WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Nauka

Żyrafy to żywe piorunochrony. Ten przypadek stanowi potwierdzenie

Na początku 2020 roku ekolodzy działający na terenie Republiki Południowej Afryki odkryli dwie dorosłe żyrafy, które zostały uderzone piorunem. Po przeanalizowaniu sprawy doszli do wniosku, że wyładowania atmosferyczne stanowią dla tego gatunku nadspodziewanie duże ryzyko.

Uderzenia piorunów zakończone zgonami zdarzają się również w Polsce. Statystyki dotyczące żyraf są jednak z pewnością mniej precyzyjne, dlatego część takich przypadków jest pomijana. Historia z RPA pokazuje, że te wysokie zwierzęta mogą być bardzo narażone na trafienie piorunem.

Żyrafy są najwyższymi zwierzętami na Ziemi – dodatkowo żyją na otwartych przestrzeniach z ograniczoną ilością drzew. Badacze z Rockwood zajmują się głównie ochroną nosorożców, ale park jest domem dla wielu innych gatunków, w tym bawołów i zebr. W 2017 roku sprowadzono tam sześć żyraf (a rok później dwie kolejne), które obserwowano niemal codziennie – również przed burzą z 28 lutego 2020 roku.

Czytaj też: Nie uwierzycie, jak ogromny był zaobserwowany w Brazylii piorun

Jakież było zdziwienie naukowców, gdy kilka dni później natrafili na dwa martwe osobniki. Młode samice leżały w odległości ok. 7 metrów od siebie. Starsza, 5-letnia, miała niewielkie obrażenia ciała, choć w okolicach rogu było widoczne poważne uszkodzenie tkanki. Ekspertyza wykazała, że był to efekt bezpośredniego trafienia piorunem. Druga, 4-letnia żyrafa, najprawdopodobniej zginęła ze względu na niewielką odległość od trafionej samicy. Przytoczona historia przywodzi na myśl wydarzenia z Norwegii, gdzie w 2016 roku pojedyncze wyładowanie doprowadziło do śmierci ok. 300 reniferów.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News