szał, każąc im tańczyć, jak im zagramy. 

Podobnie jest w karciance Hearthstone, gdzie występuje neutralna legendarna karta Elite Tauren Chieftain dostępna dla każdego w zwykłym wydaniu i w złotej oprawie tylko dla aktywnych uczestników BlizzConu 2013. W niej po zagraniu gwarantował nam jedną z trzech kart, których tytuły możecie porównać z dyskografią zamieszczoną wyżej. 

Zespół Elite Tauren Chieftan teraz

Co ważne zespół Elite Tauren Chieftan pozostał od 2003 roku do teraz w nienaruszonym stanie, bo ciągle w jego skład wchodzi Samwise Didier, Chris Sigaty, Dave Berggren, Mike Morhaime oraz Alan Dabiri. To kolejno wokalista, gitarzysta, główny gitarzysta, basista i perkusista.