WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Moto

1973 koni ukrytych w elektrycznym Lotus Evija wreszcie wyjawiło nam swoje możliwości

Geely chce powrotu marki Lotus na wyżyny, na które ta zresztą zasługuje i coś czujemy, że występująca wreszcie w akcji elektryczna Evija tego dokona.

Evija wejdzie do produkcji w przyszłym roku jako flagowy samochód tej odmłodzonej brytyjskiej marki. W pełni elektryczny supersamochód zadebiutował w połowie lipca, a teraz nadszedł czas, aby zobaczyć go w akcji podczas krótkich szybkich testów na prywatnym torze testowym. Nawet w tak paskudnym, poucinanym i trwającym zaledwie minutę filmie.

Lotus twierdzi, że następnie przetestuje model Evija na torze Hethel, a także na innych torach w Europie, które „mają mieć trudne zakręty i dłuższe odcinki prostej drogi, na których Evija może przyspieszyć”. W najbliższych miesiącach kilka prototypów zgromadzi tysiące mil i setki godzin testów na torach i drogach publicznych, a nam pozostaje mieć nadzieje, że ich silniki nie przegrzeją się za szybko i nie utracą z miejsca swoich wysokich możliwości. Tak czy inaczej, oto samo nagranie:

Warto też przypomnieć, że Lotus planuje skonstruować tylko 130 samochodów produkcyjnych i twierdzi, że kompleksowa walidacja i proces wstępnej budowy są w toku. W kwestii osiągów Evija ma do dyspozycji 1973 koni mechanicznych dzięki czterem silnikom elektrycznym, które zapewniają przyśpieszenie do 100 km/h w poniżej 3 sekund i do 200 km/h w 6 sekund. Później jest tylko lepiej, bo Evija z napędem na wszystkie koła potrzebuje mniej niż czterech sekund, aby przejść z prędkości 200 km/h do 300 km/h, zanim osiągnie maksymalną prędkość 340 km/h.

Pozostałe szczegóły dopełnia 1680-kilogramowa waga, możliwość przejechania do 435 km na jednym ładowaniu i oczywiście wygórowana cena. Ta nie jest jeszcze pewna, ale wyniesie w granicach od 1,93 do 2,58 milionów dolarów.

ŹRÓDŁO: Motor1